Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
21 czerwca 2019, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,7705 EUR EUR - 4,2622 GBP GBP - 4,7799 DKK DKK - 0,5708
Archiwum
21.06.2019 MATIF: pszenica kons. WRZ19 - 180,75 (+ 0,42%), kukurydza SIE19 - 175,75 (+ 0,14%), rzepak SIE19 - 368,75 (- 0,34%) [euro/tona] +++ +++ 21.06.2019 13.05 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,00- 5,60 zł/kg, średnia: 5,24 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++ +++

Mirosław Maliszewski: Sadownicy nie chcą być niewolnikami u przetwórców. Uważa się nas za idiotów

Redakcja

- Ze zdumieniem czytam stanowiska, które w ostatnich dniach ukazują się, a które są stanowiskami środowiska przetwórców wobec ustawowej propozycji konieczności podpisywania umów kontraktacyjnych na dostawy owoców do przerobu. Jednym z argumentów jest to, że rzekomo mają na tym stracić drobni producenci, a zyskać najwięksi. To zdumienie wynika z wieloletnich doświadczeń, także poprzedniego i bieżącego sezonu. Jakoś nie widziano tragicznego losu sadownika, kiedy na punktach skupu było 6 gr. za kilogram jabłek, czy 30 gr. za kilogram porzeczek. Jakoś nie słyszałem wtedy głosu, że tracą i bankrutują drobni plantatorzy. W momencie, kiedy podejmowana jest próba właśnie wzmocnienia drobnego producenta, słychać straszenie bankructwem – dziwi się prezes Związku Sadowników RP, Mirosław Maliszewski.

 

- Cywilizowany handel wymaga poszanowania partnerów, a tego w minionych kilkunastu latach nie było. Byliśmy przez przemysł przetwórczy traktowani jako dostarczyciele taniego surowca, którzy mają produkować, dostarczać, zgadzać się na wszystko i....cicho siedzieć. Nasze próby porozumienia, współpracy, w końcu protesty były ignorowane i wręcz ośmieszane. Jak inaczej można nazwać naszą rolę w tym procederze niż niewolnika? Jak można inaczej nazwać zjawisko, że plantator cały rok dba o plony, pryska, nawozi, pielęgnuje, a kiedy przychodzi do zbiorów staje pod ścianą narzucanej na podstawie czyjegoś widzimisię ceny? Jak to możliwe, że zrywając cały dzień truskawki, wiśnie w upale, gorącu, wieczorem jedziemy na punkt i tam dopiero dowiadujemy się za ile sprzedamy nasze owoce? I wtedy „albo się zgadzasz, albo zabieraj z powrotem”. Czym to się różni od ekonomicznego niewolnictwa? Przepisy, o które przez lata zabiegaliśmy, zarówno w kraju, jak też w Komisji Europejskiej mają właśnie takim zjawiskom zapobiec – uważa Maliszewski.

 

Oto główne założenia propozycji konieczności podpisywania umów kontraktacyjnych:

- umowy powinny być zawierane nie w dniu dostawy, albo po niej, jak jest dzisiaj, ale na długo przed zbiorami

- umowy powinny mieć najlepiej charakter wielosezonowych, aby lepiej planować produkcję i przerób, bo i produkcja i handel nie może być doraźny, bieżący,

- umowy powinny zawierać ilość dostarczanego surowca, jego parametry jakościowe i konkretną cenę, tak, aby obie strony znały zasady współpracy,

-umowy powinny mieć charakter obowiązkowy, co ukróci spekulacje rynkowe,

-umowy powinny zawierać klauzulę chroniącą plantatora przed utratą plonu wskutek klęsk żywiołowych i dawać podobne uzasadnienie dla przetwórcy wobec oczekiwań odbiorców przetworzonych produktów,

-system powinien mieć ustawowe umocowanie, bo tylko zapis prawny daje rękojmie jego przestrzegania,

-tylko te rozwiązania pozwolą zbilansować produkcję z potrzebami i możliwościami rynku przetworów, bo system uniemożliwi spontaniczne nasadzenia i potencjalną nadprodukcję.

 

- Czy to takie złe? Co jest złego w tym, że chcemy tymi propozycjami uregulować rynek? Ja doskonale wiem, bo walczę z tym już od dość dawna, że przetwórniom zależy na tym, aby obecny bałagan trwał jak najdłużej, aby kupować kiedy się chce, ile się chce i za ile się chce. To ich zdaniem wolny rynek. Naszym zdaniem wolny rynek jest wtedy, kiedy partnerzy mają równe zasady i warunki negocjacji. Tego dziś nie ma. Wiem też, że właściciele zakładów będą wszystkimi dostępnymi metodami bronić obecnego statusu, bo zwyczajnie robią na nim doskonały biznes. Niestety kosztem - czemu się bardzo dziwię - polskich plantatorów. I gdybym w uzasadnieniu wątpliwości co do treści proponowanych przepisów usłyszał taką argumentację (że ograniczy to biznes przetwórni owoców), to uznałbym, że jest to jakieś racjonalne uzasadnienie obaw. Jednak jak słyszę, że przyczyną niezgadzania się na zmiany jest troska o wolny rynek, o polskich drobnych plantatorów, to nie tylko uważam, że chce się kontynuować traktowanie nas jak niewolników, ale wręcz uważa się nas za idiotów – stwierdza prezes Związku Sadowników.

Może zainteresuje Cię również:

Nowe przepisy utrudnią życie rolnikom i skomplikuj

Ministerstwo Rolnictwa przedstawiło projekt ustawy o zmianie

Umowy kontraktacyjne i ceny referencyjne sposobem

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotował projekt ustawy

Minister Ardanowski o Eskimosie: Takiej zmowy, aby

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski po