Hiszpańscy rolnicy tłumnie protestują. Chcą uczciwych reguł rynkowych

Redakcja

W Hiszpanii rolnicy blokują autostrady i tłumnie protestują w miastach. Z powodu fatalnej sytuacji ekonomicznej ich gospodarstw, domagają się natychmiastowej interwencji Brukseli. Dochody hiszpańskich gospodarstw w ostatnim czasie drastycznie spadły. Powodem są m.in. amerykańskie cła i ograniczenia eksportowe.

 

- Walencja, Malaga i Kordoba, to tylko niektóre regiony, gdzie odbyły się masowe protesty. Rolnicy liczeni w dziesiątkach tysięcy wyjechali na drogi, ustawili blokady, symbolicznie palili drzewka oliwne i szli z transparentami pod rządowe instytucje. Domagają się nie tylko pomocy od krajowych władz, ale przede wszystkim działań na unijnym szczeblu - informuje TVP.

 

Sektor rolno-spożywczy w Hiszpanii przeżywa jeden z najgorszych kryzysów rentowności w ostatnich dziesięcioleciach. Dochody gospodarstw za zeszły rok spadły dramatycznie, a eksport dobijają amerykańskie cła. - Chcemy uczciwych reguł rynkowych. Nie chodzi o podwyższenie cen produktów, które trafiają do supermarketów. Chodzi o poprawę na każdym poziomie. Ta sytuacja nie jest normalna. Musimy znaleźć rozwiązanie. Inaczej nie przetrwamy – mówi jeden z protestujących rolników.

 

Kryzys dotknął przede wszystkim producentów oliwy oraz plantatorów owoców i warzyw. W przypadku oliwek ceny nie pokrywają kosztów produkcji. Coraz więcej tradycyjnych, wielopokoleniowych gospodarstw jest na skraju bankructwa.

 

Jak informuje Telewizja Polska w programie Agrobiznes, ceny niektórych produktów w ciągu ostatnich kilku miesięcy osiągnęły historyczne minima. Tak jest w przypadku oliwy z oliwek, której notowania spadły o prawie 20% , a to oznacza, że rolnicy sprzedają ją ze stratą. Ceny skupu kontrastują natomiast z detalicznymi. W supermarketach jest wielokrotnie drożej. Nie tylko problemy w kraju, ale i konsekwencje międzynarodowej wojny handlowej dobijają farmerów, którzy dużą część produkcji wysyłają na eksport. Hiszpański rząd oszacował, że straty branży w związku z amerykańskimi taryfami sięgają ponad 800 milionów dolarów, z czego oliwa z oliwek jest głównym towarem eksportowym. Rolnicy tłumaczą, że żyją w kraju, który jest czwartym największym wytwórcą żywności w Europie, ale wśród 50 największych spółdzielni nie ma ani jednej hiszpańskiej.

 

Źródło: Agrobiznes (TVP)