Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
08 lipca 2020, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,9666 EUR EUR - 4,4739 GBP GBP - 4,9699 DKK DKK - 0,6005
Archiwum
10.07.2020 13:19 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,70 - 5,60 zł/kg, średnia: 5,09 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ 09.07.2020 MATIF: pszenica kons. WRZ20 - 187,75 (+ 0,40%), kukurydza SIE20 - 175,75 (+ 1,15%), rzepak SIE20 - 385,25 (+ 0,06%) [euro/tona] +++ +++ +++ +++

Walka z ASF: Rolnicy spod Piotrkowa chcą przycisnąć myśliwych. Mają na to trzy sposoby

Paweł Hetnał

- Rozmowa z myśliwymi jest bardzo ciężka. Są bardzo oporni na sugestie. Niemniej do myśliwych zaczyna docierać, że są gośćmi na naszych polach. Nie wystarczy jednak tylko mówić, że się jest gościem, ale trzeba się zachowywać jak przystało na gościa – mówi Janusz Terka, przewodniczący powiatowej izby rolniczej w Piotrkowie Trybunalskim. 

 

W poniedziałek w łódzkim Urzędzie Wojewódzkim doszło do spotkania rolników z powiatu piotrkowskiego z przedstawicielami kół łowieckich. Tematem przewodnim była oczywiście walka z wirusem afrykańskiego pomoru świń i odstrzałem dzików. O podsumowanie przebiegu spotkania pokusił się Janusz Terka z piotrkowskiej izby rolniczej:

 

Słabe efekty specustawy

 

- Na spotkaniu dyskutowaliśmy głównie o tym, by współpraca pomiędzy rolnikami i myśliwymi układała się lepiej. Koła łowieckie twierdzą, że co mogli, to już zrobili. Nie do końca tak to wygląda. Same słowa nie wystarczą. Z naszej strony padło takie stwierdzenia, że skoro myśliwi prowadzą gospodarkę łowiecką jak należy, to dlaczego rolnicy mają tak duże kłopoty i dlaczego populacja dzika zupełnie wymknęła się spod kontroli. Myśliwi nie są w stanie tego opanować. Poza tym są bardzo duże szkody w uprawach. Zwracaliśmy uwagę, że są koła łowieckie, na terenie których dzik jest naprawdę bardzo mocno zredukowany. Tam myśliwi nie mają za bardzo do czego strzelać. Są jednak koła, które sobie z populacją dzika nie radzą, bo jest ich za dużo. Pytaliśmy się dlaczego współpraca pomiędzy kołami łowieckimi jest taka słaba? Czemu nie może tak być, że myśliwy z terenu na którym nie ma dzików, nie może jechać i polować na terenie gdzie zagęszczenie dzika jest bardzo duże. Teoretycznie może, ale w praktyce się to nie sprawdza. Od tego jest zarząd PZŁ, od tego są łowczowie okręgowi, żeby wpływali na te koła, które maja tej zwierzyny za dużo i nie radzą sobie. Naszym zdaniem w takich kołach powinno się otwierać na myśliwych z innych kół.

 

- Rozmawialiśmy również o tym jak przebiegały te polowania w myśl niedawno wprowadzonej specustawy. Niestety, ale efekty są bardzo słabe. Faktycznie, mundurowi wyszli w teren. To jest grupa zorganizowana, która rozpoczęła działania, ale efektów nie ma. Naszym zdaniem, jeżeli przyjeżdżają myśliwi z innych terenów i nie są dobrze pokierowani, to nie ma możliwości odbycia skutecznego polowania. Zarządy kół niechętnie podchodzą do tych polowań mundurowych. Około 50 myśliwych wyszło w teren, a ustrzelono kilka sztuk. Chyba jest coś nie tak. Każdy prezes koła traktuje swój obwód jak teren własny i bym powiedział, że jako mały folwark. On sobie tam rządzi i nie zwraca uwagi na to co dzieje się wokół niego.

 

Rolnicy chcą być traktowani poważnie

 

- Mamy kilka sposobów nacisku na koła łowieckie. Pamiętajmy, że tylko niewielka część rolników zgłasza szkody łowieckie. To nie jest złośliwość z naszej strony, ale rolnicy powinni zgłaszać. Jeżeli my słyszymy, że nie ma większego problemu ze szkodami łowieckimi, to powinniśmy się zastanowić. Koła twierdzą, że rolnicy niespecjalnie zgłaszają się w tej sprawie. Wiadomo, że jest to trudna procedura, ale my rolnicy powinniśmy się zmobilizować. Nie chodzi tutaj o pieniądze, ale o sam fakt. Jeżeli myśliwi uważają, że nie ma problemu, to powinniśmy wszystkie szkody zgłaszać. To by zmieniło podejście kół. Poza tym każdy rolnik może wyłączyć swoje grunty z obwodu łowieckiego. To bardzo restrykcyjna forma i rolnicy są raczej daleko od takich posunięć. Jeżeli jednak nie zmieni się podejście myśliwych, to będą takie przypadki. Niektórzy rolnicy zapowiadają, że zaczną to robić. Trzecia forma nacisku to opinia jaką izba rolnicza wystawia na przedłużenie wydzierżawienia obwodu. U nas, w powiecie piotrkowskim, będzie to tak robione, że na nasze posiedzenie zostaną zaproszone wszystkie zainteresowane koła. To członkowie izby rolniczej zadecydują o wystawieniu pozytywnej opinii. To też powinno wpłynąć na to, by myśliwi traktowali poważnie rolników. Jako przewodniczący izby nie jestem osobą, która może w pojedynkę podjąć taką decyzje.

 

Nie ma konkretnych i zdecydowanych działań. Tylko symboliczne gesty

 

- Na spotkaniu z myśliwymi ustaliliśmy, że jeśli rolnicy maja uzasadnione zastrzeżenia do poszczególnych kół, to zwracają się do samorządu rolniczego lub bezpośrednio do wojewody. Wtedy mogą być wyciągane konsekwencje odnośnie tego koła. Łowczy okręgowi zadeklarowali, że będą wyciągane konsekwencje od poszczególnych prezesów kół. Trudno rozmawia się z myśliwymi, ale jakieś drobne postępy są. Musimy jednak trochę czasu upłynąć, byśmy to mogli sprawdzić w praktyce. Niemniej nie są to łatwe rozmowy, bo jak pytamy myśliwych co im potrzeba żeby, to odpowiedź brzmi, że nic nie potrzeba. Uważają, że wszystko robią dobrze. Wszystkie plany łowieckie, wszystkie założenia – wszystko jest wykonywane. No ale tych zwierząt jest coraz więcej, a co za tym idzie rodzą się nowe problemy. Niemniej wnioskujemy do wojewody łódzkiego żeby zwiększyć odstrzały sanitarne. Myśliwi mówią, że strzelaliby, ale nie do końca są wyposażeni w noktowizję i termowizję. Taka niestety jest prawda. To są drogie urządzenia. My mówimy tak: że jeśli myśliwy ma pieniądze z sanitarnego i jest aktywny, to jest w stanie szybko zarobić na ten sprzęt. Inna sprawa, że tych zakupów powinny dokonywać służby państwowe. Jakiś drobny zaczątek jest, bo zostanie zakupionych 10 urządzeń termo-noktowizyjnych przez wojewodę łódzkiego. To jednak jest kropla w morzu potrzeb. Sporo jest spotkań, dużo się mówi o ASF-ie, ale to działania które powinny zostać podjęte kilka lat temu. Teraz potrzeba zdecydowanych ruchów. Jak się pali, to trzeba gasić pożar, a nie budować studnię. Potrzeba jest poważna ingerencja państwa. Zrzucanie odpowiedzialności na myśliwych czy rolników nie ma sensu.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Powiaty szamotulski i poznański uwolnione z obszar

W czwartek ukazało się rozporządzenia wojewody wielkopolskie

Ministerstwo szczyci się skuteczną walką z wirusem

- Dzięki skutecznym działaniom MRiRW oraz GIW systematycznie

Rolnik z Łódzkiego: Zmuszono nas do wycięcia wszys

Dzisiejszy protest hodowców świń zaplanowany w Srocku (powia