kojs

kps

CenyRolnicze
06 maja 2021, Czwartek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 3.8066 EUR EUR - 4.5829 GBP GBP - 5.2908 DKK DKK - 0.6163
Archiwum


06.05.2021 MATIF: pszenica MAJ21-253,50 (+ 2,01%), kukurydza CZE21-258,25 (+2,89%), rzepak SIE21-540,50 (+3,49%) [euro/t

05.05.2021 13:22 DRÓB, cena tuszki hurt: 6,70-7,50 zł/kg, średnia: 6,96 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni)

Dodaj komunikat

zm skiba

zm skiba

Rolnicy wściekli na prezesa KRIR. Domagają się jego dymisji

Redakcja

Ogromne rozgoryczenie panuje wśród rolników, którzy zamierzali wziąć udział planowanej na 10 stycznia manifestacji izb rolniczych w Warszawie. Po rozmowie z ministrem rolnictwa, prezes Krajowej Izby Rad Rolniczych zdecydował się odwołać protest, co wzbudziło konsternację w środowisku samorządu rolniczego. Jak tłumaczy prezes Witold Szmulewicz, powodem odwołania protestu miała być m. in. obawa o zamieszki.

 

Przy okazji uroczystości upamiętniające 100. rocznicę zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego oraz polonizacji samorządu rolniczego odbył się panel dyskusyjny z udziałem m. in. prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych, Witolda Szmulewicza, prezesa Wielkopolskiej Izby, Piotra Walkowskiego i szefa Kujawsko-Pomorskiej Izby, Ryszarda Kierzka oraz wielu innych gości. Była to przede wszystkim okazja do rozmowy z prezesem KRIR odnośnie odwołania planowanego na 10 stycznia w Warszawie protestu rolników. Padły mocne słowa, a niektórzy wręcz domagali się dymisji Szmulewicza. - Co by się stało, gdybyśmy ten marsz zorganizowali? Te postulaty w kancelarii, w sekretariacie byśmy położyli. I wyjechalibyśmy, bo nie chcieliby z nami rozmawiać.  I co dalej? Zakładamy wesołe miasteczko? - pytał prezes KRIR.

 

- Niektórzy z prezesów i członków zarządu KRIR odeszli bardzo daleko od rolnictwa. Na Boga! Jesteśmy rolnikami i mamy reprezentować rolników Stała przed tobą historyczna szansa. Szansa pokazania, że na twoje wezwanie przyjeżdża półtora tysiąca rolników do Warszawy i nie protestujesz przeciwko nikomu. Chłopie, po cholerę leciałeś z postulatami? Gdybyś powiedział, że rolnicy złożą postulaty w dniu protestu, to nikt by cię nie zlinczował – komentował decyzję Szmulewicza prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, Ryszard Kierzek.

 

- Stoimy na krawędzi upadku gospodarstw rodzinnych. (…) Ja sam zorganizowałem autobus, który nawet w waszych rejestrach nie był. Zrobiłem to osobiście, chciałem jechać. Chłopy się zdeklarowały, a teraz powiedzieli, że ze mną już na żaden protest nie pojadą. Kto zapłaci za te autobusy? Ci, którzy w dobrej wierze chcieli zamanifestować mają teraz pokrywać te koszty? Tak nie można. Rolnicy mówią, że nie mają swojej reprezentacji i to jest prawda. Świnie są już praktycznie drugi rok „pod kreską”. Nic nie zrobiliście z tym problemem – zarzucał działaczom samorządu rolniczego gospodarz ze Środy Wielkopolskiej

 

- Wielkopolska, kujawsko-pomorskie i łódzkie to województwa, które skupiają zdecydowaną większość krajowej produkcji trzody chlewnej. Na komisje sejmowe rolnictwa chodzę, mówię o trudnej sytuacji, ale to jakby grochem o ścianę. To była jedyna okazja do pokazania swojej siły i nikt nie mówił o walce. Proszę powiedzieć co my mamy tym rolnikom powiedzieć? Co ja mam im powiedzieć jako prezes WZHTCh mam powiedzieć swoim kolegom, że protest został odwołany? (…) We dwóch (prezesi KRIR-przyp. red.) zwołujecie protest i go odwołujecie. Jak mamy ponownie zmobilizować i poprosić żeby jechali. Jeśli łaskawie ministerstwo będzie chciało z nami rozmawiać, to w lutym my pojedziemy. Nie, my za chwilę pojedziemy w pola – mówił Grzegorz Majchrzak z Wielkopolskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej

 

- Jak pan reprezentuje rolników, to pan reprezentuj rolników. Jak pan reprezentujesz ministra, to reprezentuj pan ministra. (…) Nadal nic nie robicie, wałkujecie i martwicie się „zielonymi”, nie wiem kim, a zamartwiliście się naszymi rodzinami? Był ktoś u mnie jak 40 macior wywozili, w tym 25 wysokoprośnych? W ciągu trzech dni miały się prosić. Nikt się nie zapytał. Wszystko wywieźli, do jednej sztuki – mówił jeden z rolników uczestniczących w debacie.

 

- Machanie szabelką niewiele da. Gdybyśmy dzisiaj chcieli w tym iść i pokojowo manifestować, to miałem głosy, że wcale pokojowa ona mogła nie być. (…) Świadomie z Mirkiem Borowskim (wiceprezes KRIR – przyp. red.) podjęliśmy decyzję, że jest to to dla nas, Izby, lepsze rozwiązanie. Był wtedy moment ogromnej agresji, bo cztery dni później doszło do tragedii w Gdańsku (zabójstwo prezydenta miasta – przyp. red.). Uważam, że możemy więcej ugrać niż byśmy tym marszem przeszli, wręczyli petycje i narobili sobie wrogów – stwierdził Szmulewicz

 

- Jeśli ma pan odrobinę honoru, to powinien pan się podać do dymisji – rzucił jeden z obecnych na sali.

Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu