Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
14 listopada 2018, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,8114 EUR EUR - 4,2954 GBP GBP - 4,9424 DKK DKK - 0,5757
Archiwum
14.11.2018 MATIF: pszenica kons. GRU18 - 201,00 (- 0,37%), kukurydza STY19 - 174,75 (+ 0,43%), rzepak LUT19 - 376,00 (- 0,46%) [euro/tona] +++ +++ +++ 14.11.2018 13.14 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,20 - 4,90 zł/kg, średnia: 4,53 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++

Konflikty z dużymi drapieżnikami: czy zabijanie rozwiązuje problem?

Martyna Frątczak
autor: Jacek Więckowski

Zwierzęta takie jak wilki i rekiny obecne są w kulturze człowieka od setek lat wspólnej historii, wzbudzając skrajne emocje, od zachwytu i fascynacji po strach i odrazę. Niepodważalnym faktem jest także to, że stanowią bardzo ważne ogniwo sieci ekologicznych zależności, wpływając na inne gatunki zwierząt i całe ekosystemy. Stąd ich olbrzymie znaczenie dla zrozumienia i promocji koncepcji OneHealth. Jednak pomimo ich ważnej roli i tego, że trudno sobie wyobrazić świat, po którym nie stąpają duże drapieżniki, ci bohaterowie bajek dla dzieci i legend, powieści oraz filmów, symbole narodów i uosobienia siły, majestatu i władzy są konsekwentnie prześladowani przez człowieka.


Co pewien czas powracają dyskusje o szkodliwości dużych drapieżników nie tylko dla hodowli owiec czy koni, ale nawet dla bezpieczeństwa dzieci. Jednakże poziom argumentacji częściej przypomina odruchy wywołane dawną lekturą Czerwonego Kapturka, niż refleksję nad rzeczywistymi danymi naukowymi. Powstaje stąd chęć zastosowania prostych, czy może nawet prostackich rozwiązań, czyli fizycznej eliminacji drapieżników.

 

Dlaczego próbujemy się ich pozbyć?

Stoi za tym psychologiczne przekonanie, że w ten sposób zostanie wyeliminowany problem. Ludzie niechętnie dzielą się zasobami, z których sami korzystają, z jakimkolwiek innym gatunkiem, obwiniając zwierzęta drapieżne o wyrządzanie dużych ekonomicznych szkód. Można to wyraźnie zobaczyć także na świeżym przykładzie z naszego morskiego wybrzeża. Foki szare są wskazywane jako szkodniki pożerające większość połowów i tępione przez niektórych rybaków; co więcej w Danii i Szwecji są masowo wystrzeliwane przez specjalnie trenowanych łowców fok. Drapieżniki takie jak lwy, tygrysy, rekiny i wilki postrzegane są również jako realna groźba dla ludzkiego zdrowia i życia. Także z tych powodów człowiek stara się kontrolować ich populacje, redukując liczbę zwierząt wchodzących z nim w konflikt interesów. Zabijanie znacznej części osobników, a nawet próby pozbycia się niektórych gatunków całkowicie, wydają się być najstarszym i najbardziej utartym sposobem rozwiązywania przedstawionego problemu. Los taki spotyka nawet silnie zagrożone wyginięciem i już nieliczne gatunki zwierząt. Motywacje stojące za takimi pomysłami są łatwe do zrozumienia. Czy jednak przynoszą one oczekiwane korzyści? Jaka jest nasza wiedza na temat tego, co stałoby się z ekosystemem, z którego całkowicie wyeliminowanoby szczytowego drapieżnika? Czy konsekwencje takiego działania są w ogóle możliwe do przewidzenia? Na pierwsze z pytań część osób odpowiada, że tak. Ludzie myślą, że metoda zapewne działa, skoro nadal jest kontynuowana. Natomiast o odpowiedzi na kolejne z wymienionych pytań wiemy jeszcze mniej i w zasadzie w społeczeństwie nie ma szerszej refleksji nad tymi zagadnieniami. Nie oznacza to jednak, że pytań takich nie zadają sobie naukowcy. Wyniki właśnie opublikowanego przeglądu w renomowanym czasopiśmie BiologicalConservation wiedzę o interakcjach człowieka z tymi zwierzętami porządkują i zachęcają do krytycznego przyjrzenia się wciąż stosowanym, popularnym metodom eliminacji szczytowych drapieżników.

 

Niezastąpione ogniwo

Rola dużych drapieżników w ekosystemach polega na regulowaniu liczebności populacji ich ofiar, a także na selekcji osobników i eliminacji zwierząt chorych i słabych. Pozbawiając ekosystem drapieżnika, sprawiamy, że ich naturalne ofiary mogą stać się zbyt liczne i przykładowo kompletnie zniszczyć lokalne zbiorowiska roślinne. Rośnie wtedy także ryzyko wybuchu chorób w ich populacji, które mogą przenieść się na zwierzęta domowe, a nawet stanowić zagrożenie dla człowieka. Dodatkowo drapieżniki ze szczytu łańcucha pokarmowego dominują nad mniejszymi drapieżnikami, wpływając na ich populacje i regulując ich liczbę. Za przykład może tutaj służyć zależność łącząca wilki i kojoty. Gdyby zabrakło dużych drapieżników, ekosystem mógłby ulec kompletnemu rozchwianiu, a zmianie podległyby wszystkie jego składniki, od roślin, przez roślinożerców, aż po mniejsze drapieżniki. Tak się zresztą stało w wielu miejscach półkuli północnej i dopiero ponowne odtworzenie czy powrót dużych drapieżników spowodował nie tylko poprawę, ale wręcz rozkwit lokalnych ekosystemów.

 

drapieznik2

autor: Jacek Więckowski

 

Piękna teoria

Dlaczego mając tę wiedzę, wciąż tępi się w sposób nieuzasadniony drapieżniki? Ogólna, idealistyczna idea przyświecająca tępieniu dużych drapieżców zakłada, że usunięcie tych zwierząt zaburzyłoby naturalną równowagę tylko w delikatnym stopniu, redukując problem jaki stanowią dla ludzi, pozwalając równocześnie małej populacji tych zwierząt nadal egzystować w środowisku. Nowa równowaga miałaby także być prosta do dalszego podtrzymywania. Jednakże dostępne obecnie dane z 141 badań dotyczących stanu populacji ofiar i całych ekosystemów po eliminacji drapieżników pokazują, że ich fizyczne usuwanie poprzez odstrzał czy wyrafinowane metody odłowów bardzo rzadko kończą się sukcesem i rozwiązaniem konfliktu.

W niektórych przypadkach pomimo redukcji populacji drapieżników, nadal odnotowywane były ataki, np. przez zdziczałe psy, na zwierzęta gospodarskie i problem pozostawał praktycznie bez zmian. Ponadto często zdarzało się, że nowe drapieżniki przemieszczały się na tereny, z których usunięto poprzednie populacje zwierząt i rekolonizowały je, nierzadko stanowiąc o wiele większy problem. Przykładowo ilość ataków na utrzymywane na farmach kozy i owce wzrosła na obszarze Południowej Afryki po odstrzeleniu tamtejszych populacji lamparta i karakala.

Bardzo nieliczne są badania, które opisują zakończone sukcesem usunięcie drapieżnika z obszarów konfliktów, bez wyrządzania poważnej szkody dla jego populacji i prowadzące do zwiększenia liczby jego naturalnych ofiar. Większość takich historii pochodzi z Arktyki, obszarów o bardzo specyficznym, bardzo uproszczonym, ekosystemie. Usunięcie wilków spowodowało tam wzrost populacji karibu oraz łosi. Prawdopodobnie było to możliwe wyłącznie dzięki nielicznym ogniwom tamtejszego łańcucha pokarmowego, przez co efekty redukcji populacji drapieżców były łatwiejsze do przewidzenia.

W większości przypadków jednak reakcje populacji innych zwierząt zajmujących ekosystem i zdarzenia jakie za sobą ciągnie eliminacja drapieżników są nieprzewidywalne i nie pomagają rozwiązać problemu.

Ekosystemy to złożone, ścisłe sieci zależności łączące różne gatunki. Należą do nich nie tylko duże drapieżniki i ich ofiary, ale także drapieżniki podporządkowane tym stojącym wyżej w łańcuchu pokarmowym, rośliny, organizmy rozkładające martwą materię oraz patogeny. Wszystkie te składniki wpływają na siebie nawzajem.

W momencie usunięcia przez człowieka dużych drapieżców, zdarzenia zachodzące w ekosystemie są niemal zawsze negatywne. Odstrzał zwierząt może przykładowo spowodować, że duże watahy wilków podzielą się na mniejsze stada, lub w populacji drapieżnika wzrośnie reprodukcja, a na świat zostaną wydane znacznie liczniejsze mioty. Wśród nadmiernie rozwijających się populacji ofiar mogą wybuchnąć epidemie chorób groźnych nie tylko dla zarażonej populacji, ale także dla zwierząt gospodarskich i człowieka. Wzrosnąć może także stopień takich problemów, jak kolizje pojazdów z dużymi roślinożercami na drogach, czy niszczenie ogrodzeń autostrad i szkółek leśnych.

 

drapieznik3

autor: Jacek Więckowski

 

Lepsza alternatywa

Czy istnieją zatem sprawdzone sposoby minimalizowania naszych konfliktów z drapieżnikami? Tak, istnieje cały szereg sprawdzonych metod radzenia sobie z problemami powodowanymi przez duże drapieżniki. Nauczenie się pokojowej egzystencji z tymi zwierzętami jest realne. Przykłady pochodzą z wielu krajów i są dobrze zdiagnozowane w literaturze naukowej. W przypadku problemów powodowanych przez niedźwiedzie, bardziej efektywne od odstrzału tych zwierząt może być stosowanie ogrodzeń elektrycznych wokół pasiek oraz kurników. Aby trzymać drapieżniki z dala od domów, gospodarstw i inwentarza może wystarczyć stosowanie urządzeń odstraszających, wykorzystujących światło, dźwięki i inne niepokojące bodźce czy też montowanie specjalistycznych płotów.

Niektóre badania pokazują, że lepszym rozwiązaniem problemu dużych drapieżców mogą być działania wręcz odwrotne do obecnie podejmowanych. Paradoksalnie ilość konfrontacji z tymi zwierzętami mogłaby się zmniejszyć po przywróceniu ekosystemom bardziej dzikiego charakteru, poprzez reintrodukowanie tam gatunków, które zostały wcześniej przetrzebione lub zupełnie wyeliminowane. Przy dostępnym bogactwie dzikich ofiar, drapieżniki wykazują znacznie mniejsze zainteresowanie utrzymywanym w okolicy zwierzętom gospodarskim. Dopiero bowiem w momencie, gdy zmniejszają się populacje naturalnych ofiar, drapieżniki są zmuszone szukać zasobów gdzie indziej. W przypadku rysi, które atakowały pobliskie farmy kluczowym w zrozumieniu zjawiska okazał sięzmniejszający się stan populacji sarny, wcześniej głównego źródła pokarmu tego gatunku.

Rola, jaką pełnią duże drapieżniki w środowiskach swojego występowania oraz znaczenie prawidłowo funkcjonujących ekosystemów dla przyrody oraz dla człowieka jest nie do przecenienia. Zwierzęta te nie są wyłącznie fascynującymi symbolami kulturowymi i bohaterami opowieści, ale niezbędnymi i nieodłącznymi elementami wodnych i lądowych krajobrazów. Sama chłodna kalkulacja ekonomiczna wystarcza, aby dojść do wniosku, że zasługują one na ochronę i pracę na rzecz podtrzymywania właściwego stanu ich populacji. Nie trzeba jednak specjalnie kalkulować, żeby cenić ogromną bioróżnorodność planety, którą dzielimy z innymi gatunkami i szanować życie tych pięknych zwierząt.

Oczywiście w niektórych przypadkach redukcja liczby drapieżników może być niezbędna dla ochrony ludzi i ich zwierząt żyjących na pewnych obszarach. Zdecydowanie nie powinno być to jednak pierwszym proponowanym rozwiązaniem. Znacznie większy sukces w wielu przypadkach może przynieść promowanie działań zapewniających pokojową koegzystencję dzikich zwierząt i człowieka.

 

Na podstawie:

Lennox, R. J., Gallagher, A. J., Ritchie, E. G., & Cooke, S. J. (2018). Evaluating the efficacy of predator removal in a conflict-prone world. BiologicalConservation224, 277-289.

 

MartynaFrątczak & Piotr Tryjanowski

Martyna Frątczak
Autor: Martyna Frątczak
Martyna Frątczak, studentka Weterynarii, zainteresowana szeregiem zagadnień związanych z medycyną zwierząt, ekologią i epidemiologią. Pasjonatka literatury pięknej i popularnonaukowej. W przyszłości chciałaby połączyć pracę lekarza weterynarii z prowadzeniem badań naukowych.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora: