Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
22 lutego 2019, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,8242 EUR EUR - 4,3387 GBP GBP - 4,9787 DKK DKK - 0,5815
Archiwum
22.02.2019 13.15 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,30-6,00 zł/kg, średnia: 5,64 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++ +++ +++ 21.02.2019 MATIF: pszenica kons. MAR19 - 195,00 (+ 1,17%), kukurydza MAR19 - 173,50 (- 0,29%), rzepak MAJ19 - 361,75 (+ 0,49%) [euro/tona] +++ +++ +++

Blokada autostrady A2 była aktem terroru?

Paweł Hetnał

W miniony piątek Wielkopolska Izba Rolnicza omawiała aktualną sytuację na rynku trzody chlewnej. Głos tego regionu jest najbardziej reprezentatywny w tym zakresie, bowiem w tej części kraju  mamy do czynienia z największą koncentracją produkcji trzody chlewnej w Polsce. Zebrani delegaci omawiali aktualną, niezwykle trudną sytuację producentów świń. Wiele miejsca w dyskusji poświęcono Agro Unii i działaniom Michała Kołodziejczaka. Zdaniem prezesa WIR, blokada autostrady A2 była aktem terroru, który nie uszedłby płazem w innych krajach europejskich.

 

W czasie piątkowego posiedzenia przewodniczący zespołu „trzodowego” przy WIR, Grzegorz Majchrzak, komentował wydarzenia związane z odwołaniem przez prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych planowanej pikiety pod kancelarią premiera. Dla wielu rolników zajmujących się hodowlą świń mogła to być okazja do zamanifestowania swojego niezadowolenia związanego z podejmowanymi działaniami rządu na rzecz poprawy sytuacji w tym sektorze rolnictwa. - Spora liczba osób zgłosiła się do wyjazdu do Warszawy. Wyjazd był odpłatny, ale determinacja była duża. Dzień przed wyjazdem, w godzinach popołudniowych, otrzymaliśmy informację, że następnego dnia nie pojedziemy do pana premiera, gdyż prezes Wiktor Szmulewicz wraz ze swoim zastępcą podjęli decyzję o odwołaniu wyjazdu. Nieistotni okazali się rolnicy, którzy w dużej sile chcieli pojechać do Warszawy. (…) Otrzymałem mnóstwo telefonów po odwołaniu wyjazdu. Rolnicy przyjęli to w z wielkim rozgoryczeniem, a wręcz bym powiedział z ogromną złością. Być może wizyta u premiera wywarłaby nacisk na ministrów rolnictwa, aby sprawniej podejmowali zapowiedziane działania.(...). Zostało napisane pismo do pana Szmulewicza z prośbą o wytłumaczenie. Nadal jesteśmy w punkcie martwym – komentował Majchrzak.

 

Majchrzak odniósł się również do działań ruchu na czele którego stoi Michał Kołodziejczak. - Rolników próbuje organizować Agro Unia. Byli 10 stycznia w Warszawie. Nie było to dużo osób, bo zaledwie kilkadziesiąt. Zrobili taką, jak bym to nazwał, pikietę. Przywieźli do ministerstwa m.in. świńskie ryje i betonową tablicę. Narysowali na niej wszystkie instytucje i organizacje rolnicze. Zostało to wszystko młotkiem potrzaskane, że te wszystkie instytucje są do niczego, a jedyną organizacją jest Agro Unia, która tych rolników chce przytulić i z tymi rolnikami chce manifestować. W ministerstwie rolnictwa nie zostali przyjęci, nie zostało to zgłoszone. Pod ministerstwem pozostawili to co ze sobą przywieźli, czyli tę szynkę i świńskie ryje, no i pojechali. W następnym dniu małe grupki rolników protestowały. Wyjeżdżali na ulice ciągnikami z różnymi napisami. Zostało to odebrane przez pozostałych uczestników ruchu drogowego bardzo źle. Znowuż na tych rolnikach powieszono wszystko co było tylko możliwe. Ludzie którzy nie znają sytuacji, byli wściekli i wizerunkowo nie najlepiej to wyglądało. Czy to nie rodzi jeszcze większej nienawiści pomiędzy miastem i wsią? Po 11 stycznia to ucichło, a tych manifestacji, ruchów, nie widać. Jako wielkopolska grupa hodowców musimy coś zrobić i nie możemy zostawić bez odzewu obecnej sytuacji. Próbowaliśmy połączyć siły z woj. kujawsko-pomorskim, bo to dwa największe województwa „trzodowe”, ale każde województwo podąża swoimi ścieżkami. Gdybyśmy połączyli siły, to byłoby lepiej – dodał Grzegorz Majchrzak, który jest prezesem Wielkopolskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej.

 

O analizę bieżącego stanu hodowli trzody chlewnej pokusił się również prezes Wielkopolskiej Izby Rolnicze, Piotr Walkowski. - Mamy już czwarty miesiąc gdy producenci trzody mają tzw. „tyły”. Producenci, w zależności od przyjętego systemu hodowli, dokładają od 30 do 100 zł na tuczniku. Do niedawna hodowcy mieli jeszcze swoje ziarno lub to kupione w niższej cenie w okresie żniw. W tej chwili wchodzimy w fazę gdy własne zasoby paszy się kończą, a w ostatnim czasie ceny zboża paszowego poszły w górę o 15 proc. Dzisiaj tona jęczmienia, które jest w tuczu podstawowym zbożem, jest wyceniana na minimum 850 zł/t netto. Niektórzy muszą zapłacić nawet 900 zł. Tymczasem ceny skupu żywca utrzymują się na poziomie 3,60 zł/kg. W okresie przedświątecznym mieliśmy sporo zgłoszeń, że wcześniej zamówione odstawy zostały odwołane, a rolnicy zostali na święta z tucznikami. Niektóre osiągnęły 150 kg. Także zamiast osiągnięcia ceny 3,60-3,60 zł/kg, spadło to do 2,60-2,80 zł./kg – mówił szef WIR. Walkowski, który dodał, że ciągle rosną koszty produkcji, w tym ceny paliwa, które są wyższe niż w Niemczech. Podkreślał, że choć nie ma oficjalnych danych rządowych, to z rozmów z rolnikami wynika, iż wielu z nich w ostatnim czasie zrezygnowało z utrzymywania świń w gospodarstwie lub jest na etapie wygaszania hodowli. - Na rynku trzody pozostanie nam pobojowisko. Jeszcze w zeszłym roku podawano że pogłowie trzody chlewnej w Polsce wzrosło o milion sztuk, tak w tym momencie to osiągniecie zostało zaprzepaszczone (…) W połowie ubiegłego roku sytuacja na dobrze zorganizowanych gospodarstwach nieźle wyglądała, jeśli chodzi o hodowle trzody. Ostatnie cztery miesiące doprowadziły do tego, że nadwyżka została skonsumowana, a te gospodarstwa, które inwestowały w zakup sprzętu czy rozbudowę infrastruktury, teraz mają problem. Skumulowało się to wszystko i banki zaczynają odmawiać następnych kredytów. To powoduje utratę płynności finansowej. Do tego doszła susza. W Wielkopolsce 60 tys. gospodarstw zostało objętych stratami suszowymi – komentował szef wielkopolskiego samorządu rolniczego.

 

Piotr Walkowski odniósł się również do działań Agro Unii. - Nie ma się co przepychać, bo rodzi się nowy ruch, a dzieje się to w dramatycznej sytuacji w gospodarstwach rolnych, zwłaszcza w gospodarstwach produkcyjnych. Organizacja ta zawiązała fundację i robi spotkania organizacyjne. Paliwem dla niej jest to wydarzenie, które zorganizowali. Moim zdaniem to był akt terrorystyczny. Mówię o zatrzymaniu na osiem godzin ruchu na autostradzie A2. Wszędzie w Europie takie zachowanie byłoby potraktowane jako akt terrorystyczny. Tutaj się to odbyło inaczej. Jest miesiąc po tym wydarzeniu i żadnych konsekwencji nie wyciągnięto. To służy jako paliwo, bo każde spotkanie, w którym uczestniczy pan Michał, to zaczyna się z opowiadania i emocji jakie temu towarzyszyły. Jest to inna narracja niż przez ostatnie lata. Przekreślają wszystkie organizacje, a chcą utworzyć nowy ład, nowy świat – mówił prezes Walkowski, dodając, że organizacja Michała Kołodziejczaka nie jest zainteresowana współpracą z WIR, choć samorząd rolniczy wykazuje inicjatywę w rozpoczęciu rozmów na ten temat. Szef Izby podkreślił, iż działania takie jak blokada autostrady może wywołać odwrotne skutki do zamierzonych, bowiem użytkownicy dróg to konsumenci, którzy mogą się zniechęcić do rolników.

 

ogloszenia dla hodowcow trzody chlewnej

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora: