Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
23 stycznia 2019, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,7747 EUR EUR - 4,2867 GBP GBP - 4,9019 DKK DKK - 0,5741
Archiwum
23.01.2019 MATIF: pszenica kons. MAR19 - 205,75 (0,00%), kukurydza MAR19 - 182,50 (+ 0,14%), rzepak LUT19 - 374,25 (+ 0,67%) [euro/tona] +++ +++ +++ 23.01.2019 13.05 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,30-4,80 zł/kg, średnia: 4,47 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++

Jaka liczba dzików będzie wystarczająco mała? Walka z ASF po omacku?

Martyna Frątczak

Co wiemy na temat tempa rozprzestrzeniania się wirusa i czy ma na nie wpływ liczebność dzików? Czy znacząca redukcja populacji dzików zapewni spektakularny sukces w walce z ASF? Czy istnieją inne metody pozwalające kontrolować liczebność tych zwierząt? W obliczu gorącej i w wielu przypadkach opartej na zbędnych emocjach dyskusji dotyczącej planowanego odstrzału dzików w Polsce, warto przyjrzeć się chłodnym faktom dotyczącym roli tych zwierząt w dynamicie rozprzestrzeniania wirusa ASF.


Sytuacja dzika w Europie

 

Obecnie brakuje wiarygodnych i rzetelnych danych dotyczących zagęszczenia populacji dzików, w skali całej Europy. Dostępne są jedynie fragmentaryczne informacje z badań dotyczących konkretnych obszarów, różniące się między sobą metodami szacowania i z tego powodu bardzo trudne do porównania i zebrania w całość. Sprawę utrudnia fakt, że dokładne obliczenie zagęszczenia populacji możliwe jest tylko na poziomie lokalnym, najlepiej korzystając z indywidualnie znakowanych osobników i ich późniejszej kontroli albo poprzez specjalistyczne odłowy, albo z wykorzystaniem zaawansowanych technologii, np. fotopułapek czy kamer termowizyjnych. Właśnie z powodu tych trudności, to dane łowieckie stale pozostają jedynym źródłem pozwalającym w przybliżeniu oszacować liczebność i rozmieszczenie całej europejskiej populacji tego gatunku. Jednakże nawet one są problematyczne do porównywania między sobą i trudne do jednoznacznej interpretacji, gdyż pochodzą z obszarów o odmiennych regulacjach łowieckich i tradycjach polowań. Aby lepiej poznać faktyczną sytuację dzika w Europie i poszczególnych krajach konieczne jest lepsze zorganizowanie i skoordynowanie gromadzenia danych w trakcie polowań. Na konkretnych obszarach bardzo dobrym rozwiązaniem może być również zastosowanie wspomnianych kamer-pułapek czy zbieranie próbek kału dzików przy użyciu wytresowanych psów myśliwskich. Ta ostatnia metoda może pozwolić dodatkowo na wykrywanie obecności wirusa ASF w odchodach dzików, a tym samym w relatywnie szybki i nieinwazyjny sposób sprawdzać jego występowanie na terenach dotychczas uznawanych za wolne od patogenu.

Czy liczebność dzików wpływa na tempo rozprzestrzeniania epidemii?

 

Trudno stwierdzić, czy dynamika transmisji afrykańskiego pomoru świń w Europie zależy w prosty sposób od liczebności i rozmieszczenia dzików. Eksperci z EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności) wyciągają wnioski bazując głównie na doświadczeniach związanych ze zwalczaniem klasycznego pomoru świń. W jego przypadku rozprzestrzenianie się choroby zależy w pewnej mierze od zagęszczenia populacji dzików, jednak nie na wszystkich obszarach. Nie ma obecnie danych wskazujących na to, że istnieje minimalne zagęszczenie populacji dzików, zapobiegające utrzymywaniu się wirusa ASF na terenie, do którego dotarł i powstrzymującejego dalsze rozprzestrzenianie. Patogen ten pojawiał się na obszarach o bardzo zróżnicowanym zagęszczeniu dzików, w tym na terenach bardzo nielicznego występowania zwierząt. Przykładowo na obszarze Polski w latach 2014-2016 wirus pojawił się przy wschodniej granicy kraju, na obszarze o bardzo dużej gęstości populacji dzików, wynoszącej 1-4 osobniki na kmi praktycznie w tym samym czasie wystąpił również w miejscach położonych bardziej na zachód, na których gęstość populacji była znikoma (szacowana na mniej niż 0,4 zwierzęcia na km2). Jak dotąd nic nie wskazuje na to, aby choroba znikała z obszarów nawet o bardzo niskim zagęszczeniu dzików.

Dziki wolą bliskich znajomych

Funkcjonowanie wirusa ASF jest bardzo złożoną kwestią, zależy bowiem od takich czynników, jak struktura populacji dzików, ich zachowania socjalne w obrębie grup rodzinnych oraz pomiędzy nimi. Nie wiemy jak często i pomiędzy jakimi osobnikami najczęściej zachodzi transmisja patogenu. Zagadką pozostaje również to, jak często dziki mają kontakt z zanieczyszczoną wirusem padliną i jak na ryzyko zakażenia z tego źródła wpływają czynniki pogodowe (np. rozkład padliny w wyższych temperaturach wiosną i latem, czy brak przykrycia zwłok śniegiem). W kwestii częstotliwości kontaktów pomiędzy żywymi zwierzętami w zeszłym roku ukazała się praca naukowa przeprowadzona na podstawie danych z Polski, Niemiec oraz Włoszech. Wynika z niej, że dziki przede wszystkim funkcjonują w obrębie swoich stałych grup socjalnych, tylko bardzo rzadko kontaktując się z innymi stadami (jak oszacowano, 17 razy rzadziej niż z osobnikami z własnej grupy). Oznacza to, że transmisja wirusa pomiędzy różnymi grupami tych zwierząt na większym obszarze jest bardzo ograniczona. Z tego powodu bardzo nierozsądnym pomysłem było rekomendowane jakiś czas temu dokarmianie dzików. Miało to w teorii pomóc utrzymywać zwierzęta w epicentrum obszaru zajętego przez ASF – w praktyce jednak było działaniem przyczyniającym się do częstszych kontaktów między odrębnymi stadami zwierząt i szybszego rozprzestrzeniania patogenu. Ten przykład pokazuje jak ważne jest dokładne poznanie epidemiologii wirusa, zanim podejmie się działania mające go zwalczyć. Dzisiaj wiemy już, że za rozprzestrzenianie wirusa w populacji dzików nie jest odpowiedzialne zagęszczenie. Oszacowane, na podstawie badań z Polski, tempo postępowania ASF jest mniej więcej stałe i wynosi 1-2 km/miesiąc.

Nieznane wektory?

Eksperci z EFSA przyznają, że istnieje mnóstwo niewiadomych dotyczących epidemiologii ASF. Nie wyjaśniona została jeszcze ewentualna rola owadów w rozprzestrzenianiu wirusa. Dotychczasowe dane z eksperymentów na kilku gatunkach owadów pokazują, że mogą one przenosić ASF jedynie w bardzo ograniczonym zakresie i jest mało prawdopodobne aby odgrywały znaczącą rolę w przebiegu epidemii. Możliwe jednak, że prawdziwy wektor biologiczny wirusa nie został jeszcze odkryty. Matematyczne modele rozprzestrzeniania ASF nie wykluczają udziału insektów w przenoszeniu wirusa, a zdaniem niektórych epidemiologów wręcz na nie wskazują. Najistotniejszą wskazówką jest pewna sezonowość występowania choroby, ze wzrastającą liczbą przypadków i ognisk w miesiącach wiosenno-letnich. W wielu przypadkach jednak wytłumaczeniem przeniesienia wirusa wśród dzików może być po prostu ich typowa aktywność w zasięgu 4-9km2. Transmisja choroby na odległości wynoszące nawet setki kilometrów od pierwotnych ognisk choroby najczęściej wskazuje, niestety, na poważną rolę człowieka.

Co proponuje EFSA w sprawie dzików?

Pomimo, że na podstawie danych jakimi obecnie dysponujemy, nie możemy wskazać zagęszczenia populacji dzików jako głównego czynnika rozprzestrzeniania wirusa ASF, to jednak rekomendowanym przez EFSA działaniem pozostaje dobrze zaplanowany i zorganizowany odstrzał części ich populacji. Eksperci z EFSA przeanalizowali, przy użyciu modeli matematycznych, wiele potencjalnych scenariuszy i za najbardziej skuteczną metodę uznali tzw. odstrzał ogniskowy. Zakłada on w przypadku wykrycia przypadku infekcji u dzika na nowym obszarze (gdzie udziału we wprowadzeniu patogenu nie miały świnie domowe) wytyczenie wokół każdego ciała zakażonego dzika stref rdzennych, o możliwie najwęższym zasięgu, na których nie prowadzi się żadnych działań (co ma za zadanie uniknięcie rozniesienia wirusa na dalsze odległości). Wokół nich wytyczyć należy kolejne strefy – buforowe, na których prowadzony ma być intensywny odstrzał zwierząt. Takie działanie ma zapewnić największy sukces. Właśnie dzięki zastosowaniu tego pomysłu wirusa ASF szybko wyeliminowano z terytorium Czech. Podkreślić jednak należy, że jest to strategia mająca sens jedynie w przypadku lokalnego pojawienia się wirusa na nowym terytorium. Powinna być organizowana bardzo szybko, natychmiast po wykryciu przypadków choroby i być połączona ze sprawnym i skutecznym usuwaniem zanieczyszczonych zwłok ze środowiska. EFSA rekomenduje również zapobiegawczy odstrzał dzików wokół obszarów zajętych już przez ASF, mający na celu zatrzymanie jego dalszego rozprzestrzeniania – działanie, wokół którego obecnie toczy się gorąca dyskusja w naszym kraju. Eksperci przyznają jednak, że działanie to samo w sobie nie jest w stanie zatrzymać pochodu wirusa. Niezwykle ważne są wszystkie pozostałe elementy walki z wirusem, obejmujące przede wszystkim profesjonalną bioasekurację w gospodarstwach.

Dziki próbowano zwalczyć już nie raz

W literaturze znaleźć można liczne przykłady dotyczące różnych metod ograniczania populacji dzików. Najbardziej intensywne i radykalne działania prowadzone były na obszarach, na których dziki są gatunkiem inwazyjnym, zostały sztucznie prowadzone przez człowieka i stanowią spore zagrożenie dla rodzimej przyrody i bezpieczeństwa zwierząt gospodarskich (np. w Ameryce Północnej czy Australii). EFSA w jednym z raportów zebrała dane z tych doświadczeń i przedstawiła efektywność różnych metod radzenia sobie z populacjami dzikich świń. W kontekście wieloletnich kontroli, rekreacyjne polowania zostały uznane za bardzo dobrą metodę utrzymywania liczebności populacji dzików na stabilnym poziomie, jednak tylko wtedy, gdy myśliwi nie skupiają się na odstrzale wyłącznie dużych samców i nie prowadzą dokarmiania zwierząt. W przypadku zwalczania chorób zakaźnych, doświadczenia pokazały, że radykalna depopulacja dzików jest możliwa wyłącznie na bardzo małych i ogrodzonych obszarach, a na większych terenach nie udaje się tego osiągnąć w większym stopniu niż 50%. Zwłaszcza na dużych obszarach bogatych przyrodniczo, intensywne działania mające ograniczyć populację dzików, na dłuższą metę są nieopłacalne i nieskuteczne. Jak powyżej wspomniano, najbardziej drastyczne i wyrafinowane metody, nastawione na zupełną eliminację wszystkich zwierząt, stosowano wobec inwazyjnych dzików i zdziczałych świń domowych. W ich przypadku radykalną redukcję – wynoszącą przykładowo na pewnych obszarach Australii aż 80% populacji, osiągano stosując strzelanie z helikopterów, wymyślne pułapki i polowania ze specjalnie wyszkolonymi psami. Niestety efekty były dość marne – już rok później odnotowano regenerację populacji do 77% wyjściowej liczebności. Podobnie nieskuteczne okazały się działania eliminujące niemal do zera populacje dzików w Stanach Zjednoczonych. Obszary, z których usunięto zwierzęta, wkrótce były ponownie zasiedlane przez dziki z sąsiednich terytoriów. Ciekawą, choć także budząca silne kontrowersje, alternatywną strategią pomagającą ograniczyć liczebność dzików może być stosowanie antykoncepcji doustnej rozrzucanej na terytoriach ich występowania. Jej prototyp przebadano już w warunkach eksperymentalnych. Docelowo tego typu środek ma nie oddziaływać na inne gatunki zwierząt i nie powodować zanieczyszczenia środowiska i mięsa dzików.

Czy ogrodzenia i płoty zatrzymają ASF?

Eksperci z EFSA zebrali także dostępne dane dotyczące ogrodzeń i przeszkód mogących pomóc w zatrzymaniu rozprzestrzeniania się wirusa wraz z migrującą populacją dzików. Dotychczasowe eksperymenty pokazały, że dużą skutecznością charakteryzują się ogrodzenia elektryczne, które mogą pomóc ochronić terytoria gospodarstw czy pola uprawne. Dziki przekraczały tego typu przeszkody jedynie będąc poddane ekstremalnemu stresowi, na przykład podczas intensywnych polowań z psami. Testowano również repelenty zapachowe, które okazały się skuteczne w bardzo zróżnicowanym stopniu i nie stanowią pewnej ochrony. Zupełnie nieprzydatne okazały się natomiast ciagle popularne odstraszacze świetlne, zaś dość dobre wyniki uzyskano stosując płoszące dźwięki, dzięki którym zmniejszano zniszczenia pól uprawnych przez dziki nawet o 67%. Doświadczenia terenowe pokazują, że stosowanie wysokich ogrodzeń mających na celu odgradzanie części populacji dzikich świń nie zapobiegają rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych. Trochę lepiej swoją rolę spełniają duże naturalne bariery, takie jak rzeki. Jednak nawet one nie są jednak w stanie powstrzymać wszystkich dzików przed migracją.

 

Pomimo wieloletniej i zawziętej walki z ASF w wielu państwach, nadal bardzo niewiele wiemy na temat jego dynamiki w środowisku i roli, jaką dla niego odgrywa populacja dzików. Konieczne jest dalsze monitorowanie epidemii i zbieranie wiarygodnych danych. Tylko one pozwolą zweryfikować przypuszczenia i znaleźć naprawdę skuteczne rozwiązania.


Na podstawie:

Lange, M., Guberti, V., & Thulke, H. H. (2018). Understanding ASF spread and emergency control concepts in wild boar populations using individual‐based modelling and spatio‐temporal surveillance data. EFSA Supporting Publications, 15(11)

EFSA AHAW Panel (2018). Scientific Opinion on the African swine fever in wild boar. EFSA Journal 2018;16(7)

Martyna Frątczak
Autor: Martyna Frątczak
Martyna Frątczak, studentka Weterynarii, zainteresowana szeregiem zagadnień związanych z medycyną zwierząt, ekologią i epidemiologią. Pasjonatka literatury pięknej i popularnonaukowej. W przyszłości chciałaby połączyć pracę lekarza weterynarii z prowadzeniem badań naukowych.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

4 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 (5 głosów)

Może zainteresuje Cię również:

Czy Białoruś podkłada nam dzika z ASF?

Białoruska niezależna telewizja Biełsat sugeruje w jednym ze

Francja stawia stukilometrowy płot wzdłuż granicy

We Francji obawa przed ASF znacznie wzrosła w ostatnim czasi

Tylko w ciągu niespełna dwóch tygodni odnotowano 1

Główny Lekarz Weterynarii informuje o potwierdzeniu wystąpie