Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
28 lutego 2020, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,9255 EUR EUR - 4,3355 GBP GBP - 5,0657 DKK DKK - 0,5802
Archiwum
28.02.2020 12:29 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,70 - 5,60 zł/kg, średnia: 5,20 zł/kg (na podstawie informacji z 15 ubojni) +++ +++ +++ 27.02.2020 MATIF: pszenica kons. MAR20 - 191,50 (- 0,52%), kukurydza MAR20 - 167,50 (- 1,33%), rzepak MAJ20 - 387,25 (- 1,21%) [euro/tona] +++ +++ +++

Rolnictwo w Polsce powinno być „Doliną Krzemową”. Tymczasem susza sprawi, że będzie Saharą

Paweł Hetnał

Michał Kołodziejczak i jego partia Prawda, domagają się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej w wyniku panującej na terenie kraju suszy. Zdaniem byłego lidera Agro Unii wiele gospodarstw nie radzi sobie już z długotrwałą suszy i stoi na krawędzi upadku. W opinii działacza partii, w każdej gminie powinna znajdować się stacja meteorologiczna. Ponadto jeden z członków ugrupowania uważa, że kompletnie nie działa system ubezpieczeń od suszy - „Są jak Yeti – każdy o nich słyszał, ale nikt nie widział”.

 

Michał Kołodziejczak, lider ugrupowania Prawda, podczas dzisiejszej konferencji prasowej pod siedzibą ministerstwa rolnictwa:

 

- Susza od dwóch lat dotyka polskie rolnictwo. Pierwsze efekty suszy, najpierw zauważają rolnicy. W konsekwencji to wszystko odbija się na całym kraju – na rolnikach, na konsumentach, na produkcji żywności. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego tak jest? Państwo polskie nie wprowadza odpowiednich programów, które mogłyby pomagać rolnikom i konsumentom, aby skutki suszy były jak najmniejsze. Dlatego wnioskujemy o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej w naszym kraju właśnie z powodu suszy. Wiele gospodarstw już całkowicie sobie z tym wszystkim nie radzi i będzie skazane na upadek. W dalszej kolejności dalsze konsekwencje ponoszą konsumenci, bo produkcja żywności w naszym kraju bardzo mocno spada. Dzisiaj ci którzy mają dostęp do rynku, mogą w bardzo łatwy sposób windować ceny w mieście, mając dostęp do małej ilości produktów w naszym kraju. (…) Brak jest odpowiedniej gospodarki wodnej w naszym kraju. Dodatkowo wprowadzono opłaty, które dotkną rolników i znów w konsekwencji przełożą się bardzo mocno na konsumentów. Nie możemy zgodzić się z taką polityką w kraju, która nie uwzględnia produkcji żywności. Produkcja żywności jest w Polsce bardzo istotna i z tej produkcji Polska słynie. Rolnictwo w Polsce powinno być „Doliną Krzemową”. Tak będziemy mówić i tak powinno być. Tymczasem jest spychane i marginalizowane poprzez brak odpowiednich działań. Dlaczego nigdy nie wprowadzono w Polsce stanu klęski żywiołowej? Bo wtedy duże konsekwencje ponieśliby politycy, dla których ważniejsza jest walka o stołki w Sejmie, aniżeli dobro państwa.

 

Marek Studziński, rolnik:

 

- Z ostatniego raportu IUNG-PIB dowiadujemy się, że suszą jest objętych 10 województw w skali kraju. Ta kukurydza pochodzi z woj. opolskiego, które nie jest objęte suszą. Na tym przykładzie widać, że susza jest i widać ją gołym okiem. Raport jest zakłamany i nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji w kraju. To nie wynika ze złej woli tego Instytutu czy ludzi niekompetentnych, ale z braku narzędzi. Narzędzi w postaci stacji meteorologicznych, które powinny znajdować się w każdej gminie. W tej chwili mamy taką sytuację, że do niektórych stacji meteorologicznych odległość wynosi 70 km. To jest zbyt duża odległość, bo czasem w jednej miejscowości susza jest, a w sąsiedniej jej nie ma. 70 km obejmuje czasami kilka powiatów. Wg nas takie stacje meteorologiczne powinny znajdować się w każdej gminie, żeby w najbardziej dokładny sposób pokazywać tę suszę, gdzie ona występuje. Wielu z was powie: dlaczego rolnicy się nie ubezpieczają? Przecież są ubezpieczenia od suszy. Proszę państwa, ubezpieczenia od suszy są jak Yeti – każdy o nich słyszał, nikt ich nie widział. Te ubezpieczenia nie działają, ich nie ma. Musimy chronić rolników. Nie ma narzędzi, które chronią rolników niemogących wywiązać się z umów kontraktacyjnych. Spadki plonów będą rzędu 50-60 proc. a rolnicy będą obciążeni karami. Nad tym musimy wszyscy pracować.

 

 

Jakub Perkowski:

- Wszyscy stracimy na suszy. My konsumenci będziemy płacili za to przez najbliższy rok. Można byłoby tego uniknąć wprowadzając, przynajmniej częściowo, stan klęski żywiołowej, co ułatwiłoby wypłatę odszkodowań i niwelowanie skutków suszy. Niestety politycy nie chcą tego zrobić. Jest to spowodowane terminarzem wyborczym i czystą grą polityczną. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej spowodowałoby odłożenie wyborów przynajmniej o 90 dni od daty zakończenia stanu klęski żywiołowej. Gdyby tak się stało wybory październikowe nie doszłyby do skutku. Rząd i politycy wolą przedłożyć stan swojego dobra wyborczego nad stan naszych portfeli, a my jako konsumenci zapłacimy za to przynajmniej dwukrotnie, bo zapłacimy też za skutki suszy przez najbliższy rok. A rolnicy stracą na tym i prawdopodobnie wiele gospodarstw rolnych zbankrutuje, co odbije się na cenach żywności w kolejnych latach.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

W połowie marca zostanie wznowiona wypłata pomocy

- Wypłata pomocy suszowej została wstrzymana z końcem roku,

Rolnicy w spirali zadłużeń. Banki odbierają maszyn

Samorząd rolniczy zaproponował podjęcie działań legislacyjny

Agrounia składa pozew przeciwko Biedronce i wysyła

- Polska wydaje miliony złotych na promocje polskich produkt