Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
15 stycznia 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.7466 EUR EUR - 4.5480 GBP GBP - 5.1104 DKK DKK - 0.6114
Archiwum
15.01.2021 MATIF: pszenica. MAR21 - 231,50 (+ 0,76%), kukurydza MAR21 - 212,00 (- 0,12%), rzepak LUT21 - 432,25 (- 1,65%) [euro/tona] +++ +++ +++ 15.01.2021 13:20 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,00 - 5,90 zł/kg, średnia: 5,40 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++

W Polsce większą wartość ma chryzantema niż praca rolnika w gospodarstwie. O czyje interesy dba minister?

Redakcja

- Przyjrzeliśmy się wypowiedziom Głównego Lekarza Weterynarii i ministra rolnictwa na temat naszych działań związanych z zatrzymaniem dostaw tuczników z Niemiec do Polski. Zastanawiamy się czy minister rolnictwa działa w interesie polskich hodowców. To co zrobił pan Puda i podległa mu weterynaria, to raczej bym powiedział, że działają na niekorzyść. Umywają ręce, mówiąc, że wszystko było w porządku i w ogóle to rolnicy nie powinni się zajmować takimi sprawami. W jakim celu to robią? – pyta Janusz Terka, działacz Solidarności RI  z powiatu piotrkowskiego.

 

- Po co były nasze działania na granicy i na autostradzie A2? Właśnie po to, żeby zwrócić uwagę na skalę problemu. Zmieniło się co prawda podejście ministerstwa rolnictwa do transportów żywych świń do Polski, w tym sensie, że nie tak dawno słyszeliśmy stanowisko Głównego Lekarza Weterynarii, żeby nie wprowadzać opinii publicznej w błąd, bo więcej z Polski wyjeżdża niż wjeżdża. W tej chwili już nie może tego powiedzieć, bo dane urzędowe mówią co innego. Podjęliśmy działania, aby w Polsce zaczęła się poważna debata na temat hodowli świń. Problemu nie da się załatwić wystawiając jakieś jedno oświadczenie i mówić, że jest wszystko w porządku, że nie ma podstaw do tego aby rolnicy blokowali dostawy niemieckich tuczników czy w ogóle zajmowali się przywozem wieprzowiny do Polski. To jest bardzo zły tok myślenia ministerstwa rolnictwa. Niech wreszcie powiedzą prawdę opinii publicznej. Przetwórstwo dostało ogromne pieniądze na to aby przetrwało kryzys. Rolnicy dostali kilkadziesiąt, a może kilkaset razy mniej niż przetwórstwo. Czemu tak robią? – pyta Janusz Terka. – Poza tym przedsiębiorca dostał pieniądze już dawno. Rolnik może dostanie na początku przyszłego roku. Przetwórcy dostali realne wsparcie, a my symboliczne. Niestety, ale w Polsce większą wartość ma chryzantema niż praca rolnika w gospodarstwie. Dobrze, że taka pomoc była, ale dysproporcje są krzywdzące. Popatrzmy na wsparcie jakie mają niemieckie gospodarstwa. Sieci handlowe w tym kraju dały więcej pieniędzy hodowcom trzody niż rząd polski swoim rolnikom. Tam problemy rolników są dostrzegane i wspiera ich nie tylko rząd. Nas wykorzystuje się ile się da, a tam jest zrozumienie społeczeństwa. Dlatego niech minister rolnictwa przestanie nas krytykować za działania, tylko zastanowi się nad tym co mówi. Wypowiedzi ministra w Polskim Radiu odbieramy jako krytykę tego co robimy. Niech minister się zastanowi, dlaczego rolnicy posuwają się do tak radykalnych działań jak zatrzymywanie transportów z żywcem wieprzowym. Nie robimy tego z nudów, ale walczymy o to, żeby w przyszłym roku jeszcze zajmować się prowadzeniem gospodarstwa. Odnosimy wrażenie, że dla władzy w tym kraju najlepszy byłby scenariusz hiszpański, który przewiduje istnienie wyłącznie ferm przemysłowych w hodowli trzody i wykończenie małych oraz średnich gospodarstw. Wpisuje się w to wszystko mechanizm walki z ASF, który polega głównie na likwidacji małych stad. My jesteśmy w białej strefie, ale wielu hodowców rezygnuje z obawy przed wirusem. Dla małych gospodarstw nie ma żadnego wsparcia żeby zabezpieczyć się przed ASF. Niech wreszcie minister rolnictwa stanie po stronie rolników – nawołuje działacz z powiatu piotrkowskiego.

 

- Mamy informacje z terenu, że transporty z Niemiec na jakiś czas się zatrzymały po naszej interwencji. Po oświadczeniach, które wydał Główny Lekarz Weterynarii i minister rolnictwa, dostawy ruszyły na nowo, a nawet są bardziej intensywne. O czyje interesy w takim układzie dba minister rolnictwa? Dlaczego pan minister mówi, że nie można ogłaszać, które zakłady importują mięso? Wcześniej było można? Jeżeli byśmy w tej chwili zrobili zestawienie tego ile mamy teraz w Polsce naszej wieprzowiny, a ile zachodniej, to obawiam się, że rodzime mięso jest w mniejszości. Niestety, ale nie dość że jesteśmy rynkiem zbytu dla zachodniej wieprzowiny, to jeszcze niszczy się produkcje rodzimą – stwierdza przewodniczący piotrkowskiej izby rolniczej.

 

Może zainteresuje Cię również:

Bogdan Konopka o transporcie świń z Niemiec: Martw

- Martwiłem się, że może jest jakaś kontrabanda, może jest j

Słowacja największym dostawcą zboża na polski ryne

Od stycznia do października 2020 r. przywóz zbóż wyniósł 1 4

Promocja wieprzowiny w Polsce kuleje. Trzeba uczyć

- Mamy sporo zastrzeżeń co do funkcjonowania funduszu promoc