Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
17 października 2018, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,7123 EUR EUR - 4,2936 GBP GBP - 4,8794 DKK DKK - 0,5755
Archiwum
17.10.2018 MATIF: pszenica kons. GRU18 - 202,00 (- 0,62%), kukurydza LIS18 - 170,50 (- 0,73%), rzepak LIS18 - 373,75 (+ 0,20%) [euro/tona] +++ +++ +++ 17.10.2018 13.36 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,70 - 5,20 zł/kg, średnia: 4,92 zł/kg (na podstawie informacji z 15 ubojni) +++ +++ +++

Polski rolnik ma pod górkę?

Paweł Hetnał

- Światowe koncerny sterują i manipulują rynkiem. Silne gospodarczo państwa takie jak Niemcy, USA i Francja prowadzą politykę gospodarcza, która faworyzuje własnych producentów i rodzimych rolników – to słowa Michała Kołodziejczaka ze Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw. Swoją teorię udowadnia na przykładzie cen i jakości środków ochrony roślin dostępnych w Polsce i za granicą. 

 

- Polski rolnik ma pod górkę: mniejsze dopłaty a wyższe koszty produkcji. Maszyny i narzędzia kupuje zagraniczne, bo polski przemysł jest zniszczony. Środki ochrony roślin też zagraniczne, bo zachodnie koncerny dominują na rynku. Kupuje je ponadto drożej niż zachodni rolnik, bo producent niemiecki sprzedaje niemieckim rolnikom swoje wyroby znacznie taniej, co pozwala im być konkurencyjnymi na rynku. I jak w tej sytuacji polskie rolnictwo ma pociągnąć za sobą i pomoc odrodzić się pozostałym gałęziom gospodarki? - napisał wczoraj na Facebook'u Michał Kołodziejczyk. Lider Stowarzyszenia dołączył do wpisu materiał filmowy, w którym uwiarygadnia swoje teorię. Poniżej zapis jego wypowiedzi:

 

Dzisiaj wielu osobom wydaje się, że mamy wolny rynek i w ogóle o co chodzi tym rolnikom.

 

Mamy dwa środki chemiczne, które służą do produkcji warzyw, powszechne w całej Europie. Środki posiadają różne nazwy, ale w składzie mają tę samą substancje czynną. Jeden zakupiony w Polsce - 5 litrów za nieco ponad 1200 zł, a drugi kupiony w Wielkiej Brytanii za niecałe 700 zł. Czy nadal twierdzicie, ze jest wolny rynek? Czy nadal uważacie, że światowe koncerny traktują wszystkich tak samo?

 

Znów dwa te same środki w różnych opakowaniach. Jeden kupiony w Polsce za ponad 600 zł, a drugi kupiony na Wyspach za ponad 400 zł. Uważacie, że wolny rynek funkcjonuje normalnie? Czy nie wydaje się wam, że ktoś tutaj jest faworyzowany? Czy nadal twierdzicie, po tym co potwierdził UOKiK, że mamy tej samej jakości produkty co zachodnia Europa? W tym przypadku może jest ta sama substancja aktywna, ale substancje pomocnicze, które mają ogromny wpływ na działanie tej substancji, są już całkiem inne, czego doświadczamy codziennie stosując te środki.

 

Tutaj mamy najlepszy środek na owady używany w kapuście. Mamy tylko jedno opakowanie, wyprodukowane na polski rynek. To opakowanie kosztuje niecałe 300 zł i starcza na 1,30 ha pola. Obok powinno stać opakowanie zachodnie, w identycznym pojemniku o tej samej nazwie. Na rynki Europy Zachodniej i do Czech produkowane są w innej, lepszej formulacji. Niemiecki rolnik kupuje produkt o lepszym składzie o połowę taniej. Uważacie, że jest wolny rynek, że wszystko gra i że w naszym kraju wszystko normalnie funkcjonuje? Czy jesteśmy traktowani przez wielkie korporacje tak samo jak rolnicy z krajów zachodnich? Otóż nie!

 

Jak działa polski rynek? Dzisiaj obserwujemy na naszym rynku wzrost cen nawozów. Naszych nawozów, ze spółki skarbu państwa. Dzisiaj handlowcy mówią otwarcie: cena wzrasta, bo rynek wschodni wykazuje ogromne zapotrzebowanie na polskie nawozy. A polski rolnik płaci więcej, bo polska firma, która należy do nas wszystkich, sprzedaje za granicę. Tutaj nikt nie dba o rodzimych producentów.

 

Maszyny, którymi pracujemy w Polsce, one nie są polskie. To nie jest przypadek, że one nie są polskie, bo o polskie nikt nie dbał. To że amerykańska firma w Niemczech produkuje traktory i sprzedaje na polski rynek, to nie jest przypadek. Tam ktoś o to zadbał i komuś zależało, żeby to normalnie funkcjonowało. Idźmy dalej. Widlaki – one nie są polskie, one są niemieckie. Nie dlatego, że Polakowi się nie chciało, a Niemcowi się chciało. To kwestia podejścia do rodzimej gospodarki. Za Odrą jest wspierana, a w Polsce od 30 lat jest niszczona. W Polsce ma powstać holding, o który mamy się nie przejmować, jak usłyszeliśmy w telewizji. Komu on sprzeda? Proszę się nie przejmować. Obecnie czujemy się parobkami, a nie właścicielami tego kraju. Czy to wszystko zmierza w dobrym kierunku? Nie! Czyja w tym wina? Nasza! Nasza bierność pozwoliła na to wszystko. Czy będziemy pozwalać na to, by nawozy były droższe bo Ukraińcy od nas kupują? Czy zasługujemy na to, by niemieckie korporacje sprzedawały nam drożej opryski, tylko dlatego, że jesteśmy Polakami? Ale z drugiej strony, dlaczego mają robić inaczej, skoro w Polsce nie ma rodzimych fabryk i nikt nie dbał o to żeby takie coś było produkowane w Polsce. Nie zasługujemy na to, ale ciągle na to pozwalamy.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Które kraje zużywają najwięcej pestycydów?

Statystyki dotyczące sprzedaży pestycydów są wykorzystywane

Rok więzienia za zabicie pszczół

Austriacki sadownik z Karyntii w minioną środę został skazan

Chmiel nie jest wystarczająco chroniony

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, na wniosek Lubelskiej I