kojs

kojs

CenyRolnicze
31 stycznia 2023, Wtorek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 4.3480 EUR EUR - 4.7089 GBP GBP - 5.3595 DKK DKK - 0.6331
Archiwum


31.01.2023 MATIF: pszenica MAR23: 287,75 (+0,09%), kukurydza MAR23: 279,25 (-0,27%), rzepak LUT23: 551,75 (-0,18%)

31.01.2023 SPRZEDAM 24 T RZEPAKU, transport firmowy, małopolskie, tarnowski, 33-151, tel.: 793 262 288

31.01.2023 SPRZEDAM 170 TUCZNIKÓW, 130 kg, 59%, mazowieckie, żuromiński, 09-317, tel.: 693 023 841

31.01.2023 SPRZEDAM 18 T RZEPAKU, transport firmowy, wielkopolskie, wolsztyński, 64-225, tel.: 697 423 985

30.01.2023 13:09 DRÓB, cena tuszki hurt: 8,00-9,00 zł/kg, średnia: 8,41 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni)

30.01.2023 SPRZEDAM 200 T KUKURYDZY, transport firmowy, lubelskie, Chełm, 22-100, tel.: 793 503 407

29.01.2023 SPRZEDAM 5 BYKÓW, mieszaniec, 600 kg, warmińsko-mazurskie, szczycieński, 12-114, tel.: 608 087 528

29.01.2023 SPRZEDAM 100 T PSZENICY PASZ., transport firmowy, lubelskie, lubelski, 23-145, tel.: 667 068 621

26.01.2023 SPRZEDAM 1250 T PSZENICY PASZ., transport firmowy, śląskie, mikołowski, 43-195, tel.: 502 340 351

26.01.2023 SPRZEDAM 30 T PSZENICY KONS., transport firmowy, warmińsko-mazurskie, olecki, 19-404, tel.: 592 171 887

Dodaj komunikat

agrifirm

agrifirm

Czas aby polscy urzędnicy stanęli po stronie polskich rolników

Paweł Hetnał

W grudniu ubiegłego roku Główny Lekarz Weterynarii, Bogdan Konopka, wyraził dumę, że w zatrzymanym przez rolników transporcie żywca wieprzowego z Niemiec nie wykryto żadnych nieprawidłowości. - Rolnicy zgadzaliby się z samozadowoleniem naszego krajowego inspektora weterynarii, gdyby ta kontrola miała miejsce w Niemczech, a kontrolowane byłyby polskie transporty, które wyjeżdżają za Odrę – komentuje Janusz Terka z piotrkowskiej Solidarności Rolników Indywidualnych.

 

- Martwiłem się, że może jest jakaś kontrabanda, może jest jakiś nielegalny przesył i ubój w zakładzie, ale okazało się, że wszystko jest pod kontrolą, dokumentacja była właściwa, a zwierzęta oznakowane. Rolnicy najpierw stwierdzili, że świnie są przerośnięte, więc sprawdziłem wagę, w jakiej były zwierzęta. Były w wadze około 124 kg – jeden transport i 128 kg – drugi transport, a więc to nie były przerośnięte sztuki. Powierzchnia ładunkowa była właściwa do ich transportu. A więc, proszę państwa, jestem dumny z tego, że właśnie tu nie znaleziono, nie doszukano się żadnych niedociągnięć, nieprawidłowości w przywozie - mówił podczas ostatniej sejmowej komisji rolnictwa Bogdan Konopka. Główny Lekarz Weterynarii w ten sposób komentował interwencję rolników pod jednym z zakładów ubojowych w Wielkopolsce, do którego przywieziono pod koniec ubiegłego roku żywiec wieprzowy z Niemiec. Pełna treść wypowiedzi Bogdana Konopki znajduje się tutaj – kliknij.

 

- Do tych słów należy się mocne sprostowanie. Sprawy mają się w mojej opinii zgoła inaczej. Nie podzielamy entuzjazmu pana Konopki i rolnicy, którzy byli na miejscu w Mościszkach są oburzeni tą wypowiedzią – mówi Jacek Wlaźniak, hodowca świń, który uczestniczył w zatrzymaniu transportu żywca z Niemiec pod jednym z wielkopolskich zakładów ubojowych. - Główny Lekarz Weterynarii właściwie nie stwierdził żadnych uchybień, a kontrola nie była przeprowadzona jak powinna. Papiery prawdopodobnie przyszły drogą mailową, samochód nie był zważony, a waga na zakładzie była podobno tylko poglądowa. Skąd ta średnia waga tuczników? Przecież papier wszystko przyjmie. Kto był przy tym ważeniu? Przecież nikogo ze służb nie było przy tym. Jeśli tak kontrole się mają odbywać, to po co je w ogóle prowadzić? Inspekcja i służby weterynaryjne się nie wykazały. Kontrole prowadziła powiatowa lekarz weterynarii, która na co dzień kontroluje ten zakład i zasadniczo to kontrolowała sama siebie. Delikatnie rzecz ujmując, to konflikt interesów. Nie wiem czemu miała służyć wypowiedź pana Konopki. Żeby zdenerwować rolników, którzy wtedy byli pod zakładem? Padły też sugestie, że te tiry, które widzieliśmy na granicy to mógł być tranzyt. Szczerze w to wątpię. Gdzie miałyby jechać te świnie? Odbywa się szachowanie danymi i przedstawianie liczb z okresu, który akurat pasuje urzędnikom. Na granicy liczyliśmy te transporty i wiedzieliśmy gdzie one jadą. Nasza opinia była podważana już na miejscu, w Mościszkach. Przecież hodujemy świnie i jesteśmy w stanie „na oko” określić ile waży tucznik. Poza tym sam załadunek budził wątpliwości. Samochód był z jedną osią, trzy pokłady i przyczepa. Jakby go nie zważył, to choćby miał oś podwieszaną, to i tak był przeładowany. Inspekcja nie chciała ściągnąć na miejsce wagi. Tłumaczono nam, że teren jest nierówny. Problemem jest też przepływ dokumentów. Raz mówi się, że były przesłane drogą mailową, innym razem, że kierowca zostawił na zakładzie. Później okazuje się, że wszystko można zrobić bo jest COVID. Jeśli tak, to rozumiem, że rolnicy też mogą sobie w ten sposób wysyłać papiery jak sprzedają świnie do zakładu. Sam byłem kiedyś kierowcą i wiem jak te kontrole wyglądają np. w Niemczech. Mam wrażenie, że istnieją podwójne standardy. Komuś coś wolno, a nam nie wolno. Nasze towary są podwójnie zabezpieczane i sprawdzane, a te z importu już nie. Dużo jest niedomówień. Wtedy pod zakładem w Mościszkach byliśmy zmęczeni i zmarznięci. Za szybko odpuściliśmy temat, bo było tam trzeba stać do skutku. Refleksja płynie taka, że ten system kontroli państwowej w praktyce nie działa. My natomiast zostaliśmy przedstawieni w wypowiedzi pana Konopki jako ludzie, którzy nie za bardzo wiedzą co mówią. Z tej wypowiedzi można rozumieć, że chyba powinniśmy wszystkich poprzepraszać za to, że śmieliśmy w ogóle zatrzymać podejrzany samochód. Trzeba dobrej woli ze strony rządzących, bo można usiąść przy stole i podyskutować jak uszczelnić ten system kontroli. Tymczasem służby sprawdzają się wzorowo w polskich gospodarstwach. Bioasekuracja jest kontrolowana szczegółowo po kilka razy. Nakładane są mandaty. Tutaj można pochwalić służby, że działają gorliwie. Co więcej, u nas samochód z trzodą nie wyjedzie z placu jeżeli nie ma świadectwa. Każda pomyłka grozi utylizacją całego transportu. Przerabiałem to na własnej skórze. Mam wrażenie, że czasami poruszamy się w oparach absurdu – kończy pan Jacek.

 

- Rolnicy zgadzaliby się z samozadowoleniem naszego krajowego inspektora weterynarii, gdyby ta kontrola miała miejsce w Niemczech, a kontrolowane byłyby polskie transporty, które wyjeżdżają za Odrę. Wtedy pełna zgoda – komentuje Janusz Terka z piotrkowskiej Solidarności RI. - Mamy sporo zastrzeżeń i sugerujemy, aby sprawa była przeanalizowana raz jeszcze. Naszym zdaniem krajowy lekarz weterynarii wydał zbyt pochopnie opinie, że wszystko było w porządku z tym transportem. Nadal nie otrzymaliśmy odpowiedzi od ministerstwa rolnictwa o to jak to jest możliwe, że wtedy skup żywca u nas był po 3 zł/kg, a świnie przyjeżdżały do nas z Niemiec. My nie mamy możliwości żeby to sprawdzić. Od tego jednak są służby państwowe, żeby nam to przedstawić. Jeśli przy tak drastycznie niskich cenach w kraju ktoś może przywieźć żywiec do Polski jeszcze taniej, to chyba trzeba się nad tym zastanowić. Mamy nadzieję, że te nasze działania doprowadzą w końcu do tego, że polskie służby będą stać po stronie polskiego rolnika. Jeżeli tak się stanie, to jest połowa sukcesu – przekonuje Janusz Terka.

 

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Loading comments...
Wiadomość z kategorii:

POLECAMY


Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu