Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
16 kwietnia 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.7978 EUR EUR - 4.5481 GBP GBP - 5.2235 DKK DKK - 0.6115
Archiwum
16.04.2021 MATIF: pszenica MAJ21 - 217,75 (- 0,80%), kukurydza CZE21 - 220,25 (- 0,34%), rzepak MAJ21 - 509,25 (+ 0,25%) [euro/tona] +++ +++ +++ 16.04.2021 13:25 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,70 - 6,30 zł/kg, średnia: 6,00 zł/kg (na podstawie informacji z 10 ubojni) +++ +++

Ptaki na Boże Narodzenie

prof. Piotr Tryjanowski
Rudzik – fot. Krzysztof Chomicz

Przy tradycyjnym bożonarodzeniowym żłóbku nie dziwią wół, osioł czy owca. Świetnie wpisały się w tradycje, o czym na tych łamach wspominałem w wywiadzie (kliknij tutaj). Jednak związki ptaków z Bożym Narodzeniem wciąż zaskakują, przynajmniej w Polsce.

 

W szopkach przygotowywanych według wzorów św. Franciszka z Asyżu pojawiają się co prawda gołębie, ale wyglądają na przypadkowych gości, choć rzeczywiście zaplątani w biblijną opowieść. Boże Narodzenie w kulturze to przecież nie tylko szopka i pasterka, ale też kolędy i pastorałki. Choć te tradycyjne, a może po prostu najczęściej wybrzmiewające, specjalnie nie zawierają wątków ornitologicznych, to już lekka wędrówka w kierunku wiejskich pastorałek, wskazuje wręcz na bogactwo awifauny. Świetnie dokumentuje to opracowanie poznańskiej badaczki prof. Marii Borejszo, poświęcone właśnie ptakom obecnym w staropolskich kolędach i pastorałkach. Niezła menażeria i czegóż tam nie ma. Jest orzeł, kaczka, kukułka, kwiczoł, łabędź, a nawet cietrzew, kanarek i papuga. Łącznie ponad 60 gatunków ptaków! Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kolędy śpiewa się zimą, to ktoś musiał nieźle się natrudzić by przywołać obraz nawet wiosennych, zapewne wyczekiwanych podczas ciemnej i depresyjnej zimy, gatunków.

 

Bohaterskie ptaki mają sporo zadań do wykonania. Wychwalają narodziny Jezusa – w lasach i na polach, we wsiach i w miastach. Kur na grzędzie krzyczy wszędzie/ Bóg w ciele lud zbawiać będzie. Sam – z przyczyn bogactwa awifauny, jak i elementów enologicznych za najciekawszą uważam Pieśń o weselącym się ptastwie z narodzenia Bożego na godach. Ta pastorałka zawiera m.in. takie zwrotki:

Ptastwo się też dowiedziało,

za królem swoim leciało

na królewskie gody,

nie pili tam wody,

/ : lecz wino : /.

Którym chcąc zagrzać struś głowę,

a do tego zjadł podkowę,

by ją prędzej strawił,

na gody się stawił,

Jezusa Chrystusa.

A gdy kania dżdżu czekała,

o tychże godach słyszała,

więc odeszła wody,

leciała na gody

/ : do wina : /.

 

Chcąc jednak zrozumieć prawdziwie ornitologiczny fenomen Bożego Narodzenia, musimy oddalić się nieco od Polski i przenieść na Wyspy Brytyjskie. Właśnie tam, spotkamy nieodłączny ptasi symbol Świąt. To oczywiście rudzik, ukrywający się pod fachową nazwą Erithacus rubecula, wygrywający w cuglach coroczne konkursy na najpopularniejszego ptaka Anglii. Zdobi kartki świąteczne, opakowania herbaty, papier do zawijania prezentów. Wydaje się być częstszy niż św. Mikołaj czy betlejemski żłóbek. Angielscy ornitolodzy się nawet nieco zmartwili tym silnym związkiem pomiędzy rudzikiem, a Bożym Narodzeniem i parę lat temu zaproponowali akcję A Robin is all year, not just Christmas (Rudzik jest przez cały rok, a nie tylko w Boże Narodzenie). Jednak walka z tradycją, przypomina nieco walkę z wiatrakami. Lepiej spróbujmy zrozumieć jak rudzik, właśnie ów angielski Robin, stał się bożonarodzeniowym symbolem. Tradycja ta sięga czasów wiktoriańskich, kiedy to rudzika nie nazywano jeszcze Robinem (tak oficjalnie angielscy ornitolodzy zwą go dopiero od 1952 roku), a był znany z nieco dłuższej nazwy Robin Redbreast. Nazwę te zapożyczyli sobie królewscy listonosze, którzy podczas Świąt Bożego Narodzenia roznosząc kartki i paczki, mieli po prostu pełne ręce roboty. By nie niszczyć sobie całorocznych uniformów, na te dni zwiększonego wysiłku nakładali na nie czerwone tuniki i z tego powodu nazywano ich nie inaczej jak właśnie Robin Redbreast. Byli wyczekiwani i radośnie witani, przecież każdy chciał otrzymać świąteczny prezent, albo choćby życzenia. W podziękowaniu za okazywaną przez adresatów życzliwość, pracownicy poczty postanowili umieścić wizerunek rudzika na znaczkach pocztowych i świątecznych kartkach. Został na nich do dziś, choć tradycyjny zwyczaj wysyłania kart świątecznych niemalże zamiera.

 

Jest i inna, bardziej religijna i lepiej wpisująca się w bożonarodzeniowy klimat legenda. Maryja tuż po narodzinach Jezusa była bardzo zajęta opieką nad Dzieciątkiem. Poprosiła więc towarzyszące zwierzęta o pomoc w utrzymywaniu płomienia ogniska. By było ciepło, należało delikatnie dmuchać w żar i żadne ze zwierząt nie chciało się podjąć tego zadania, tylko mały brązowy ptaszek (zauważmy, że to pewnie młody osobnik, bo nie posiadał jeszcze charakterystycznych jaskrawych odcieni). Skakał i dmuchał, ale i podśpiewywał. Choć był mały to dał radę i utrzymał płomień, a małemu Jezusowi zrobiło się cieplej. Niestety jeden z płomieni buchnął z wielką siłą i poparzył ptaszkowi brzuszek. Na prośbę Maryi, w nagrodę za pomoc i odwagę, plamka po oparzeniu stała się prawdziwą ozdobą rudzika.

 

rudzik grafila agroekosystem cenyrolnicze pl

 

Rudzik jest symbolem Akcji Bałtyckiej – polskiego projektu badań wędrówek ptaków (https://akbalt.ug.edu.pl)

 

Oczywiście trudno o pełne wyjaśnienia przyrodniczych fenomenów kulturowych, ale rudzik rzeczywiście pasuje do Bożego Narodzenia. W miarę pospolity, rozpoznawalny i przy tym nie stroni od towarzystwa człowieka. Lubi zaśpiewać nawet zimą, więc rzeczywiście mógł ukołysać płaczące Dzieciątko, przy czym piosenkę ma wyjątkowo miłą dla ucha. W Anglii rudziki zimują i są obecne cały rok. To jednak dość wyjątkowa sytuacja, bo większość europejskich, w tym polskich, populacji rudzika podejmuje tradycyjne wędrówki i migruje przez Izrael do Afryki, czyli spotkać je można także w okolicach Betlejem. Rudziki lecą nocą, mają świetny kompas magnetyczny, więc ze znalezieniem właściwej stajenki zapewne nie miały problemów. To naprawdę fascynujące ptaszki. W Polsce, w raz ze zmniejszeniem ostrości zim, coraz częściej zimują, podśpiewują i wygląda na to, że razem z nami cieszą się z Bożego Narodzenia. Wesołych Świąt!

 

 

Literatura

Astle, R. (2010). Redbreast: The Robin in Life and Literature. John Clare Society Journal, 29, 91.

Borejszo, M. (2011). Świat ptaków w staropolskich kolędach i pastorałkach (na materiale" Kantyczek karmelitańskich" z XVII i XVIII wieku). Poznańskie Studia Polonistyczne, Seria Językoznawcza, 18, 89-106.

Polakowski, M., & Jankowiak, Ł. (2012). Timing of autumn migration and biometric characteristics of migrating populations of European Robin (Erithacus rubecula L., 1758) in north-eastern Poland. Polish Journal of Ecology60, 797-804.

Wiltschko, W., & Wiltschko, R. (1972). Magnetic compass of European robins. Science, 176(4030), 62-64.

prof. Piotr Tryjanowski
Autor: prof. Piotr Tryjanowski
Dyrektor Instytutu Zoologii w Poznaniu; zajmuje się funkcjonowanie krajobrazu rolniczego. Bada przede wszystkim ptaki, płazy i ssaki. Szczególnie zainteresowany interakcjami zwierząt dzikich i udomowionych. Miłośnik tradycyjnego pasterstwa, owiec, serów i win Środkowej Europy.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.   Wszystkie artykuły autora
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Historia pewnego bocianiego cenzusu

Bocian biały Ciconia ciconia należy do najlepiej i najdłużej

Dzień Delfina

Delfiny, wspaniałe ssaki morskie, budzą ogromne zainteresowa

Jak bociany reagują na drony?

Ze względu na spadające koszty bezzałogowe statki powietrzne