Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
25 września 2020, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.9016 EUR EUR - 4.5477 GBP GBP - 4.9802 DKK DKK - 0.6108
Archiwum
25.09.2020 MATIF: pszenica kons. GRU20 - 192,25 (0,00%), kukurydza LIS20 - 171,00 (- 0,58%), rzepak LIS20 - 384,50 (+ 0,98%) [euro/tona] +++ +++ +++ 25.09.2020 13:28 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,40 - 5,40 zł/kg, średnia: 4,75 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++

KZP-PTCH: Polska nie osiągnie samowystarczalności w produkcji wieprzowiny stawiając tylko na gospodarstwa tradycyjne

Redakcja
trzoda chlewna warchlaki

W czasie dyskusji o przyszłości trzody chlewnej w Polsce pada wiele głosów, że w Unii Europejskiej następuje odwrót od gospodarstw wielkotowarowych i powrót do gospodarstw małych, które produkują żywiec w sposób tradycyjny. Patrząc na statystyki w krajach, które należą do najważniejszych producentów trzody chlewnej w UE dochodzimy do zupełnie odwrotnego wniosku.

Liczba gospodarstw utrzymujących świnie znacząco spada, a wielkość stad rośnie. Zgadzamy się, że skala produkcji świń w gospodarstwach ekologicznych wzrasta, ale jest to niszowa i marginalna działalność. Żaden z krajów obecnie liczących się w produkcji trzody chlewnej nie przestawia się na produkcję ekologiczną, gdyż wiąże się to ze wzrostem kosztów produkcji i utratą rynków.

Naszym zdaniem nie realne są wizje polegające na pomyśle odbudowy pogłowia i samowystarczalności kraju na mięso wieprzowe bazując na gospodarstwach tradycyjnych. Polsus od dłuższego czasu prowadzi program produkcji i sprzedaży mięsa świni rasy Puławskiej przez sieć handlową w Warszawie. Pomimo intensywnych zabiegów marketingowych sprzedaż nie przekracza 100 tuczników na tydzień. Gdyby założyć, że siła nabywcza Warszawiaków i ludności mieszkających poza Warszawą jest taka sama, to program w skali kraju mógłby przynieść roczną sprzedaż na poziomie 100,000 tuczników co stanowi ok. 0,5% obecnej produkcji. Ten przykład pokazuje, jak niszową produkcją jest produkcja tradycyjna. Jeżeli zapytamy konsumentów, które wyroby chcieliby widzieć na swoich stołach to większość z nich może wskazać wyroby tradycyjne. Ale jeżeli kazalibyśmy im zapłacić 20% więcej za wyroby tradycyjne to tylko niewielu zdecydowałoby się na zakup takich produktów.

Przykładem, który dobrze obrazuje skutki wprowadzania produkcji ekologicznej jest Wielka Brytania, która jeszcze na początku 1992 roku cieszyła się stadem macior na poziomie 800,000 sztuk. Od czasu, kiedy Brytyjczycy postawili na tradycyjną metodę produkcji świń o podwyższonych wymaganiach dobrostanu zwierząt, populacja loch w ich kraju zaczęła spadać. Powodem były wysokie koszty produkcji oraz ograniczona chłonność brytyjskiego rynku na drogie ekologiczne produkty wieprzowe. W rezultacie samowystarczalność Wielkiej Brytanii jest obecnie na poziomie 40%. Oznacza to, że 60% tańszej wieprzowiny produkowanej w systemie intensywnym jest importowana głównie z Niemiec, Danii, Holandii i Hiszpanii. Bogate społeczeństwo brytyjskie, którego liczba ludności wynosi 63 miliony jest w stanie skonsumować i w niewielkim stopniu wyeksportować „ekologiczną” wieprzowinę pochodzącą od tylko 400 tys. macior. Trzeba mieć na uwadze, że polskie społeczeństwo nie jest zamożne, a deklaracje konsumentów, co do ich preferencji żywieniowych nie pokrywają się decyzjami zakupowymi.

Można dużo dyskutować na temat naszej obecnej struktury produkcji oraz próbować dostosować do niej metody produkcji, co czyniły kolejne ekipy rządowe w przeszłości. Można wprowadzać programy faworyzujące gospodarstwa tradycyjne w stosunku do produkcji wielkotowarowej twierdząc, że taka jest nasza tradycja i podstawa ustroju rolnego. Wspólny rynek nie będzie jednak brał pod uwagę zapisów naszej konstytucji. Rynek koncentruje się wyłącznie na wskaźnikach produkcyjnych i finansowych (jeśli są miejsca na ziemi, gdzie można „coś” wyprodukować szybciej, lepiej, taniej – rynek będzie kupował właśnie tam, zostawiając Rzeczpospolitą w tyle). Jeżeli chcemy produkować tradycyjnie to trzeba znaleźć rynek, który doceni walory smakowe drogich wyrobów, gdzie konsumenci będą gotowi wyłożyć większe pieniądze na pokrycie dodatkowych kosztów związanych z produkcją w małej skali. Obecnie takiego rynku nie widać, a ten istniejący jest zbyt płytki.

Źródło: kzp-ptch.pl