Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
03 marca 2021, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3.7509 EUR EUR - 4.5393 GBP GBP - 5.2450 DKK DKK - 0.6104
Archiwum
03.03.2021 MATIF: pszenica MAR21 - 237,25 (- 3,16%), kukurydza MAR21 - 226,00 (- 0,88%), rzepak MAJ21 - 503,75 (+ 0,25%) [euro/tona] +++ +++ +++ 03.03.2021 12:58 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,50 - 6,40 zł/kg, średnia: 5,83 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ +++

Większość rolników nie potrafi zainteresować się własnymi sprawami

Paweł Hetnał

Wczoraj w Piotrkowie Trybunalskim miało dojść do spotkania rolników, na którym planowano omówić zdecydowane kroki zmierzające do poprawy sytuacji w polskich gospodarstwach. Szykowano masowy i głośny protest, ale na spotkanie przybyło jedynie kilkudziesięciu rolników gotowych do podjęcia działań. - Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić żeby zmobilizować środowisko. Rolnicy chyba czekają aż ktoś przyjedzie na białym koniu i spełni ich oczekiwania, robiąc wszystko za nich. Tak to nie działa – mówi Janusz Terka, przewodniczący izby rolniczej powiatu piotrkowskiego.

 

- Na spotkaniu stawiło się kilkunastu reprezentantów z Wielkopolski. Byli też rolnicy z powiatu radomszczańskiego czy tomaszowskiego. Wielu z nich było zdecydowanych na radykalne działania. Niestety nie dopisali miejscowi rolnicy z powiatu piotrkowskiego, choć nie mogę wspomnieć, że zawsze można liczyć na grupę ludzi z tego rejonu, którzy są aktywni i zdecydowani do działań. Na nich można polegać. Smutne to, ale mam przypuszczenia, że wielu nie stawiło się tylko dlatego, że jeden z zakładów podniósł cenę skupu żywca o 40 gr/kg – z 3,80 zł/kg na 4,20 zł/kg. Z tego względu część rolników została w domu, bo skoro jest na tę chwilę lepiej, to po co interweniować. Chyba uznali, że nie warto tracić czasu. Zła sytuacja w rolnictwie to wina samych rolników, bo nie potrafią zainteresować się własnymi sprawami i walczyć o swoje. Co stoi na przeszkodzie aby poświecić te kilka godzin dla dobra całej branży? Wiem, że to może zaboleć nie jednego rolnika, ale taka jest prawda. Jeżeli ktoś będzie miał żal do mnie za te słowa, to dobrze. Chodzi o to, żeby się obudzić, żeby zareagować. Wielu rolników jest również zdania, że sami jesteśmy sobie w dużej mierze winni. To nie tylko moja opinia – mówi Janusz Terka.

 

- Jest jeszcze jedna sprawa, która daje do myślenia. W naszej okolicy jest organizowana przez firmę utylizacyjną impreza, „Hubertus”. To impreza plenerowa, na której można dobrze zjeść, wypić i zabawić się. Jeśli byłoby to możliwe, to przyszłoby parę tysięcy rolników, a przychodzi i tak przeszło tysiąc. Weźmy też na tapetę targi rolnicze w Kielcach. Zjeżdżają tam tysiące osób z całej Polski, głównie rolnicy. Znajdują czas, przyjeżdżają setki kilometrów, oglądają i są bardzo zadowoleni. Dobrze, że na to znajdują czas, ale żeby przyjść i powalczyć o swoje sprawy, to już tego czasu nie mają. Jak to można zrozumieć? W tej chwili rolnicy to ludzie wykształceni, po studiach, mają ogromną wiedzę, którzy powinni wiedzieć, że spraw rolniczych nie można zostawić samych sobie. Oni myślą jednak, że ktoś za nich to zrobi i załatwi, a później mają żale, że ta czy inna organizacja lub człowiek słabo działają. A jak ma działać, skoro nie ma za sobą ludzi? Potrzebna jest mobilizacja rolników tu na dole, na wsiach. A tymczasem jest praca w gospodarstwie i na nic innego nie mam czasu. Każdy ma wymówkę, bo jeden ma kombajn do szykowania, inny świnki do załadowania, a jeszcze inny ma spotkanie rodzinne. Wymówek jest tysiąc. A wieś się wyludnia, jest coraz mniej rolników. Młodzież też nie chce pracować na wsi, a średnia wieku aktywnych rolników rośnie. Chcemy wymagać od polityków, od ministra rolnictwa, żeby działał na rzecz rolników, ale pozostawiamy im wolną rękę i robią co chcą. Bardzo silne jest lobby przetwórców i innych branż, które żyją z rolnictwa. Jeśli się nie obudzimy, to będzie coraz gorzej. Nie zrobią tego za nas organizacje rolnicze, typu izby rolnicze, które nie działają tak jak należy. My w powiatach możemy stawać na głowie i nic nie zrobimy, bo nasz szef w Warszawie jest bardziej politykiem niż działaczem rolniczym. Warszawa, jeśli chodzi o izby rolnicze jest oderwana od rzeczywistości. Podejrzewam że nie chcą wiedzieć i nie wiedzą co się dzieje faktycznie na wsi – kończy gorzką refleksję rolnik i działacz z powiatu piotrkowskiego.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Wójt protestował z rolnikami przeciwko „piątce dla

- Przesłuchiwanie mnie w charakterze podejrzanego uważam za

Protestujący rolnicy ciągani po komisariatach. To

- Wygląda na to, że rolnik nie ma prawa do protestu. Można m

Powiat piotrkowski w żółtej strefie ASF. Trwa dorz

Nie słabnie moc afrykańskiego pomoru świń, który w najlepsze