Polską hodowlę świń zabija niska cena żywca. Czy przetwórcy się obudzą?

Redakcja

- Cóż rzec, jest ciężko. W Niemczech kolejny tydzień bez zmian i cena na najniższym poziomie od lat - 1,19 Euro za kg. Tam, chociaż sieci handlowe postanowiły pomagać jakoś hodowcom, choć ile w tym  szumu medialnego, a ile realnej pomocy, to pozostawiam głębszym analizom – komentuje aktualną sytuację rynkową Bartosz Czarniak z Pomorsko-Kujawskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej. 

 

- W Austrii sytuacja podobna jak w Polsce i Niemczech. Tam związki rolnicze domagają się od swoich sieci handlowych podobnych działań jakie mają miejsce za Odrą. U nas również niewesoło. Owszem, ceny maksymalnie wzrosły nieznacznie i ci którzy posiadają transporty całosamochodowe mogą liczyć na stawki powyżej 5 zł za kg w klasie E. Przy takiej stawce w najlepszym przypadku koszty produkcji są na "naciąganym" zerze. Pozostałe stawki są już tylko i wyłącznie dokładkami do interesu, gdzie jak donoszą rolnicy aktywni w internecie, doprowadzają do fali bankructw i sprzedaży ziemi z konieczności. Warto zaznaczyć, iż obecne cenniki krajowe obowiązują tylko do końca obecnego tygodnia, ponieważ przetwórcy sami zastanawiają się co robić dalej. Z jednej strony mogą stosunkowo tanio kupić surowiec, tym bardziej, że sieci handlowe nie rzadko wręcz wymuszają niższe ceny sprzedaży gotowego surowca (czego nie zawsze widać na cennikach sklepowych). Jednakże obecna stawka może spowodować likwidację kolejnych stad i coraz większe trudności z kupnem świń, a to w przyszłości może się negatywnie odbić na zakładach. Sytuacji nie poprawiają również obostrzenia związane z COVID-19 i zamknięcie branży hotelowo-turystycznej oraz zakaz organizacji imprez, które mogłyby nakręcić handel na wyższy poziom i wspomóc rentowność produkcji wieprzowiny w kraju – pisze Bartosz Czarniak.