kojs

skiba

CenyRolnicze
08 grudnia 2022, Czwartek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 4.4760 EUR EUR - 4.6976 GBP GBP - 5.4484 DKK DKK - 0.6316
Archiwum


07.12.2022 14:13 DRÓB, cena tuszki hurt: 7,20-8,30 zł/kg, średnia: 7,67 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni)

07.12.2022 MATIF: pszenica GRU22: 307,00 (-0,41%), kukurydza MAR23: 292,00 (+1,21%), rzepak LUT23: 569,50 (-0,04%)

07.12.2022 SPRZEDAM 8 BYKÓW, mięsny, 700 kg, wielkopolskie, międzychodzki, 64-410, tel.: 722 383 092

07.12.2022 SPRZEDAM 3 T ŁUBINU, transport firmowy, mazowieckie, płoński, 09-152, tel.: 500 277 950

07.12.2022 SPRZEDAM 50 TUCZNIKÓW, 125 kg, 58%, podkarpackie, mielecki, 39-305, tel.: 603 527 183

07.12.2022 SPRZEDAM 105 TUCZNIKÓW, 125 kg, 59%, łódzkie, piotrkowski, 97-371, tel.: 667 484 083

07.12.2022 SPRZEDAM 30 JAŁÓWEK, mięsny, 650 kg, kujawsko-pomorskie, toruński, 87-140, tel.: 508 131 008

07.12.2022 SPRZEDAM 26 T RZEPAKU, transport rolnika, małopolskie, brzeski, 32-800, tel.: 726 843 003

05.11.2022 SPRZEDAM 300 T RZEPAKU, transport firmowy, pomorskie, słupski, 76-231, tel.: 607 157 735

05.12.2022 SPRZEDAM 1 BYKA, mieszaniec, 800 kg, wielkopolskie, nowotomyski, 64-310, tel.: 697 461 299

05.12.2022 SPRZEDAM 30 BYKÓW, mieszaniec, 700 kg, kujawsko-pomorskie, sępoleński, 89-400, tel.: 609 352 749

05.12.2022 SPRZEDAM 1 BYKA, mieszaniec, 500 kg, lubelskie, chełmski, 22-360, tel.: 782 978 804

05.12.2022 SPRZEDAM 14 BYKÓW, mięsny, 650 kg, podlaskie, hajnowski, 17-207, tel.: 606 701 863

04.12.2022 SPRZEDAM 25 BYKÓW, mięsny, 750 kg, wielkopolskie, kępiński, 63-645, tel.: 661 063 751

04.12.2022 SPRZEDAM 22 JAŁÓWKI, mieszaniec, 480 kg, lubuskie, strzelecko-drezdenecki, 66-542, tel.: 606 719 472

Dodaj komunikat

kowalczyk

agrifirm

Zwarcie szeregów to szansa dla producentów trzody chlewnej. Rolnicy chcą mieć realny wpływ na wydarzenia rynkowe

Paweł Hetnał
trzoda chlewna, hodowla świń, ceny tuczników, ASF
Polsus

Niedawno powstały Polski Związek Niezależnych Producentów Świń zrzesza rolników niezwiązanych umowami kontraktacyjnymi, którzy realnie są właścicielami zwierząt. Organizacja zamierza skonsolidować rolników produkujących trzodę chlewną w ramach wolnego rynku. Poniżej przedstawiamy rozmowę z prezesem Związku, Bogusławem Prałatem i publikujemy postulaty, jakie ta organizacja złożyła na ręce ministra rolnictwa.  

 

Paweł Hetnał: Jaki jest główny cel organizacji, której Pan przewodniczy?

Bogusław Prałat: - Priorytetem jest konsolidacja środowiska. Jeżeli będzie nas dużo, jeżeli będziemy mieć dużą produkcję, to jesteśmy w stanie negocjować lepsze warunki dla członków naszego Stowarzyszenia. Na przykład: najczęściej jesteśmy rozliczani w oparciu o cenę poubojową. Nasi członkowie posiadają jedną z najlepszych genetyk w trzodzie. Są to profesjonalne gospodarstwa, które produkują najwyższej jakości wieprzowinę. Tymczasem docierają do nas sygnały, że w jednym zakładzie świnie wybijają się na 78%, a w drugim na 81%. W jednym mięsność jest 61%, w innym 57%. Chcielibyśmy się zająć m.in. takimi problemami. To jednak nie jest nasz główny cel. Priorytetem jest zjednoczenie wszystkich rolników zajmujących się trzodą chlewną w ramach wolnego rynku. Sytuacja w jakiej się znajdujemy powinna sprzyjać zwarciu szeregów. A sytuacja jest tragiczna. Teraz ceny żywca idą w górę, ale to nie świadczy o tym, że jest dobrze. W ostatnim czasie ponosiliśmy ogromne straty, a teraz dochodzą ogromne koszty produkcji. Na pewno do działania nie uda się zmobilizować wszystkich, ale liczę, że uda się zebrać dużą grupę zaangażowanych rolników. Chcemy zrzeszać przynajmniej połowę rolników z wolnego rynku. To nasz zasadniczy cel. Jeżeli gospodarstwa, które produkują prosiaki i te, które je tuczą, a także te z cyklu zamkniętego zaczną działać wspólnie, to wtedy będziemy mieć naprawdę dużą siłę w negocjacjach rynkowych.

 

To co zagraża rodzimej trzodzie i wolnemu rynkowi, to zdaniem wielu obserwatorów coraz większa presja ze strony tuczu nakładczego i oddziaływanie na ten sektor korporacji. Czy to główne zagrożenia dla polskich rolników zajmujących się produkcją trzody chlewnej?

- Na pewno na rynku dla każdego jest miejsce. Chcemy aby były małe, duże i średnie gospodarstwa. Jeżeli firmy kontraktowe chcą mieć bardzo duże gospodarstwa, to niech sobie mają. Na pewno nie chcemy walczyć z korporacjami. Jedyne czego się obawiamy, to tego, żeby te korporacje się nadmiernie nie rozrosły i nie wciągnęły nas do siebie. Mówi się, że ok. 200 tys. macior należy do firm kontraktowych w Polsce. My chcielibyśmy aby to stado nie powiększało się już bardziej. Boimy się, że jeżeli korporacje przejmą jeszcze większą część rynku, to zaraz nie będzie innego rozwiązania jak wejść z nimi w kooperacje, bo nie będziemy mieli gdzie sprzedać swoich zwierząt. Chodzi też o to, żeby państwo nie pomagało przemysłowi w jeszcze większej ekspansji. Zauważmy, że tysiąc złotych do lochy pozwoli nam nieco odetchnąć, ale jednocześnie gospodarstwa kontraktowe też taką pomoc otrzymają.

 

Aby uniezależnić się od dużych zakładów, rolnikom przydałyby się mniejsze przetwórnie, na które jako producenci surowca moglibyście mieć wpływ. Czy w tym temacie będziecie próbowali coś wskórać?

- Takie pomysły w głowach producentów trzody chlewnej były, są i będą. Po cichu o tym myślimy, ale to raczej odległa perspektywa. Ciężko mówić o tak dalekosiężnych planach w sytuacji gdy rolnicy są w skrajnych sytuacjach. Trzeba jednak pamiętać, że rolnik nie na wszystkim się zna. Takimi sprawami powinni zajmować się specjaliści. Dobrze by było, gdyby to państwo pomogło nam wykupić zakłady, które za rok czy dwa mogą gorzej prosperować, a rolnikom dałoby się możliwość nabycia udziałów w takim przedsiębiorstwie. Sami nie jesteśmy tego w stanie zrobić jako rolnicy, bo nie mamy środków na to. Takie działania powinny mieć miejsce 20-30 lat temu. Teraz sami sobie nie poradzimy z takim wyzwaniem, ale gdyby pomogło nam państwo, to sądzę, że istnieje taka możliwość.

 

W kontekście konfliktu zbrojnego w pobliżu naszej wschodniej granicy i zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego, wydaje się, że tego typu kwestie powinny być traktowane przez rząd nie marginalnie jak dotychczas, ale priorytetowo

- Dokładnie tak. Temat bezpieczeństwa żywnościowego zyskał ostatnio szczególną wagę. Wiele nam rolnikom wmawia się na temat ekologii i tego jak szkodliwą działalność prowadzimy. Tymczasem za niedługo może okazać się, że po latach odchodzenia od hodowli świń w polskich gospodarstwach, teraz w sklepach może zabraknąć wieprzowiny. Ktoś na to pozwolił i w takiej sytuacji warto to poruszyć. Wszyscy wiemy jakie mamy jako kraj zapotrzebowanie na mięso wieprzowe, a jak kształtuje się produkcja w Polsce.

Dziękuję za rozmowę.

 

Związek przedstawił oczekiwania wobec Ministra Rolnictwa oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

 

1. ASF

1.1 Powinniśmy wznowić pomoc wyrównania dochodu dla rolników w strefach. Bez wsparcia finansowego rolnicy będą bankrutować – i to nie z własnej winy, ale z winy choroby nakładanej z urzędu. Twierdzenie, że na chwilę obecną zakłady płacą rynkową stawkę (wyrównaną w całej Polsce)za tuczniki jest pożądane przez wszystkich, ale nie działa. Ciężko znaleźć rolnika (w strefach 1, 2, 3), który znalazł zakład ubojowy oferujący rynkowe warunki. Różnice w cenie między strefą białą a czerwoną wynoszą momentami nawet 1,5 zł za kilogram tucznika. Niestety rolnicy ze strefy III sprzedający prosięta oraz materiał hodowlany, mają zablokowane rynki zbytu poza strefę czerwoną oraz blokują swoich klientów na 30 dni. Zakaz przemieszczania towaru zakupionego w strefie czerwonej przez 30 dni nie tylko odstrasza klientów, ale również sprzedający otrzymują dużo niższe ceny.

1.2 Musimy szybciej znosić strefy z obostrzeniami na korzystniejszą dla rolników. Prawo Unijne zezwala na zniesienie strefy III na II już po 3 miesiącach od wystąpienia ostatniego ogniska u świń. Pilnujmy tego.

1.3 Dajmy możliwość utylizacji tuszy dzika myśliwym w strefach ASF. Nie nakazujmy utylizować wszystkich tusz z polowań sanitarnych, co wywołało sprzeciw wśród myśliwych oraz społeczeństwa. Jednakże musimy dążyć do maksymalnej redukcji dzika w środowisku.

1.4 Odnosimy wrażenie, że największą kolonią ASF są OHZ łowieckie, z uwagi na brak zdecydowanego odstrzału dzików. Są to intensywne hodowle dzików prowadzone dla korzyści finansowych - dewizowcy.

1.5 Kategoryzacja gospodarstw utrzymujących świnie - Przy obecnym stanie prawnym ognisko ASF w przydomowym, nietowarowym gospodarstwie utrzymującym do kilkunastu sztuk świń na własne potrzeby skutkuje nałożeniem na dany obszar strefy ASF, która poważnie dotyka przede wszystkim gospodarstwa towarowe. Chcemy skorzystać z rozwiązania już stosowanego w przypadku chowu drobiu i ustalić kategoryzację gospodarstw. Wystąpienie wirusa ASF w gospodarstwie utrzymującym do kilkunastu świń nie powodowałoby nałożenia strefy ASF na danym obszarze. Gospodarstwa nietowarowe utrzymujące kilkanaście sztuk świń musiałyby spełniać podstawowe zasady bioasekuracji, lecz nie miałyby prawa do obrotu zwierzątami ani produktami od nich pochodzącymi. Świnie utrzymywane w takich gospodarstwach byłyby przeznaczone do własnego spożycia przez gospodarza i jego rodzinę.

1.6 Pożyczki nieoprocentowane na nieuregulowane należności powinny być dostępne dla rolników z wszystkich stref.

1.7 Budowany jest mur na granicy z Białorusią – prosimy dopilnować, aby nie było w nim przejść dla dzików, które przenoszą ASF do Polski.

 

2. TUCZ NAKŁADCZY

Tucz nakładczy stanowi nieuczciwą konkurencję dla niezależnych producentów działających na wolnym rynku. Jako związek nie mamy żadnych pretensji do rolników wstępujących w tucz nakładczy - ponieważ rolnik ten nie ma własnych środków do produkcji, a jest związany z agencją i bankami poprzez programy wsparcia i kredyty. Jedyną szansą dla takich rolników jest tucz nakładczy, w którym - w rzeczywistości - nie jest właścicielem zwierząt, a wykonuje tylko odpłatną usługę chowu zwierząt. Korporacje często omijają przepisy, aby formalnie „ukryć” tę formę usługi świadczonej przez rolnika. Dlatego naszym zdaniem państwo polskie powinno zahamować ten proceder. Firmy obchodzą prawo sztucznie rejestrując zwierzęta na rolnika, przez co korzystają z wszystkich pomocy kierowanych dla indywidualnych hodowców. Przy składaniu wniosku o płatność rolnik podpisuje oświadczenie, że nie jest związany z tuczem nakładczym i całą winę bierze na siebie za nieprawdę. Nasza propozycja: rolnik składający wniosek o pomoc finansową, np. wyrównanie - powinien dostarczyć oświadczenia kontrahentów (obiorców świń), z którymi współpracuje, że nie łączy ich tucz nakładczy. Ponadto taka usługa powinna być opodatkowana 23% składką VAT.

 

3. STATYSTYKI

3.1 Potrzebujemy profesjonalnie spojrzeć na problem rynku świń, a tym samym hodowców. Bez rzetelnych i aktualnych danych jest to niemożliwe. Stwórzmy system, który dostarczałby nam informacji ile posiadamy gospodarstw zajmujących się produkcją prosiąt, tuczem czy cyklem zamkniętym. Jaka jest prawdziwa skala tej produkcji? Ile z tej produkcji to zwierzęta firm kontraktowych? Ile natomiast stanowią w rzeczywistości gospodarstwa indywidualne- dane GUS nie są w tej kwestii prawdziwe. Chcąc pomóc rolnikom, musimy wiedzieć, gdzie skierować pomoc. 3.2 Czemu nie posiadamy aktualnych danych o świniach oraz mięsie jakie wjeżdża do Polski? Nie wiemy ile tuczników na rzeź przywozimy z zagranicy. Mięso które sprowadzamy to mięso mrożone? Elementy? Tusze? Powinniśmy znać skalę tego procesu oraz do jakich sektorów rynku wieprzowiny trafia.

 

4. ŚRODKI NA ŚWINIE W ZIELONYM ŁADZIE

4.1 Apelujemy o zwiększenie środków przeznaczonych na trzodę chlewną w Europejskim Zielonym Ładzie. Kwota ta jest kwotą bardzo niską, niepozwalającą na rozwój naszej hodowli.

 

5. OZNAKOWANIE POLSKIEGO MIĘSA

5.1 Powinniśmy uprościć oraz doprecyzować oznakowanie mięsa w sklepach. Mięso z numerem PL powinno być wyhodowane w Polsce, a nie jak obecnie - wystarczy importowany towar przepakować lub rozebrać importowaną tuszę. Konsumenci, chcąc sprawdzić czy mięso jest wyprodukowane w Polsce, muszą dzisiaj się mocno natrudzić, żeby się tego dowiedzieć oraz muszą się na tym znać (skomplikowane oznaczenia symbolami). Wprowadźmy dodatkowe oznaczenie mięsa, pochodzącego ze świń wyhodowanych w Polsce. Zacznijmy zachęcać supermarkety do sprzedaży polskiego mięsa. Państwo może wprowadzić mechanizmy, które skłoniłyby wielkie sieci do zwiększenia sprzedaży krajowej wieprzowiny.

 

6. KONTROLA IMPORTOWANEGO MIĘSA

Brakuje realnej kontroli nad importowaną wieprzowiną - często kiepskiej jakości. W innych krajach wystarczy minimalne podejrzenie, że produkty eksportowane z Polski są słabej jakości i momentalnie jest zwiększona kontrola na granicy oraz utrudniony przewóz towarów. My czekamy z otwartymi rękami i umywamy ręce.

 

7. WSPARCIE NA PODTRZYMANIE PRODUKCJI

Dziękujemy bardzo za dopłatę 1000 zł do lochy. Wierzymy, że pomoże to uratować wiele gospodarstw. Apelujemy jednak, że jeśli chcemy utrzymać niezależną polską hodowlę, to jednorazowa pomoc do lochy jest niewystarczająca. Liczymy, że jeżeli sytuacja na rynku świń się nie poprawi, to pomoc będzie kontynuowana. Zwracamy uwagę również na problem rolników prowadzących tucz - bez których polscy producenci prosiąt nie będą mieli zbytu.

 

8. DOBROSTAN

Proponujemy zmiany w programie dobrostanowym:

8.1 Zwiększenie stawki dla loch z 330 do 1000 zł przy jednoczesnym dopuszczeniu utrzymania loch w klatce porodowej do 28 dni w okresie okołoporodowym. Takie rozwiązanie uwzględni dobrostan prosiąt, które nie będą przygniecione przez lochę.

8.2 Zwiększenie stawki dla tuczników do co najmniej 50zł na sztukę oraz włączenie do programu tuczników, hodowanych z warchlaków nie pochodzących z podwyższonego dobrostanu. Wariant „dobrostan loch” wpływa jedynie na dobrostan loch – a nie prosiąt/warchlaków. Nie ma tu więc logicznej kontynuacji, przez którą tucznik nie mógłby samodzielnie być objęty dobrostanem. Jeżeli tuczarz spełnia pozostałe warunki podwyższonego dobrostanu, powinno to być dopuszczone.

 

9. POWIATOWE INSPEKCJE WETERYNARYJNE

Potrzebujemy wprowadzić niezależny nadzór nad lekarzami powiatowymi. Rolnicy nie zgłaszają problemów, bojąc się o zemstę i utrudnianie funkcjonowania w przyszłości. Ile powiatów - tyle interpretacji przepisów. Przestańmy utrudniać produkcję, bo rodzinne gospodarstwa znikną na zawsze.

 

10. KONTAKT Z MINISTERSTWEM

Jako związek – a także inne organizacje związane z trzodą - powinniśmy mieć wyznaczoną osobę do kontaktu, aby na bieżąco zgłaszać problemy na rynku oraz móc szybko reagować. Dzisiaj nie wiemy do kogo się zwrócić.

 

11. FUNDUSZ PROMOCJI MIĘSA

Fundusz Promocji Mięsa nie działa. Rolnicy płacą składki, natomiast zakłady, które sprzedają produkty - często nie z polskiego mięsa - robią sobie reklamy (podobno 60 % mięsa wieprzowego w Polsce pochodzi z zagranicy). Większość projektów zaplanowanych na 2022 r. jest skierowanych do branży przetwórczej, gdzie pojęcie „polska wieprzowina” ginie za markami producentów. „Akademia Produkcji Prosiąt”- projekt najbardziej skierowany do rolników – koszt kursu dla uczestnika 12 000 zł (w tym roku łaskawie ma być dofinansowany!). My jako rolnicy uważamy, że zapłacilibyśmy za ten kurs podwójnie – raz płacąc na Fundusz oraz kolejny raz – płacąc za kurs. Dysponowanie środków powinno być bardziej przemyślane/dopilnowane.

 

12. EKSPORT NA UKRAINĘ

Czemu nie sprzedajemy wieprzowiny na Ukrainę? Podejmijmy działania, które odblokują ten rynek. Na Ukrainie wieprzowina jest bardzo droga, spróbujmy nakłonić ich do współpracy, co może być korzystnie dla obu stron.

 

13. STOP MONOPOLISTOM

Zgłaszamy sprzeciw przejmowaniu kolejnych zakładów przez monopolistów. Nie możemy pozwolić, aby produkcja żywności była sterowana przez korporacje. Jak to możliwe, że UOKiK pozwolił na kupno zakładu Pini przez firmę Animex?

 

14. PROGRAM ODBUDOWY TRZODY

Jesteśmy zaciekawieni jak wygląda ogłaszany program odbudowy trzody w Polsce? Uważamy, że nasz związek powinien mieć możliwość wglądu w szczegóły projektu. Chcemy uczestniczyć w zmianach, które będą miały bezpośredni wpływ na naszą produkcję.

 


Loading comments...
Wiadomość z kategorii:

POLECAMY


Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu