Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
08 lipca 2020, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,9666 EUR EUR - 4,4739 GBP GBP - 4,9699 DKK DKK - 0,6005
Archiwum
10.07.2020 13:19 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,70 - 5,60 zł/kg, średnia: 5,09 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ 09.07.2020 MATIF: pszenica kons. WRZ20 - 187,75 (+ 0,40%), kukurydza SIE20 - 175,75 (+ 1,15%), rzepak SIE20 - 385,25 (+ 0,06%) [euro/tona] +++ +++ +++ +++

Masowane bydło daje lepszą wołowinę, świnie karmione żołędziami smaczniejszą wieprzowinę, spokojne kury niosą więcej jaj

Redakcja

Poruszając tematykę dobrostanu zwierząt każdy z nas powinien mieć na uwadze wszystkie zwierzęta, nie tylko gospodarskie. Niestety, tylko 46% procent Europejczyków identyfikuje dobrostan w odniesieniu do wszystkich zwierząt, a aż 40% uważa, że dotyczy on tylko zwierząt gospodarskich. Ponadto tylko 18% obywateli Unii Europejskiej, a 14% Polaków pojmuje dobrostan jako pojęcie wykraczające poza samą ochronę zwierząt.

 

Obecnie w naszym kraju jest ponad 80 różnych aktów prawnych (dyrektyw i rozporządzeń) w zakresie szeroko pojmowanego dobrostanu zwierząt. Bardzo ważną kwestią w wielu podejmowanych dyskusjach jest cierpienie zwierząt, sytuacje które to cierpienie powodują i wynikający z nich strach i ból, który stanowi problem dla dobrostanu. Według Donalda Brooma, jednego z najbardziej znanych badaczy dobrostanu zwierząt, „termin dobrostan odnosi się do stanu danej jednostki w stosunku do swojego otoczenia i jest mierzalny”. Idąc dalej i sugerując się tym zdaniem pojęcie dobrostanu opiera się na trzech fundamentach: biologicznym funkcjonowaniu zwierzęcia (dla hodowcy jest to pewność, że zwierzę jest zdrowe i prawidłowo odżywione), zdolność do wyrażania naturalnych cech behawioralnych (czyli ekspresji standardowych zachować) oraz jego stan emocjonalny.

 

Te trzy zasady doskonale wpisują się w oficjalne definicje, przedstawiane m.in. przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt, która uważa, że prawidłowy dobrostan zwierząt jest zachowany jeśli zwierzę jest zdrowe, trzymane w odpowiednich warunkach, dobrze odżywione, nie cierpi z powodu bólu, strachu i stresu, a także może wyrazić naturalne wrodzone zachowania. O ile w przypadku zwierząt domowych właściciele traktują swoich pupili jak domowników, tak w przypadku zwierząt gospodarskich odpowiedni dobrostan najczęściej jest ściśle powiązany z otrzymywanym produktem, tj. mięsem, mlekiem, jajami, serami itd. Trend kupowania żywności pochodzącej z hodowli zbliżonej do warunków bytowych zwierząt jest zauważalny od wielu lat, jednak ludzie poszli o krok dalej.

 

Wyżej wymienione trzy podstawowe zasady dla wielu nie są wystarczające i tak coraz większą uwagę wzbudzają świnie, które są żywione żołędziami i hodowane bez stresu czy drób, któremu puszcza się muzykę poważną. Piwo i masaż wielu ludziom z Europy kojarzy się z relaksem, spotkaniami towarzyskimi, dla Japończyka z prowincji Hyogo najczęściej pierwszym skojarzeniem z tymi dwoma słowami będzie krowa. Nie powinno też nikogo dziwić, że szwajcarskim serom puszcza się rap, rock czy muzykę klasyczną.

 

Rasa świń z Półwyspu Iberyjskiego, zwana cerdo iberico (rys 1.) ma ciemno barwiony kolor skóry, małą ilość włosów, wydłużony ryj, czarne kopyta i dość długie umięśnione nogi. Z tej rasy świń powstaje Jamon (rys 2.), szynka która stanowi tradycyjną przekąskę lub nawet składnik wielu dań w hiszpańskich domach. Oprócz Jamona, z tej świni robi się także lomo iberico, kiełbasę salchichon oraz chorizo. Wielu hodowców twierdziło, że szynka ta sprzedaje się lepiej, jeśli klient wie, że zwierzę było żywione w tradycyjny sposób, stosowany od wielu pokoleń, tj. hodowane bez stresu na pastwiskach i żywione żołędziami. Jest to na tyle istotne, że weszło w życie zarządzenie ministra rolnictwa i każdy jamon ma obowiązek posiadania etykiety, która informuje potencjalnych klientów o diecie i chowie tych świń. Etykieta czarna, sugeruje że jest to jamon ze świni 100% iberico, która żyła na pastwiskach i jadła zielonkę oraz żołędzie. Etykieta czerwona, to świnia powyżej 50% iberico, ale też żyła ona na pastwisku, a jej dieta była oparta na zielonce i żołędziach. Etykieta zielona i biała mówi o świniach 50% iberico, jednakże ta z zieloną etykietą w okresie jesienno-zimowym jest wypasana na pastwiskach i dokarmiana zbożem, a te z białą etykietą hodowane są w chlewniach i karmione zbożem (bez dostępu do żołędzi i pastwisk).

 

rys 1jpg

Rys.1 

rys 2jpg

Rys.2 

 

Nowatorskie metody hodowli nie dotyczą tylko świń, popularne stały się hodowle drobiu w Hiszpanii i Portugalii, które według tamtejszych hodowców, żyją bez stresu. Według nich, bezstresowo hodowane kury nie tylko charakteryzują się lepszą nieśnością, ale ich jaja są dużo lepszej jakości. Kury są bardzo wrażliwe na hałasy, jeden z portugalskich hodowców uważał, że jego kury reagowały bardzo nerwowo na samoloty czy helikoptery, latające nad fermą lub auta jeżdżące koło niej. Hodowca zaczął przyzwyczajać je do wielu odgłosów, według niego kojąco działała muzyka poważna, jednak naprzemienne puszczanie muzyki i głosu ludzkiego uspokajało je. Ostatecznie kury na co dzień słuchają radia.

 

Według hodowczyni, która zajmuje się ekologicznym chowem drobiu, kluczowy w tym przemyśle jest marketing. Kury pochodzące z jej fermy przebywają w naturalnych warunkach, na trawie i to przedstawia na opakowaniach jaj, według niej ich kury „czują się jak w domu” i to przyciąga klientów.

 

Wracając do masaży i piwa, które w Japonii kojarzone są z krowami. Pomimo, że dla niektórych może być to abstrakcja, faktem jest że bydło rasy mięsnej Wagyu (rys 3.) jest pojone piwem i regularnie masowane, co według licznych badań podnosi jakość mięsa. Wołowina z krów Wagyu pochodzi z prowincji Hyogo, istnieją dwie historie, które wyjaśniają powstanie tej niecodziennej metody karmienia i postępowania z krowami w czasie opasu. Pierwsza, mówi o tym że krowy te potajemnie hodowano w pobliskich górach od wieków, a ze względu na zakaz spożywania mięsa kopytnych w Japonii (został on zniesiony w 1868 roku) hodowcy musieli sobie sami radzić i ta metoda opasu była dostępna i możliwa. Druga historia datuje powstanie tej receptury na 1960-1970 rok. Jednakże ilość i rodzaj piwa jest strzeżonym sekretem tamtejszych hodowców. Informację, które są znane dotyczą głównie odchowu.

 

rys 3png

Rys.3

 

Do produkcji na mięso oznaczone znakiem jakości Kobe BEEF (rys 4.) wykorzystuje się specjalnie dobrane jałowice (ok. 22-30 miesięcy). Te wybrane do czwartego roku żywi się według ściśle obliczonych dawek. Pokarm jest ekologiczny i składa się ze zbóż, roślin motylkowych, ryżu i ziemniaków. Po czterech latach następuje tucz właściwy i ta część opasu stanowi tajemnicę. Poza informacjami dotyczącymi masażu i pojenia ich piwem, wiele doniesień wskazuje na wcieranie w ich skórę japońskiego alkoholu - Sake. Ponadto ogranicza się im ruch i puszcza muzykę klasyczną w celu relaksacji zwierząt. Niemniej jednak wszystkie te zabiegi, przynoszą zamierzone skutki, ponieważ steki z wołowiny Kobe charakteryzują się znaczną marmurkowatością, a kwota za jeden stek dochodzi do 200 euro. Rosnące zainteresowanie wołowiną Kobe doprowadziło do tego, że Japończycy zakazali eksportu bydłą Wagyu, jednak część hodowli zdążyła rozwinąć się w USA i Europie. Europejscy hodowcy zaprzeczają jakoby masowali krowy i poili je piwem, jednakże cechy produkowanej przez nich wołowiny są zbliżone do japońskich Kobe Beef.

 

rys 4jpeg

Rys.4 

 

Krowy pojone piwem, to nie jedyne, które raczone są trunkami alkoholowymi, pojawiły się informację o tym, że we Francji zaczęto pojenie bydła mięsnego winem. Przedstawiciel przemysłu winiarskiego Jean-Charles Tastavy, wychodzi z założenia, że skoro ludzie pojeni alkoholem są szczęśliwsi, to dlaczego nie zwierzęta ? Cena takiej wołowiny jest również odpowiednio wyższa, ponieważ koszt dziennej produkcji jest wyższy o ok 18 euro.

 

Nie tylko mięso poddawane jest niecodziennym praktykom. Producent sera Emmentaler, Beat Wampfler zdecydował się na mały eksperyment. W jego piwnicy sery słuchają różnych rodzajów muzyki, tj. rocka, hip-hopu czy muzyki klasycznej. Projekt zatytułowano „Sonic cheese: experience between sound and gastronomy”. Główny zainteresowany uważa, że muzyka ma wpływ na bakterie i enzymy znajdujące się w serze, które mają przyczynić się na cechy, a nawet smak sera. Serom puszczano muzykę 24 godziny na dobę. Fale dźwiękowe na niskich, średnich i wysokich częstotliwościach były odtwarzane trzem różnym krążkom serowym (każdy ważył ok. 10 kg), podczas gdy jednemu z nich nie puszczano żadnej muzyki. Wyniki przedstawione zostały w marcu tego roku. Najbardziej oczywiste różnice zaobserwowano w sile smaku, zapachu i teksturze. W eksperymencie zamiast głośników wykorzystano mini nadajniki do przenoszenia energii muzyki do sera. Najbardziej wyraźne różnice pod względem zapachu i smaku sera odnotowano w tych, którym puszczano hip-hop. Hodowca rozważa dalsze badania w tym kierunku.

 

Wszyscy hodowcy zgodnie przyznają, że w ostatnich latach na rynku pojawiło się coraz więcej mięsa od krów i kóz, które nie tylko słuchają muzyki ale i poddawane są specjalnym masażom. Ponadto trend dotyczący żywności, która pochodzi z ekologicznych hodowli utrzymuje się już od jakiegoś czasu, a specjaliści potwierdzają że popyt na nowe doznania smakowe produktów odzwierzęcych to pomysł na biznes.

Może zainteresuje Cię również:

Parlament Europejski powołuje Komisję śledczą ds.

19 czerwca br. Parlament Europejski poinformował o powołaniu

Ardanowski powołuje pełnomocnika ds. praw zwierząt

26 czerwca br. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski p

Powołano pełnomocnika do spraw ochrony zwierząt

Wojciech Albert Kurkowski został w miniony piątek powołany n