kojs

kps

CenyRolnicze
12 kwietnia 2024, Piątek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 3.9983 EUR EUR - 4.2666 GBP GBP - 5.0007 DKK DKK - 0.5719
Archiwum


12.04.2024 14:22 DRÓB, cena tuszki hurt: 6,80-8,60 zł/kg, średnia: 7,42 zł/kg (na podstawie informacji z 10 ubojni)

11.04.2024 MATIF: pszenica MAJ24: 201,00 (-1,71%), kukurydza CZE24: 192,00 (- 0,13%), rzepak MAJ24: 451,50 (-0,39%)

11.04.2024 KUPIĘ 20 BYCZKÓW, mięsny, 100 kg, lubelskie, łukowski, 21-413, tel.: 514 304 912

10.04.2024 SPRZEDAM 48 KRÓW, 750 kg, warmińsko-mazurskie, giżycki, 11-510, tel.: 519 554 146

10.04.2024 SPRZEDAM 43 BYKI, mięsny, 290 kg, zachodniopomorskie, goleniowski, 72-200, tel.: 572 952 620

10.04.2024 SPRZEDAM 14 JAŁÓWEK, hf, 6-7 m-cy, cielne, kujawsko-pomorskie, rypiński, 87-515, tel.: 728 352 089

09.04.2024 KUPIĘ 450 WARCHLAKÓW DUŃSKICH, mięsny, 30 kg, kujawsko-pomorskie, brodnicki, 87-305, tel.: 785 115 214

09.04.2024 SPRZEDAM 80000 KURCZAKÓW BROJLERÓW, 2.8 kg, lubelskie, lubartowski, 21-109, tel.: 501 385 579

09.04.2024 KUPIĘ 10 BYCZKÓW, mieszaniec, 80 kg, wielkopolskie, kościański, 64-020, tel.: 785 606 464

08.04.2024 SPRZEDAM 10 T PSZENICY KONS., trans. firmowy, świętokrzyskie, jędrzejowski, 28-362, tel.: 691 763 350

Dodaj komunikat

agrifirm

agrifirm

Jak Jeremy Clarkson został rolnikiem

Redakcja
jeremy clarkson, agroekosystem

Przyznaję się kupiłem książkę patrząc na okładkę; pozytywnie oceniłem, szybko przekartkowałem zawartość, zapłaciłem i zabrałem się za czytanie. W środku książki tak jak lubię, zbiór felietonów, nienachalne obrazki, skupienie się na słowach, nie na graficznych fajerwerkach. A zacząłem czytać niemal natychmiast, na ławeczce w galerii handlowej, czekając na znajomego. Zbiór felietonów ma to do siebie, że lektura jednego z nich, stanowiącego przecież pewną całość, czasami niestety z powtórzeniami w innych miejscach książki, nie zabiera zbyt dużo cennego czasu. Można oddać się lekturze w przerwach między zakupami, wykładami dla studentów, tuż przed snem, a nawet w ustronnym miejscu. Wiem, wszystko testowałem, dobrze działa.

 

Podszedł kolega i zobaczył co czytam. Komentarz był prosty i dosadny: czytasz tego chama, co pogardza ludźmi? Zrobiłem tylko wielkie oczy, bo o Clarksonie gdzieś tam słyszałem, acz tyle tylko, że prowadził program motoryzacyjny i jakiś teleturniej. A z książki już poznawałem, że pomimo ciężkiego dowcipu, czasami na granicy chamstwa, to jednak świetny facet. Uciekł z miasta, kupił farmę, zaczął o tym robić program I bought the Farm, opowiada o życiu wsi. Całkiem nieźle. Nie zdziwiło mnie nawet, że w 2021 roku został laureatem nagrody Farming Champion. To za to zaskoczyło znajomego, zawodowo związanego z wsią. – Pokaż no tę książkę! Przekartkował, przeczytał parę krótki, jędrnych zdań i skomentował. Jak skończysz, to pożyczam.

 

No to czytam i oczom nie wierzę, ile mam podobnych spostrzeżeń. Tych dotyczących wiejskich trudności, które znam przecież zaledwie marginalnie, głownie ze słyszenia, pomimo wiejskiego adresu własnego miejsca zamieszkania. Zaskakująco, angielski system rolnictwa jest podobny do tego panoszącego się i u nas. Przynajmniej na poziomie trosk farmerów. Biurokracja, pogoda, złośliwość maszyn i sąsiadów, dziwne zachowania owiec, krów, królików i indyków. Niejasne programy retencji wody, stosowania chemii, magazynowania zboża. Jednym zdaniem: rolnikowi zawsze wiatr i deszcz prosto w twarz. Rolnicy jednak dzielnie walczą. Clarkson na przykład poszukuje możliwości dodatkowego zarobku, czy poprawniej zmniejszenia strat, stawiając na mały handel przy domu i produkcję miodu. To na farmie, bo wiadomo, że żyje z opowieści, pisanych i nagrywanych. Idzie mu to zresztą całkiem nieźle.

 

Nawet podoba mi się, że ten cyniczny gościu, Clarkson znaczy, kpiąc nieco z prośrodowiskowych rozwiązań, mocno w nie inwestuje. Pewnie dlatego, że może sobie na to pozwolić. Nie musi wyszarpywać naturze każdych paru metrów kwadratowych i zamieniać kilkusetletniego żywopłotu w uprawę jęczmienia. Rolnik z imieniem i nazwiskiem nie zadziała jak nastawiona na szybki zysk spółka z (bardzo) ograniczoną odpowiedzialnością. Jest wreszcie i rzecz rozkładająca mnie całkiem czule; to rozdział: Obserwowanie ptaków stało się moją główną atrakcją. Bardzo angielski w swej wymowie, szanuję.

 

Farma Clarksona nie przynosi zysków, pewnie dlatego nazwał ją po prostu Diddly Squat (Dosłownie Nic). Kupił, działa, dokłada do biznesu. Kto bogatemu zabroni? Zresztą, tak ogólnie, to myślę, że sielski krajobraz rolniczy uratują miliarderzy, bo przecież nie konsumenci dla których jedynym kryterium w wyborze pieczywa, masła, sera czy piwa jest niska cena.

 

Książkę kupiłem sobie sam, niestety żaden sponsor się nie znalazł. Pewnie wiedział, że moje pojęcie o rolnictwie jest takie jak Clarksona, za to o motoryzacji żadne. Nie żałuję wcale wydanych 39,99 zł. Za cenę flaszki taniego wina zafundowałem sobie adwentowy uśmiech. I piszę o tym tak po prostu, by dzielić się radością. Nie liczę na żaden gest Clarksona, swoich speców od ptaków krajobrazu rolniczego ma aż nadto. Bardzo jednak jego farmie kibicuję!

 

rok na farmie tryjanowski agroekosystem cenyrolnicze pl

 

Jeremy Clarkson. Diddly Squat. Rok na farmie. Tytuł oryginału Diddly Squat. A Year on the Farm. Insignis, Kraków 2022

 

Loading comments...

Obserwuj nas w Google News 

i czytaj materiały szybciej niż inni

Google Icons 16 512

Dołącz teraz

POLECAMY


Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu