Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
09 kwietnia 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.8208 EUR EUR - 4.5414 GBP GBP - 5.2393 DKK DKK - 0.6106
Archiwum
09.04.2021 MATIF: pszenica MAJ21 - 212,75 (+ 0,47%), kukurydza CZE21 - 217,00 (+ 0,81%), rzepak MAJ21 - 510,50 (- 0,44%) [euro/tona] +++ +++ +++ 09.04.2021 13:24 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,90 - 6,70 zł/kg, średnia: 6,25 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++ +++

Janusz Terka: Przez lata namawiano nas na to abyśmy się specjalizowali w tuczu otwartym, a w tej chwili chce się to zniszczyć

Paweł Hetnał

- Jak rozpoczęła się pandemia, to strona rządowa obiecywała, że nie zostanie nikt bez pomocy. Okazuje się jednak, że część rolników została wykluczona. Jest jednak szansa, że tę pomoc otrzymamy. Protest nie jest wymierzony przeciw komukolwiek. To nie jest tak, że my się domagamy zmiany tego czy tamtego urzędnika państwowego. Domagamy się zmiany podejścia do rolników, a konkretnie mowa o producentach trzody chlewnej w cyklu otwartym – mówił podczas wczorajszej manifestacji rolników Janusz Terka z powiatowej Izby Rolniczej powiatu piotrkowskiego.

 

Na teren piotrkowskiego oddziału Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przyjechało 70 ciągników i około 150 osób. Domagali się uwzględnienia tuczu otwartego świń w pomocy „covidowej”. Jeśli strona rządowa nie uwzględni ich postulatów, rolnicy zapowiedzieli marsz na Warszawę. Być może w większej liczbie uczestników.



- Swoje problemy sygnalizowaliśmy już kilka miesięcy temu w najwyższych urzędach w kraju – u premiera i ministra rolnictwa. To nie jest tak, że wymyliśmy sobie, że będziemy tutaj protestować. To jest w pewnym sensie akt desperacji. Dzisiaj (09.09)rozpoczyna się nabór wniosków na pomoc po koronawirusie. Ci rolnicy, którzy są uprawnieni mogą je składać. My nie możemy, dlatego jesteśmy tutaj i manifestujemy swoje niezadowolenie. Wprawdzie na koniec rozmów, które odbyły się w ministerstwie, Jan Krzysztof Ardanowski zasygnalizował, że jeszcze nasza sytuacja będzie raz jeszcze przeanalizowana. Nie padła jednak żadna jasna deklaracja, że ci rolnicy stracili i im się należy. Chciałbym też odnieść się do opinii tych rolników, którzy nas krytykują. Jesteśmy polskimi rolnikami i jest bardzo źle że nas krytykują. To my mamy inną pracę, inne problemy? Każdy ma takie same problemy, tylko przypadają one na różny czas. Nie można krytykować rolników za to, że kupują warchlaka z Danii, tylko dlatego że nie mogą go kupić w kraju. Ci którzy poszukali sobie dostawców za granicą powinni być wręcz chwaleni za to. Gdyby nie rolnicy z tuczu otwartego, to Polska byłaby już teraz dużym rynkiem zbytu jeśli chodzi o wieprzowinę. Jesteśmy nim już, a bylibyśmy jeszcze większym. Także nie tędy droga. Nasze problemy związane ze spadkiem sprzedaży są spowodowane koronawirusem. Jest wsparcie dla poszkodowanych i my się tego domagamy – mówił podczas manifestacji Janusz Terka.

 

- Każe się nam, rolnikom z cyklu otwartego budować chlewnie na maciory. W dobie ASF takie działanie to samobójstwo. Na taki obiekt potrzebne są ogromne pieniądze. A jak przyjdzie ASF, to co? Będziemy płakać? Przez lata nas namawiano na to abyśmy się specjalizowali w tuczu otwartym, a w tej chwili chce się to teraz zniszczyć. Nie tędy droga. Nowoczesne rolnictwo polega na tym, że rolnik współpracuje z producentem prosiaka. To jest przyszłość. W tej chwili stado podstawowe naprawdę się szybko odbudowuje. Tylko jak nas zabraknie, rolników z cyklu otwartego, to ci którzy produkują prosięta będą mieć jeszcze większe problemy niż my. Bo co, polski prosiak pojedzie na Zachód? Przecież to nie jest możliwe. Jest też problem z ASF-em. Walka prowadzona z wirusem nie przynosi efektów. Zmieniają się rządy, a efektów nie ma. Z ASF-em walczy się zrzucając głównie odpowiedzialność na rolników. Mamy bioasekurację i kontrole, i tak w kółko. Mamy bardzo wiele do zrobienia. Wlepia się nam mandaty, a wirus szaleje w środowisku. To nie rolnicy przywlekli ASF do Polski. To nie rolnicy roznoszą go po terenie. Jakby ASF-u nie było za płotem, to wirus nie wszedłby do stada. Niech państwo weźmie się poważnie za redukcję populacji dzika, a nam niech da narzędzia, które pozwolą nam przetrwać tę sytuację. Wiadomo, że to przyjdzie do woj. łódzkiego. Nikt na to nie jest przygotowany. Oprócz kontroli, państwo nie robi nic żeby przygotować się na najgorszy scenariusz. Nie mamy zakładów, które by odbierały tucznika, nie mamy laboratoriów, itd. – mówił przewodniczący piotrkowskiego samorządu rolniczego.

 

Do innych wypowiedzi jakie były wygłoszone na proteście powrócimy w kolejnych publikacjach.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Pomoc rządowa dla rolników była jednorazowa. Teraz

Ministerstwo rolnictwa nie pozostawia złudzeń polskim gospod

Rolnik na kwarantannie jak trendowaty. Weterynarz

Pani Ewie z woj. świętokrzyskiego wyprosiła się maciora. Pro

Burzliwe demonstracje rolników we Francji. Protest

We Francji trwają demonstracje rolników przeciwko reformie r