Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
21 stycznia 2020, Wtorek.
Kursy walut: USD USD - 3,8284 EUR EUR - 4,2459 GBP GBP - 4,9919 DKK DKK - 0,5682
Archiwum
20.01.2020 MATIF: pszenica kons. MAR20 - 195,75 (+ 0,90%), kukurydza MAR20 - 172,50 (- 0,29%), rzepak LUT20 - 411,50 (+ 0,98%) [euro/tona] +++ +++ +++ 20.01.2020 12:31 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,60 - 5,40 zł/kg, średnia: 5,01 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++

Jeden zakład produkcyjny może zagrozić istnieniu wielu gospodarstw rolnych

Redakcja

Przeciwko ograniczeniom w działalności gospodarczej, po ustanowieniu tak zwanych stref ochronnych ujęć wody, protestują mieszkańcy miejscowości Drzewce w gminie Nałęczów. O ich wprowadzenie wnioskuje spółka Nałęczów Zdrój. - Nie możemy zgodzić się na to, by ograniczał nas jeden zakład – grzmią mieszkańcy, którzy obawiają się zakazu stosowania środków ochrony roślin oraz wybranych nawozów. Ponadto mogą zostać objęci zakazem tworzenia nowych ujęć w obrębie strefy. - Za 10 lat woda zostanie wypompowana, a my zostaniemy na pustyni – przestrzega jeden z mieszkańców Drzewc.

 

- Firma Nałęczów Zdrój S.A., popularny producent wód mineralnych, planuje utworzyć takie pośrednie strefy na kilku swoich ujęciach – informuje na swoim portalu Radio Lublin.

 

- Słowo „pośrednie” w tym przypadku oznacza, że obejmą one duży teren, a wiążą się z tym różne ograniczenia, na które nie możemy się zgodzić. Chodzi o zakaz stosowania środków ochrony roślin oraz wybranych nawozów. Nasze grunty stracą na wartości. Chcemy w spokoju nadal prowadzić swoją działalność. Nie możemy zgodzić się na to, by ograniczał nas jeden zakład. Strefy ochronne mają mieć zasięg kilku kilometrów od źródeł. Tych studni i ujęć wodnych jest obecnie 8. Znajdują się one zarówno na terenie zakładu głównego, jak też w obrębie działek, które były i nadal są nabywane. Za chwilę będziemy otoczeni strefą ochronną - obawiają się okoliczni mieszkańcy w rozmowie z Radiem Lublin.

 

Radio podaje, iż firma Nałeczów Zdrój S.A. zleciła analizę hydrogeologiczną, która będzie podstawą do określenia zasięgu strefy i zabezpieczenia ewentualnych ryzyk. Obecnie firma działa na podstawie zezwolenia wodno-prawnego, które pozwala na czerpanie określonych ilości wody. - Jeżeli nasz rozwój miałby zagrozić zasobom, to nie otrzymalibyśmy stosownych zgód. Nie ma powodów do obaw – uspokaja przedstawicielka spółki.

 

- Nie chodzi tylko o ekologię i zabezpieczenie, ale o odcięcie nas od wody. W jednym z punktów jest zakaz kopania nowych ujęć w obrębie strefy. Za 10 lat woda zostanie wypompowana, a my zostaniemy na pustyni - tłumaczy Wojciech Pawłocik, radny wsi Drzewce w rozmowie z lubelską rozgłośnią.

 

Jak podaje Radio Lublin, analiza ryzyka ma być gotowa w drugiej połowie września i wówczas ma dojść do spotkania z udziałem wszystkich zainteresowanych stron.

 

Źródło: Radio Lublin