Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
22 stycznia 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.7255 EUR EUR - 4.5354 GBP GBP - 5.0920 DKK DKK - 0.6096
Archiwum
22.01.2021 13:29 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,30 - 5,90 zł/kg, średnia: 5,60 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++ 21.01.2021 MATIF: pszenica. MAR21 - 232,50 (- 0,64%), kukurydza MAR21 - 213,75 (+ 0,12%), rzepak LUT21 - 433,75 (+ 1,46%) [euro/tona] +++ +++ +++

Ile żywca wieprzowego jedzie do Polski z Niemiec?

Paweł Hetnał

Jak na razie nie ma konkretnych informacji co do masowego importu żywca wieprzowego z Niemiec. Wielu uczestników rynku potwierdza doniesienia o setkach samochodów wjeżdżających na teren kraju, które zaopatrują polskie zakłady w importowane tuczniki. Wg naszego informatora, do jednej z ubojni w Wielkopolsce przez dwa tygodnie dostarczano po ok. 2 tys. świń dziennie, które pochodziły zza zachodniej zagranicy. Oficjalne dane jednak mówią co innego…

 

 - Nie dajcie się manipulować tym, że świnie jada z zagranicy, z Niemiec. Od nas więcej wyjeżdża niż przyjeżdża. Np. za ten obecny tydzień 24 transporty wyjechały z Polski, a przyjechało 21 transportów z czego 1500 świń było z Niemiec. Nie jest to skala, która może zrujnować naszą gospodarkę. Wymiana handlowa, swoboda działalności i przepływ towarów jest – mówił Bogdan Konopka podczas wczorajszego posiedzenia senackiej komisji rolnictwa. Główny Lekarz Weterynarii tym samym zaprzeczył doniesieniom jednego z działaczy Agro Unii, który w Świecku nagrał transport świń z Niemiec. Autor materiału poinformował również, że ostatniej nocy, tylko w ciągu czterech godzin, do Polski wjechało 237 chłodni z półtuszami.

 

Postanowiliśmy zasięgnąć języka w środowisku hodowców świń, by rozeznać czy skala tego zjawiska rzeczywiście jest tak poważna. - Namierzyliśmy jeden zakład w Wielkopolsce, który na pewno ściąga żywiec z Niemiec. To zakład, który reklamuje się jako producent wyłącznie polskiego mięsa. Zakład ten może przecież reklamować się z funduszu promocji, czyli z pieniędzy rolników. Tymczasem zakład przywozi świnie zza granicy i handluje nimi twierdząc, że to polskie mięso. W tym czasie okoliczni rolnicy nie mają gdzie sprzedać żywca. W Wielkopolsce zniesiono strefy ASF, ale co z tego skoro i tak nie ma gdzie sprzedać. Będziemy kierować sprawę do odpowiednich służb – zapowiedział Janusz Terka, hodowca świń z powiatu piotrkowskiego. - Mamy też uzasadnione podejrzenie co do zakładu z innej części kraju, że ubija masowo świnie z Niemiec. Pytaliśmy odpowiednie służby o ten zakład, ale wg weterynarii ta ubojnia nie miała żadnej żywej świni z tego kraju na zakładzie. Jest najprawdopodobniej gdzieś dziura w tych danych służb państwowych i ciężko jest cokolwiek udowodnić. Wszyscy w branży mówią, że do Polski jedzie bardzo dużo żywca z Niemiec, ale trudno to zweryfikować. O sytuacji wwozu importowanych świń mówią nam nawet sami kierowcy ciężarówek. Informują, że ich transporty z polskimi świniami na bramach zakładów muszą mieć kompletną i bezbłędnie opracowana dokumentację. Tymczasem jak wjeżdża transport z Niemiec, to nie do końca jest to tak restrykcyjnie traktowane. Cześć dokumentów przyjeżdża kolejnego dnia, część jest słana drogą mailową. Coś jest na rzeczy i ktoś to powinien sprawdzić – mówi Janusz Terka.

 

Pytamy dalej. - Uważam, że w Polsce żadnej nadwyżki świń nie ma. Jest ona sztuczna i wytworzona przez zakłady mięsne. Ubojnie przekazują rolnikom, że zapisują wszystko na styczeń, bo jest nadwyżka. Ja nie miałem problemu ze sprzedażą, choć i ten zakład miał odbierać dopiero w styczniu. Szału z ceną nie ma, bo dostałem 3,90 zł/kg za wagę żywą, a to stawka poniżej kosztów. Niemniej sytuacja jest poważna. Rolnicy nie chcą wstawiać i nie biorą warchlaka nawet za 100 zł/szt. Jak dla mnie cała sytuacja z masowym importem i nadwyżką mięsa jest rozdmuchana, i ma służyć dalszym spadkom cen. Wiele mówi się o strajkach, ale one nic nie pomogą. Rolnicy powinni się na tydzień wstrzymać z odstawianiem tucznika. Wtedy by wyszła prawda na jaw. Temat jest jednak trudny, bo zawsze ktoś się wyłamie i sprzeda – mówi przedstawiciel firmy Bestpig.

 

Konkretne informacje zdobył dla nas hodowca świń z północnej Wielkopolski. - Jeden z zakładów w północno wschodniej Wielkopolsce przez dwa tygodnie bił codziennie 1800-1900 świń przy mocach przerobowych na poziomie 2 tys. świń dziennie. Taką informację mam od kierowcy, który jeździł po okolicznych miejscowościach i skupował świnie dla tego podmiotu. Ostatnio jego dostawy zostały wstrzymane na rzecz importowanego żywca. Były bite niemal wyłącznie świnie z Niemiec. W tej chwili dostawy są rzadsze, a auta z żywcem z Niemiec podjeżdżają tylko w piątki. Wcześniej na zakład wjeżdżało po 10 samochodów dziennie. Co ciekawe, działo się to pod osłoną nocy. Także to co opowiada pan Konopka, to należy włożyć między bajki. Jeszcze dwa tygodnie temu wjechało tego do Polski multum. Nieoficjalnie potwierdza to również mój zakład, do którego oddaje tuczniki, a który korzysta wyłącznie z polskiego surowca - mówi hodowca trzody chlewnej z Wielkopolski. 

 

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Czas aby polscy urzędnicy stanęli po stronie polsk

W grudniu ubiegłego roku Główny Lekarz Weterynarii, Bogdan K

Fala bankructw wśród hodowców świń. Komornicy zabi

- Już na tę chwilę jest tragedia. Takich bankructw nigdy nie

Bogdan Konopka o transporcie świń z Niemiec: Martw

- Martwiłem się, że może jest jakaś kontrabanda, może jest j