kojs

kojs

CenyRolnicze
22 października 2021, Piątek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 3.9576 EUR EUR - 4.6072 GBP GBP - 5.4652 DKK DKK - 0.6192
Archiwum


21.10.2021 MATIF: pszenica GRU21-276,50 (-0,63%), kukurydza LIS21-247,25 (0,00%), rzepak LIS21-686,25 (-1,72%) [euro/t]

20.10.2021 13:32 DRÓB, cena tuszki hurt: 5,30-6,00 zł/kg, średnia: 5,67 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni)

20.10.2021 SPRZEDAM 12 BYKÓW, mięsny, 800+ kg, wielkopolskie, turecki, 62-710, tel.: 782 540 383

20.10.2021 SPRZEDAM 7 KRÓW, 800+ kg, wielkopolskie, turecki, 62-710, tel.: 782 540 383

19.10.2021 SPRZEDAM 380 TON KUKURYDZY, transport firmowy, mazowieckie, węgrowski, 07-120, tel.: 513 516 204

18.10.2021 SPRZEDAM 30 TON KUKURYDZY, transport firmowy, mazowieckie, ostrowski, 07-320, tel.: 790 338 005

18.10.2021 SPRZEDAM 4 BYKI, hf, 650 kg, podlaskie, sokólski, 16-140, tel.: 510 641 861

18.10.2021 SPRZEDAM 15 BYKÓW, mięsny, 730 kg, kuj.-pom., toruński, 87-140, tel.: 508 131 008

Dodaj komunikat

zm skiba

zm skiba

Dlaczego polskie zakłady wybierają niemieckiego tucznika? Czy jest w tym logika?

Paweł Hetnał
protest rolników, Jutar, Łagiewniki Kościelne

Hodowcy świń zastanawiają się jakim sposobem polskim zakładom ubojowym opłaca się ściągać żywiec wieprzowy zza Odry. Pierwszym argumentem jest niska cena, którą mogą oferować tamtejsi handlowcy. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Prawda może być jednak zaskakująca i trudna do logicznego uzasadnienia. Takie wnioski płyną po wczorajszej akcji rolników pod ubojnią w wielkopolskich Łagiewnikach Kościelnych.

 

Ktoś uprzejmie doniósł

 

- Próbowaliśmy, ale nie wyszło. Ktoś nam skutecznie podłożył nogę i się wyłożyliśmy na samym finiszu. Ktoś uprzejmie doniósł właścicielom zakładu, że szykuje się akcja z naszej strony. Na odchodne od właścicieli zakładu usłyszeliśmy, że 1-2 samochody dziennie przyjeżdżają z żywcem z Niemiec. Jak zapytaliśmy dlaczego nie przyjechały dzisiaj, to się śmiali. Nocka zarwana i nic z tego nie wyszło. Myślę, że przysługę wyświadczyli nam koledzy po fachu z organizacji, która uważa nas za swoją konkurencję, choć my w ogóle tego w ten sposób nie postrzegamy. Gdybyśmy na gorącym uczynku przyłapali transport żywca z Niemiec, to pewnie te rozmowy, które miały miejsce, potoczyłyby się inaczej – podsumowuje wczorajszą akcję pod zakładem ubojowym Jutar w Wielkopolsce Janusz Terka – hodowca trzody chlewnej z powiatu piotrkowskiego.

 

Lider grupy, która „wizytowała” wczoraj ubojnię w Łagiewnikach Kościelnych zauważył również, że podczas protestu służby mundurowe wykazywały się nadmierna gorliwością. - W pobliżu interweniujących policjantów znajdowały się oddziały prewencji gotowe do akcji. Ich siły były zdecydowanie większe niż nasze. Z naszej strony zabrakło liczebności. Było nas ok. 30, a przed tym zakładem powinny stać setki rolników. Wtedy rozmowy toczyłyby się inaczej. Byłby to też sygnał dla innych zakładów, które uznałyby, że nie będą sobie fundować takich akcji i zdecydują się na polski surowiec. Będą woleli zapłacić te same pieniądze, albo parę groszy więcej i mieć święty spokój - wyjaśnia Terka.

 

Dlaczego niemiecka świnia jest lepsza?

 

Nie do końca jednak działania piotrkowskich hodowców przyniosły fiasko. Padły pewne deklaracje ze strony właścicieli zakładu. – Byli z nami koledzy z Wielkopolski, z niebieskiej strefy. Zakład zadeklarował, że jest zainteresowany zakupem żywca. Rolnicy chętnie by oddali, ale za przyzwoitą cenę. Natomiast zakład nie może dać więcej, bo nie chce się wychylać. Animex dał taka cenę i oni nie chcą wychodzić przed szereg. Nieoficjalnie nam powiedziano, że niemieckie tuczniki są droższe o ok. 0,20 zł/kg. Gdzie tutaj logika? Zakład twierdzi, że nigdy nie odmówił polskiemu rolnikowi, który chciał do nich sprzedać świnie. My pytaliśmy, czy oni w ogóle próbowali kupić od rolnika. My przecież jesteśmy w stanie dostarczyć każdą ilość z powiatu piotrkowskiego. Mam wrażenie, że wpływ na to jak wygląda ta sytuacja ma styl prowadzenia handlu w Polsce. Rolnik chciałby sprzedać, zakład chciałby kupić, ale nie dochodzi do konkretów i korzysta się z ofert, które leżą na biurku przygotowane przez Niemca – stwierdza lider piotrkowskiej Solidarności RI.

 

- Zakłady twierdzą, że nie mogą dostać pozwolenia na kupowanie świń ze strefy czerwonej. My wcześniej odbyliśmy rozmowy z Głównym Lekarzem Weterynarii i stwierdził, żeby mu zgłaszać takie przypadki. Podczas spotkania chciałem zadzwonić w tej sprawie do kompetentnych osób w tym temacie, ale przedstawiciel zakładu szybko wycofał się z tej rozmowy – zauważa Janusz Terka.

 

W normalnym kraju jest rząd, który rządzi

 

- Hodowcom świń chyba przyjdzie zwijać walizki. Pomoc oferowana przez rząd jest doraźna i nie zmieni naszej sytuacji w dłuższej perspektywie. Jak możemy mówić o przetrwaniu, jeśli polski rolnik mógł otrzymać w ramach pomocy do 26 tys. zł, a farmer z Niemiec do 1,5 mln EUR? Nam nie wystarczą słowa premiera, że hodowcy trzody mają niskie ceny. Nie wystarczy mówić o wsparciu, ale trzeba go urzeczywistnić. W Niemczech sieci handlowe zapowiadają, że na ich półkach znajdzie się wyłącznie mięso pochodzące od krajowych producentów. Tymczasem u nas rzuca się rolnikom wyłącznie kłody pod nogi – mówi hodowca z woj. łódzkiego. - Ceny w strefach ASF są porażające. Słyszeliśmy o stawkach 2,50-2,60 zł/kg. 300 zł za tucznika w wadze 120 kg, to jest równowartość kilku kilogramów nieco lepszej szynki. Czy ktoś sprawuje w tym kraju kontrolę nad tym co się dzieje? W normalnym kraju jest rząd, który rządzi. Czy tak jest u nas? Nie wystarczy mówić, że jest źle, ale trzeba coś zrobić żeby było lepiej – mówi nasz rozmówca.

 

- Co dalej? Planujemy kolejne akcje. Są zakłady, które sprowadzają nie tylko żywiec, ale przede wszystkim półtusze. Niebawem otrzymamy listę największych importerów. Rozegramy to jednak inaczej jeśli chodzi o formę protestu – zapowiada Janusz Terka.


Loading comments...

Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu