kojs

kowalczyk

CenyRolnicze
07 maja 2021, Piątek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 3.7861 EUR EUR - 4.5764 GBP GBP - 5.2720 DKK DKK - 0.6154
Archiwum


07.05.2021 12:53 DRÓB, cena tuszki hurt: 6,60-7,30 zł/kg, średnia: 6,93 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni)

06.05.2021 MATIF: pszenica MAJ21-253,50 (+ 2,01%), kukurydza CZE21-258,25 (+2,89%), rzepak SIE21-540,50 (+3,49%) [euro/t

Dodaj komunikat

ph konrad

zm skiba

Hodowcy świń nie składają broni. Będą kolejne akcje ujawniające skalę importu wieprzowiny

Paweł Hetnał

- Naszym zdaniem nie jest możliwe, aby przy tak niskich cenach, jak mamy teraz w Polsce, duński, niemiecki czy holenderski tucznik był tańszy od naszego. Trzeba problem rozwikłać, a nie tylko udawać, że to się robi – mówi Janusz Terkahodowca świń z powiatu piotrkowskiego i przewodniczący tamtejszej izby rolniczej, który wraz z kolegami po fachu podjął walkę o ujawnienie skali importu zachodniej wieprzowiny do Polski.

 

- Rozpoczęliśmy przygotowania do następnej akcji. Na pewno w najbliższym czasie ponowimy nasze działania. Będą one miały większy zakres, a jak to się wszystko ułoży, to życie pokaże. Liczyliśmy jednak na to, że zakłady w pewnym stopniu zreflektują się, ale były to jedynie złudzenia. Tylko zdecydowane działania rolników mogą sprawić, że sytuacja hodowców świń w okresie przedświątecznym ulegnie zmianie i będziemy w nieco lepszych nastrojach niżeli jesteśmy teraz – mówi Janusz Terka, lider piotrkowskich rolników

 

Przypomnijmy, iż Główna Inspekcja Weterynarii w czwartek wydała komunikat, iż dostawa świń z Niemiec do zakładu w Mościszkach, która została zablokowana przez rolników m.in. z powiatu piotrkowskiego, nie budziła zastrzeżeń kontrolujących. – Trudno nam to skomentować, bo nie mamy w posiadaniu protokołu pokontrolnego. Nie wiem czy Główny Lekarz Weterynarii też zapoznał się z dokumentami. Musimy to wszystko przeanalizować, ale mamy uzasadnione podejrzenia, że nie wszystko z tymi transportami było w porządku. Sądzę, że po otrzymaniu protokołu nasze obawy się potwierdzą. My twierdzimy, że problem jest, a weterynaria uważa, że problemu nie ma. Co ciekawe, służby weterynaryjne zanim skończyły kontrolę, to uznały już, że jest wszystko dobrze. Nie można mówić, że jest wszystko w porządku, gdy kontrola jest w trakcie – wyjaśnia Janusz Terka, przewodniczący piotrkowskiej izby rolniczej i hodowca świń.

 

W jakiej formie będą odbywały się kolejne działania rolników z powiatu piotrkowskiego? Janusz Terka nie skłania się ku powrotowi na granice. Raczej będzie to inna forma i będzie zależna od tego w jakim stopniu rolnicy będą chcieli się zmobilizować. Czego oczekują protestujący rolnicy od administracji państwa? – Trzeba urealnić statystyki i uzmysłowić sobie jak faktycznie wygląda polski rynek wieprzowiny. Jeszcze na komisji senackiej Bogdan Konopka mówił, że skala problemu nie jest duża, a więcej wieprzowiny sprzedajemy do Niemiec, niżeli do nas przyjeżdża z tego kraju. Teraz chyba trzeba zrewidować te informacje. Tak naprawdę w tej chwili wystarczy żeby ten import wieprzowiny zmniejszyć o kilka procent poprzez kontrole służb państwowych i już da to pewną ulgę polskim hodowcom świń. Ceny na pewno wzrosną i nie będzie problemu ze zbytem. Nie można mówić, że COVID zrujnował rynek wieprzowiny w Polsce. To jest nieprawda. Na wiosnę też ceny spadły z powodu COVID-u, ale nie spadły tak radykalnie. Jak się zaczął ASF w Niemczech i wieprzowina od nich zalała Polskę, to się wszystko posypało. Liczę na to, że służby państwowe naprawdę zaczną kontrolować to co jedzie do Polski i nie będzie takich sytuacji, że stoi transport żywych zwierząt bez dokumentów. Trzeba sobie też zadać pytanie, dlaczego pomimo tak niskich cen w kraju, ta wieprzowina zza granicy nadal do nas jedzie. Nie sądzimy, aby to był towar gorszej jakości, bo czasy gdy jechały do nas dostawy 30-letniego mięsa zza granicy, mam nadzieję, bezpowrotnie minęły. To mięso po prostu już zjedli Polacy. Nasi hodowcy karmią świnie zbożem i dodają do tego składniki witaminowo-mineralne. W Polsce ciągle jeszcze nie jest rozpowszechnione żywienie na mokro, czyli poprzez uboczne produkty spożywcze. Na Zachodzie to jest nagminne. Czy ten towar nie jest dotowany? Czy cena nie jest sztucznie zaniżona? Oczekujemy merytorycznej dyskusji na ten temat z władzami. Poszukajmy źródła problemu. Naszym zdaniem nie jest możliwe, aby przy tak niskich cenach, jak mamy teraz w Polsce, duński, niemiecki czy holenderski tucznik był tańszy od naszego. Trzeba problem rozwikłać, a nie tylko udawać, że to się robi. Być może okaże się, że to przyzwyczajenie zakładów mięsnych, a być może okaże się, że mają umowy z zagranicznymi dostawcami. Do tego, żeby podjąć taką dyskusję, to potrzebna jest dobra wola ministerstwa rolnictwa i nie tylko – przekonuje Terka.

 

Jak dodał przewodniczący piotrkowskiej izby rolniczej, trzodziarze zlecili badanie próbek tzw. schabu z promocji z sieci handlowych i swojego mięsa. – Jak będziemy mieć wyniki, to też podyskutujemy. Nie jest jednak możliwe, że jeden towar jest o 50 czy 60 proc. tańszy od drugiego. Potrzebujemy na to trochę czasu, żeby mówić coś konkretnego na ten temat. Pozostaje pytanie, dlaczego to robią rolnicy, a nie służby państwowe? – pyta Janusz Terka.

 

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu