kojs

skiba

CenyRolnicze
24 kwietnia 2024, Środa.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 4.0417 EUR EUR - 4.3177 GBP GBP - 5.0220 DKK DKK - 0.5789
Archiwum


24.04.2024 14:01 DRÓB, cena tuszki hurt: 7,20-8,20 zł/kg, średnia: 7,62 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni)

24.04.2024 MATIF: pszenica MAJ24: 208,50 (-0,48%), kukurydza CZE24: 210,50 (+3,06%), rzepak MAJ24: 441,75 (-2,00%)

Sprzedam Warchlaka krajowego 1000szt, waga 30kg, zaszczepione,Transport+kredytownie. Tel 500 072 455, 504 177 184

21.04.2024 SPRZEDAM 90 T PSZENICY PASZ., trans. firmowy, warmińsko-mazurskie, gołdapski, 19-520, tel.: 692 978 880

21.04.2024 SPRZEDAM 90 T ŻYTA KONS., trans. firmowy, opolskie, oleski, 46-325, tel.: 660 470 946

21.04.2024 SPRZEDAM 2 BYKI, mieszaniec, 500 kg, małopolskie, nowotarski, 34-745, tel.: 600 856 595

21.04.2024 SPRZEDAM 7 BYKÓW, mieszaniec, 750 kg, wielkopolskie, leszczyński, 64-140, tel.: 601 741 432

19.04.2024 SPRZEDAM 15 T ŻYTA KONS., trans. firmowy, podkarpackie, dębicki, 39-205, tel.: 888 282 198

Dodaj komunikat

agrifirm

agrifirm

Ogromne niezadowolenie wśród pszczelarzy. To pachnie sabotażem

Redakcja
ule, pszczoły, pszczelarstwo

Wszystkie media rozpisują się o sytuacji polskiego rolnictwa w kontekście bezcłowego, nadmiernego importu zbóż z Ukrainy oraz trudności z wprowadzaniem WPR i realizacji dopłat bezpośrednich. W tym wszystkim giną głosy polskiego pszczelarstwa, gdzie również miód i inne produkty pszczele z Ukrainy dosłownie zalewają polski rynek. W świetle badań przeprowadzonych w ostatnim okresie w Niemczech, w zakresie sprowadzonego miodu, gdzie na 146 przebadanych próbek stwierdzono 46% podróbek, można zadać pytanie - co serwujemy polskim konsumentom?

 

Jakoś nie mamy sygnałów od polskich służb w zakresie badań sprowadzonego miodu i innych produktów pszczelich. Do tego wszystkiego nakłada się trudna sytuacja związana z wprowadzeniem do realizacji w ramach WPR Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa, gdzie z wielkim trudem ARiMR, która przejęła realizację programu od KOWR, uruchomiła trzy z siedmiu działań w tym zakresie, pozostałe zostawiając na przyszły rok. Szczegóły składania projektów ogłoszono na szkoleniu 23 marca dając organizacjom pszczelarskim czas na wprowadzanie danych i złożenie wniosków do 18 kwietnia. Organizacje pszczelarskie zrzeszają niekiedy po kilka tysięcy członków, gdzie dane każdego pszczelarza tj: imię nazwisko, nr Ewidencji Producenta, ilość rodzin, czy posiada nr weterynaryjny oraz wnioskowana kwota zakupu, trzeba wprowadzać indywidualnie, korzystając z jednego nr EP dla organizacji, co limituje pracę tylko na jednym komputerze. Czas wprowadzania danych jednego pszczelarza bez konieczności korekty to ok. pięciu minut, a mamy organizacje gdzie należy wprowadzić dane powyżej 2000 pszczelarzy.

 

- Trzeba tu również zauważyć, że na poszczególne działania w ramach KPWP, należy dane pszczelarzy na platformie usług elektronicznych ARiMR wpisywać oddzielnie, nie wystarczy raz podać dane i wpisać z jakich działań chce korzystać. Wszystko to generuje bardzo dużo błędów i sprawia, że liczbę wprowadzonych pszczelarzy niejako musimy pomnożyć przez dwa. Jednostkowe kwoty dotacji w działaniu „leki do zwalczania warrozy” to kilkadziesiąt złotych na pszczelarza. Już w chwili obecnej w związku z tymi problemami na ok 1600 pszczelarzy z mojej organizacji, którzy w latach ubiegłych korzystali z dopłat do leków w puli pozostało tylko 1200. Jest to spadek o 25%. Czterystu znalazło się poza systemem, a są to w większości osoby 60+. Większość drobnych pszczelarzy nie posiadała do tej pory nr EP i w chwili obecnej wręcz „szturmuje” lokalne biura ARiMR w celu jego otrzymania - pisze Ryszard Voss - prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Gdańsku List otwarty dotyczący sytuacji w polskim pszczelarstwie

 

Zarówno Prezesi jak i Zarządy związków pracują społecznie i do działań dotacyjnych muszą angażować podmioty zewnętrzne, a pomimo wzrostu kosztów obsługi zaserwowano nam obniżenie kosztów dodatkowych na obsługę dotacji o blisko 50%. Żadne racjonalne argumenty składane przez organizacje pszczelarskie nie zostały zarówno przez MRiRW jak i ARiMR uwzględnione. Na 16 uwag zgłoszonych do projektu wytycznych opracowanych przez MRiRW przez Polski Związek Pszczelarski zrzeszający ok. 35 tys. pszczelarzy, co stanowi ponad połowę wszystkich pszczelarzy w Polsce, nie został uwzględniony żaden, jak również nie uzasadniono ich odrzucenia. Nazwano to eufemistycznie „szerokimi konsultacjami społecznymi”.

 

Leczenie pszczół w ostatnim okresie jest koniecznością, gdyż bez leczenia praktycznie żadna rodzina nie jest w stanie przetrwać. Wszystkie badania i alternatywne rozwiązania jak do tej pory nie zdały egzaminu. - Nasza wieloletnia praca organizacyjna i szkoleniowa, jedną decyzją Ministra i jego urzędników została przekreślona. Cześć pszczelarzy wróci do nieskutecznych i szkodliwych rozwiązań, stosując różne domowe wynalazki, często szkodliwe zarówno dla pszczół jak i konsumenta. Wpłynie to niestety negatywnie na całą populację tak potrzebnych zapylaczy, bo nawet stosujący leki prawidłowe, będą narażeni na szkodliwe oddziaływanie tych co nie leczą lub robią to niezgodnie ze sztuką, a często i prawem. Działania w zakresie zakupu sprzętu nie przedstawiają się wcale lepiej. Ze względu na bardzo późny czas zawierania umów w stosunku do lat ubiegłych, miał być wydłużony okres na dokonanie zakupów, a tymczasem został ograniczony – pisze Ryszard Voss. 

 

 

- Uwzględniając fakt, ze umowy z pszczelarzami zaczniemy zawierać w maju, to brak możliwości ich realizacji do ok. połowy lipca. Możliwość refundacji zakupów poczynionych wcześniej, w żaden sposób tego nie usprawni, gdyż większość nie mając gwarancji refundacji w postaci umowy, nie dokonuje zakupów. Bardzo istotnym elementem naszych działań były szkolenia, których w bieżącym roku zostaliśmy pozbawieni, pomimo tego, że obiecano nam szkolenie jesienne zamiast na wiosnę. Większość wymogów stawianych organizacjom pszczelarskim przez ARiMR, ma takie same oparcie w dyrektywach i wytycznych Unii, jak konieczność robienia zdjęć geotagowanych w ramach ekoschematów rolniczych. Agencja testuje na pszczelarzach nieprzygotowany i nieprzetestowany program, gdzie usuwa błędy na skutek naszych interwencji. Zapewne po wystąpieniu o „Wniosek o płatność”, będziemy ponownie wprowadzać wszystkie dane, bo nie będzie się zgadzała kwota przyznanej płatności z kwotą wnioskowaną. Służby weterynaryjne też skupiają się na kontroli legalnie działających jednoosobowych podmiotów działających w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego, często stawiając nierealistyczne wymagania, niekiedy całkowicie niezgodne z prawem. Za to brak jakiejkolwiek kontroli podmiotów niezarejestrowanych i prowadzących sprzedaż na targowiskach miodów niewiadomego pochodzenia. Wszystko to przekłada się na ogromne niezadowolenie wśród pszczelarzy. Można to wręcz potraktować jako sabotaż wobec pszczelarstwa. Głos organizacji pszczelarskich reprezentujących polskich pszczelarzy, został całkowicie zignorowany, gdzie często podkreślaliśmy, że brak spójnych działań będzie prowadził do patologi oraz pozbawi nas skutecznego wykorzystania środków unijnych, gdzie do tej pory mieliśmy prawie 100% wykorzystanie. Rozumiem, że zarówno Minister jak i Prezes Agencji są z nadania politycznego i nie muszą się znać na wszystkim. Ale od tego mają zarówno doradców jak i urzędników ministerstwa, którzy powinni być kompetentni, a nie dobierani z klucza partyjnego – pisze Ryszard Voss.

Loading comments...
Wiadomość z kategorii:

Obserwuj nas w Google News 

i czytaj materiały szybciej niż inni

Google Icons 16 512

Dołącz teraz

POLECAMY


Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu