Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
26 lutego 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.7247 EUR EUR - 4.5175 GBP GBP - 5.1946 DKK DKK - 0.6075
Archiwum
26.02.2021 MATIF: pszenica MAR21 - 245,00 (- 0,31%), kukurydza MAR21 - 226,25 (- 1,31%), rzepak MAJ21 - 491,50 (+ 0,67%) [euro/tona] +++ +++ +++ 26.02.2021 14:09 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,60 - 6,40 zł/kg, średnia: 5,95 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++ +++

Nowym mieszkańcom wsi coraz częściej przeszkadza praca rolnika

Paweł Hetnał

Hałas na wsi zaczyna coraz bardziej przeszkadzać jej mieszkańcom. Ci, którzy postanowili zamieszkać wśród pól uprawnych, pastwisk i chlewni nie zawsze wykazują się wyrozumiałością wobec osób, które na tych terenach od pokoleń prowadzą działalność rolniczą. Intensywny zapach obornika, traktor pracujący nocą czy kombajn koszący zboże, to powody dla których policjanci coraz częściej interweniują w polach uprawnych.

 

Zwiększona migracja mieszkańców miasta na wieś powoduje coraz liczniejsze konflikty. Wg raportu Fundacji Na Rzecz Rozwoju Rolnictwa, liczba ludności wiejskiej i jej udział w ogólnej liczbie ludności w kraju rosną od 2000 r. Oznacza to, że więcej osób przenosi się z miasta na wieś niż w odwrotnym kierunku. Na obszarach wiejskich mieszka 15,26 mln - to prawie 40 proc. ludności kraju. Wieś jest jednak w coraz mniejszym stopniu rolnicza. Następuje zjawisko nazywane dezagraryzacją wsi. Z działalności rolniczej utrzymuje się niespełna 10 proc. mieszkańców wsi, a np. na Dolnym Śląsku zaledwie 4 proc. Wieś w ostatnich latach stała się przestrzenią zadbaną, która kusi mieszkańców miast do przeprowadzki. Rocznie na wieś przesiedla się średnio 30 tys. osób. Spragnionym sielskości mieszkańcom napływowym szybko zaczyna przeszkadzać hałas maszyn rolniczych czy powracający z pola ubłocony traktor, odgłosy zwierząt na pobliskich pastwiskach czy zapach obornika. Zaczynają się skargi, interwencje policji i sąsiedzkie konflikty. W powiecie zgorzeleckim doszło nawet do sytuacji, w której mężczyzna podbiegł do kombajnisty z nożem i zagroził mu użyciem go, jeśli ten nie przestanie kosić zboża.

Prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej, Leszek Grala, przyznał na antenie TVP Wrocław, iż sytuacja staje się niepokojąca. - To nie dotyczy tylko ludności napływowej, ale też byłych rolników i ich dzieci. Chcielibyśmy wyjaśnić, że pewne procesy produkcyjne w rolnictwie wymagają pracy w nocy, bo wtedy możemy pryskać rzepak, a to ze względu na ochronę pszczół. Nie jest naszym marzeniem, aby pracować całymi nocami. Jeżeli mamy zapowiedź gradobicia czy ulewy, a policjanci biegają po polach i zganiają rolników strasząc ich mandatami, to widok jest dosyć kuriozalny. To przecież efekt całorocznej pracy. Musimy też wiedzieć, że np. uciążliwości, które powodują wyjazdy z dróg sprzętu rolniczego to też jest zaszłość historyczna. Jeżeli poprawimy infrastrukturę i doprowadzimy do utwardzenia dróg transportu rolniczego albo jeśli będzie jakiś punkt czyszczenia ciągnika, to rolnicy to zrobią, bo my jesteśmy ludźmi świadomymi. Dochodzi też do sytuacji, gdzie na drogach do transportu rolniczego zakłada się ograniczenia do 2-3 ton. Później okazuje się, że są to doskonałe ścieżki rowerowe wybudowane ze środków na wsparcie polskiego rolnictwa. Musimy się nauczyć żyć w symbiozie. Chcielibyśmy mieć z jednej strony zdrową żywność, a z drugiej nie chcemy ponosić konsekwencji wykonywania tej pracy. To nie jest tak, że rolnicy są maniakami – jesteśmy pasjonatami, ludźmi z powołania. Żeby skutecznie rywalizować z producentami z innych krajów musimy bardzo rygorystycznie przestrzegać procesów produkcyjnych, a to wiąże się z pracą w nocy, w sobotę i popołudniami – wyjaśnia Grala. Prezes DIR podkreśla, iż nowi mieszkańcy wsi powinni liczyć się z konsekwencjami osiedlenia się w sąsiedztwie gospodarstwa rolnego. Dodaje, że edukacja powinna dotyczyć obu stron konfliktu, bo rolnicy też „nie są idealni”.

 

Ponoć skala konfliktowych sytuacji przybrała tak na sile, że rolnicy szukają porad prawnych jak zachować się w przypadku gdy policja będzie interweniować w czasie prac. - Nie zakneblujemy jednak wszystkich krów, nie poucinamy głów wszystkim kogutom i nie wyeliminujemy pszczół. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek po obu stronach – podkreślił Grala.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

To co jest nie do wyobrażenia w mieście, np. hodow

Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych popiera po

We Francji znaleźli sposób na uciążliwych mieszczu

Ryczenie krowy, pianie koguta i zapach obornika uznano we Fr

Za chwilę nie będziemy mogli wyjechać na własne po

W małej miejscowości na Podkarpaciu rolnik zamierza wybudowa