Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
04 marca 2021, Czwartek.
Kursy walut: USD USD - 3.7851 EUR EUR - 4.5540 GBP GBP - 5.2717 DKK DKK - 0.6124
Archiwum
04.03.2021 MATIF: pszenica MAR21 - 236,25 (- 0,42%), kukurydza MAR21 - 217,00 (- 3,98%), rzepak MAJ21 - 515,00 (+ 2,23%) [euro/tona] +++ +++ +++ 03.03.2021 12:58 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,50 - 6,40 zł/kg, średnia: 5,83 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ +++

Sektor rolno-spożywczy w handlu z sąsiadami

Redakcja

Polskie produkty spożywcze sprzedają się świetnie w całej Europie, a w niektórych przypadkach także poza kontynentem. Z kolei zmieniające się gusta konsumentów zachęcają także do importu. Polskie firmy chętnie eksportują i dotyczy to zarówno płodów rolnych, jak i produktów przetworzonych. Największymi plusami naszych eksporterów są przede wszystkim produkty znakomitej jakości. Dodatkowo polskie firmy coraz mocniej się promują, co jest szczególnie widoczne, gdy np. odwiedzam międzynarodowe imprezy targowe. Do tego przedsiębiorcy rolno-spożywczy przykładają coraz większą wagę do marketingu oraz wsparcia procesów sprzedaży.

 

- Aby firmy z sektora rolno-spożywczego skutecznie odnalazły się na zagranicznych rynkach, muszą przede wszystkim pamiętać o zabezpieczeniu ryzyka kursowego. Niby oczywiste, ale niestety firmy czasem o tym zapominają i przez to niekiedy zdarzają się nierentowne kontrakty zagraniczne. Dlatego zawsze podkreślam, że gdy chce się chronić swoją marżę handlową przed niepewnością jaką stwarzają cały czas zmieniające się kursy walut, to trzeba się zabezpieczać. Najlepiej poprzez kontrakty terminowe forward. Musimy mieć pewność, że zmieniające się kursy walutowe nie wpłyną na naszą rentowność – mówi Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska

 

Oczywiście polskie firmy rolno-spożywcze są szczególnie silne w przypadku eksportu, ale nie można zapomnieć także o polskich importerach, oni także są coraz mocniej aktywni. W przypadku branży spożywczej, łatwo można zaobserwować nowy, dynamiczny trend – rosnący import orientalnej żywności z wielu odległych miejsc na świecie, ponieważ podniebienia Polaków są coraz bardziej wymagające. Handel np. z azjatyckim partnerami może wymagać rozliczenia w ich lokalnej walucie. To niekiedy duży problem dla polskich firm. Dlatego warto dokonywać płatności zagranicznych w walutach lokalnych partnerów polskich importerów.

 

Najważniejsza trójka: Niemcy, Rosja i Czechy

 

Dla polskich firm, także tych z sektora rolno-spożywczego, kluczowi partnerzy handlowi pochodzą z trzech krajów: Niemiec, Rosji i Czech. Najważniejszym z nich – od wielu już lat – są Niemcy. Czy w najbliższych latach nasze relacje handlowe z Niemcami nadal będą równie silne i stabilne jak obecnie? Takie obawy rodzą się u właścicieli firm, gdy np. docierają do nich doniesienia medialne o pogarszaniu się polsko-niemieckich stosunków dyplomatycznych. - Nie widzę obecnie większych przesłanek, które mogłyby zachwiać naszą stabilną relacją handlową z Niemcami. Fundamenty biznesowe są nadal bardzo trwałe. Nasz zachodni sąsiad jest też w Polsce dużym inwestorem. Relacje biznesowe są na tyle mocne, że nawet ochłodzenie polityczne na linii Warszawa-Berlin nie wpłynie negatywnie na handel polskich firm rolno-spożywczych z kluczowym partnerem biznesowym, jakim są Niemcy – ocenia Jakub Makurat.

 

Z kolei Rosja to dość nietypowy sąsiad, gdyż geograficznie łączy nas tylko obwód kaliningradzki. Jednak jest to kolejny kluczowy partner dla polskich przedsiębiorstw. Co ciekawe, w ostatnich latach obserwuję się, że firmy znad Wisły znacznie chętniej niż kiedyś wykorzystują rubla rosyjskiego, a nie np. dolara. Ten trend widać od tzw. kryzysu krymskiego. Gdy rozpoczął się konflikt między Rosją a Ukrainą w 2014 r., na rynku walutowym obserwowaliśmy znaczne osłabienie rubla rosyjskiego. Wystarczy przypomnieć, że USD/RUB w 2014 r. był w okolicach 35, a dziś to grubo ponad 60 (w 2016 r. pokonany został nawet poziom 75). Przed ostatnie lata, tak duża zmiana w relacji między rublem i dolarem, spowodowała, że dla wielu rosyjskich podmiotów obrót w obcej walucie stał się radykalnie droższy. Rosyjskie firmy miały też problemy w kupowaniu dolara czy euro i dlatego zachęcały swoich zagranicznych partnerów biznesowych do handlu w rublu. Dlatego z czasem polscy przedsiębiorcy coraz częściej zaczęli używać w rozliczeniach rosyjskiej waluty. W kontaktach handlowych z Rosją największym problemem jest jednak nieprzewidywalność. Chodzi oczywiście głównie o kwestie polityczne. Rubel rosyjski – obok waluty tureckiej – jest obecnie najbardziej podatny na czynniki polityczne. - Dlatego zawsze przypominam przedsiębiorcom handlującym z Rosją o zabezpieczaniu ryzyka kursowego transakcji handlowych np. kontraktami terminowymi forward – mówi specjalista z Ebury.

 

Zgoła zupełnie odmiennie wyglądają stosunki biznesowe z naszym południowym sąsiadem – Czechami. Kraj ten wyróżnia przewidywalność, a współpraca gospodarcza dotyczy wielu branż. Jednak szczególnie pozytywnie wyróżniają się wyroby rolno-spożywczych, co doskonale widać za każdym razem, gdy wejdziemy do jakiegokolwiek sklepu spożywczego w Czechach. Bez większego problemu znajdziemy w nim liczne produkty z Polski. Biorąc pod uwagę liczne analizy makroekonomiczne, w najbliższych latach nadal utrzyma się silne tempo wzrostu eksportu w tym kierunku.

 

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku Słowacji. Pomimo dynamicznych zmian tam zachodzących, jeszcze nie zniwelowano dystansu gospodarczego jaki dzielił Czechy i Słowację po rozpadzie Czechosłowacji. PKB Słowacji było wtedy ponad 2,5 razy mniejsze niż Czech. Dlatego, choć na przestrzeni lat ten dystans stale się zmniejszał to jednak nadal polskie firmy chętniej prowadzą kontakty handlowe z silniejszymi gospodarczo Czechami niż Słowacją.

 

A pozostali sąsiedzi?

 

Przed „kryzysem krymskim” polskie przedsiębiorstwa chętnie prowadziły swoje biznesy na Ukrainie. Niestety obecna sytuacja kraju ze stolicą w Kijowie jest jeszcze daleka od tak cenionej przez przedsiębiorców stabilności. Oczywiście firmy, które od lat były związane handlowo z Ukrainą nadal walczą o dobrą pozycję tym rynku. Obecnie jednak główną bolączką jest brak nowych polskich przedsiębiorstw chętnych do większej ekspansji handlowej na Ukrainie. Nadal jest też wiele problemów z którymi muszą mierzyć się polskie firmy działające na tym rynku. Z dużymi wyzwaniami boryka się jest także ukraińska waluta (hrywna). Przede wszystkim jest ona mało płynna – ukraiński sektor bankowy – i szerzej finansowy – wciąż boryka się z dużymi problemami.

 

Pozostając na wschodniej stronie polskich granic, czas przejść do Białorusi, z którą – w powszechnym przekonaniu – handel zawsze wydawał się być ryzykowny. Czy tak jest obecnie? Niekoniecznie. Paradoksalnie, stabilność polityczna i ekonomiczna, która tam panuje sprzyja rozwojowi handlu. I to powoduje, że obecnie dla wielu przedsiębiorców handel z Białorusią jest dużo pewniejszy niż z wcześniej wspomnianą Ukrainą.

 

Na koniec Litwa, czyli bohater wielu artykułów prasowych ze względu na zakupy – m.in. spożywcze – chętnie robione przez obywateli tego kraju w polskich sklepach. Czy to oznacza, że łatwo jest eksportować polskie produkty na Litwę – skoro uznawane są za dobre i względnie tanie? Niestety nie jest to takie proste. Choć jest to bardzo ciekawy rynek handlowy, to niestety jest przy tym bardzo mały. Poza tym, na Litwie mocno działają rosyjskie firmy.

Może zainteresuje Cię również:

Minister Ardanowski: Trudno godzić się z prawami p

- Siła państwa i dobrobyt obywateli biorą się z gospodarki,

Minister Ardanowski: Idzie dobry czas dla polskieg

– Bez eksportu nie ma polskiego rolnictwa. Nie ma alternatyw

U nas rolnikom rzuca się kłody pod nogi, a w Rosji

- Według danych za pierwsze półrocze 2020 roku, biorąc pod u