Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
19 kwietnia 2019, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,8051 EUR EUR - 4,2802 GBP GBP - 4,9479 DKK DKK - 0,5733
Archiwum
18.04.2019 MATIF: pszenica kons. MAJ19 - 183,50 (- 0,81%), kukurydza CZE19 - 165,50 (0,00%), rzepak MAJ19 - 363,50 (+ 0,55%) [euro/tona] +++ +++ +++ 17.04.2019 13.08 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,10- 5,90 zł/kg, średnia: 5,43 zł/kg (na podstawie informacji z 16 ubojni) +++

Rynek trzody chlewnej: zakłady zachowują się nieprzyzwoicie

Paweł Hetnał

- Nie pamiętam aby było źle w tak wielu dziedzinach rolnictwa. Jeśli chodzi o sprzedaż warchlaka i produkcję tuczników, to zawsze były „górki i dołki”, ale tak długiego regresu nie było. Wcześniej, nawet jeśli była niska cena, to nie było tak jak jest teraz. Wszędzie są kolejki, a zakłady coraz bardziej obniżają ceny, w ogóle nie zważając na giełdę niemiecką. To jest taka samowolka, że nie da się tego opisać. To wszystko co wyprawiają zakłady jest nieprzyzwoite - ocenia to co dzieje się na rynku trzody chlewnej nasz ekspert z tej dziedziny.

 

Mniej więcej co dwa tygodnie nasza redakcja kontaktuje się z przedstawicielem firmy Europig, który przedstawia dla naszych Czytelników opinię o aktualnej sytuacji na rynku trzody chlewnej. Poniżej wypowiedź naszego eksperta:

 

- Tendencja na rynku warchlaka jest wzrostowa i tak pozostanie w najbliższym czasie. Duńczycy też tego nie ukrywają, bo brakuje im towaru. Zapotrzebowanie jest większe niż ilość dostępnego towaru. Jak rosnące ceny prosiaków wpłyną na polski rynek? Na pewno mniejsi hodowcy mogą mieć problem. Jeśli chodzi o dużych graczy, to oni nie zamkną swoich chlewni. Każdy stara się zbilansować koszty, a duzi hodowcy patrzą na opłacalność z perspektywy całorocznej. Starają się maksymalnie skrócić czas tuczu, żeby wyprodukować jak najwięcej w ciągu roku. Taki sposób spoglądania na opłacalność, to jedyna metoda żeby tak naprawdę trafić z ceną. Jest grupa mniejszych hodowców, która liczy na „złote strzały” i próbują spekulować. Patrzą na tendencje z poprzednich lat, ale w ostatnim czasie to zupełnie się nie pokrywa. Nikt nie jest w stanie teraz powiedzieć: „przestańcie teraz wstawiać, bo za 3,5 miesiąca będzie super cena”. Tak się nie da powiedzieć. Jeżeli ktoś jest profesjonalistą i robi to od lat w dużych ilościach, to wiadomo, że musi przełykać tę gorzką pigułkę. Aktualnie niektórzy dokładają, ale dalej robią swoje. Zasadniczo nie mogą zrobić nic innego. Chlewnie są zbudowane w ten sposób, że co miałby tam wpuścić hodowca? Bydło? To budynki sprofilowane tylko na jedną, wąską dziedzinę i nie da się tego zrobić. Jeżeli będzie to proces, który będzie trwał przez długi czas, to wiadomo, że nikt nie pozwoli sobie na to żeby ciągle dokładać. Ludzie mają duże zobowiązania i konieczne jest utrzymanie ciągłości finansowej, którą można uzyskać tylko i wyłącznie przez kontynuację produkcji.

 

W jednej z grudniowych rozmów z naszą redakcją przedstawiciel firmy Europig upatrywał szansy na zmianę sytuacji w budowanych strukturach Agro Unii. W jego opinii, ta organizacja może mieć w niedalekiej przyszłości duży wpływ na to co dzieje się w polskim rolnictwie. Nasz ekspert nadal podtrzymuje tę opinię. - Widzieliśmy się z Michałem Kołodziejczakiem na jednym z organizowanych przez niego spotkań. To osoba, która mówi bardzo ciekawie. Trzymamy kciuki żeby to wszystko udało się. Trzeba jednak czasu aby całą tą swoją Agro Unię rozbudował. Myślę, że ma szansę żeby się to udało. Odzew jest bardzo duży. Dołączyliśmy do tej grupy i staliśmy się jej członkami. Myślę, że organizacja rozrośnie się w szybkim tempie i będzie miała duży wpływ na to co dzieje się w polskim rolnictwie. Marazm w rolnictwie jest w wielu sektorach, nie tylko w trzodzie chlewnej. Źle dzieje się w produkcji drobiu, w sektorze owoców miękkich i jabłek. Jeśli chodzi o opłacalność, to polskie rolnictwo jest nad przepaścią. Jest niewiele dziedzin, gdzie jeszcze cokolwiek się opłaca. To jest niepokojące. Taki trend dominuje w całej Europie, ale nie na taką skalę jak u nas. Nie pamiętam aby było źle w tak wielu dziedzinach rolnictwa. Jeśli chodzi o sprzedaż warchlaka i produkcję tuczników, to zawsze były „górki i dołki”, ale tak długiego regresu nie było. Wcześniej, nawet jeśli była niska cena, to nie było tak jak jest teraz. Wszędzie są kolejki, a zakłady coraz bardziej obniżają ceny, w ogóle nie zważając na giełdę niemiecką.To jest taka samowolka, że nie da się tego opisać. To wszystko co wyprawiają zakłady jest nieprzyzwoite. Każdy chce zarobić i to jest oczywiste. Jest wolny rynek i jeżeli jest niska cena w Europie końcowego produktu, to wiadomo, że zakłady nie będą płaciły więcej, no bo w imię czego? Natomiast obecnie płacą o tyle mniej w stosunku do giełdy niemieckiej, że to jest nie do pojęcia. Stawki odbiegają od tych za Odrą nawet po 12 eurocentów i więcej – kończy przedstawiciel firmy Europig.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Seria sześciu z kolei podwyżek cen duńskich tuczni

Po sześciu tygodniach wzmożonych wzrostów cen duńskich tuczn

Wzrost cen niemieckich tuczników wyhamował

Po serii pięciu podwyżek z rzędu, na dużej niemieckiej giełd

Warchlaków jest mało, ceny szybują w górę, a na do

Kraje europejskie, które przodują w produkcji świń alarmują,