Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
27 stycznia 2021, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3.7507 EUR EUR - 4.5468 GBP GBP - 5.1516 DKK DKK - 0.6112
Archiwum
27.01.2021 MATIF: pszenica. MAR21 - 231,00 (+ 0,54%), kukurydza MAR21 - 215,50 (+ 0,23%), rzepak LUT21 - 444,75 (+ 1,43%) [euro/tona] +++ +++ +++ 27.01.2021 13:12 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,40 - 6,30 zł/kg, średnia: 5,79 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++ +++

Bezpieczeństwo polskiej żywności w prywatnych rękach? Hodowcy drobiu protestują

Redakcja

- Hodowcy drobiu wyrażają najwyższe zaniepokojenie wobec planowanego przez Główny Inspektorat Weterynarii przekazania badań i nadzoru nad występowaniem Salmonelli w stadach kurcząt rzeźnych w prywatne ręce. Inicjatywy te nie niosą z sobą jakichkolwiek pozytywnych zmian i podważają zaufanie do systemu kontroli żywności w Polsce – twierdzi Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Organizacja zareagowała w ten sposób na ustalenia między Krajową Radą Drobiarstwa Izbą Gospodarczą a Głównym Inspektoratem Weterynarii dotyczące zmian w krajowych programach zwalczania Salmonelli. KIPDiP wystosowała w tej sprawie list otwarty do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz do Głównego Lekarza Weterynarii.

 

Miesiąc temu Główny Inspektorat Weterynarii rozesłał do powiatowych lekarzy weterynarii pismo z propozycjami zmian w kontroli występowania bakterii Salmonella, które zgłosiła Krajowa Rada Drobiarstwa - IG. W dokumencie pojawia się między innymi pomysł powołania utrzymywanej z opłat hodowców jednostki certyfikującej, która miałaby przejąć część kompetencji organów państwowych. Zdecydowanie sprzeciwia się temu Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Jego zdaniem GIW, posiadający urzędowy autorytet i cieszący się zaufaniem rolników, ma wystarczające narzędzia do kontrolowania ferm drobiu, co nie obciąża rolników dodatkowymi kosztami. Tymczasem włączenie kolejnego ogniwa do systemu może istotnie podnieść koszty chowu drobiu w Polsce, co w efekcie pogorszy zewnętrzną pozycję konkurencyjną polskiego drobiarstwa.

 

- Wskazujemy, że hodowcy drobiu już teraz ponoszą obciążenia, które nie niosą z sobą – naszym zdaniem – jakiejkolwiek wartości dodanej, jak na przykład Fundusz Promocji Mięsa Drobiowego. W tym kontekście można także zadać pytanie czy niektóre organizacje drobiarskie nie dążą do zmian w programach zwalczania serotypów Salmonella ze względu na własny wąsko pojęty interes, jak  choćby chęć powołania „niezależnego podmiotu” w celu czerpania korzyści finansowych – mówi Piotr Lisiecki.

 

Prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz zauważa także, że inicjator zmian, KRD-IG, reprezentuje w przeważającej większości podmioty ubojowe i przetwórcze, często z dominującym udziałem kapitału zagranicznego, co powoduje, że inicjatywy tej organizacji mogą nie leżeć w najlepszym interesie polskich rolników – producentów żywca i jaj. Według Lisieckiego istotne jest, aby wysiłek walki z problemem Salmonelli poniosła cała branża, a nie tylko jej część czyli hodowcy. Prezes Lisiecki zwraca uwagę, że do kontaminacji może dochodzić na późniejszych etapach produkcji drobiarskiej, w związku z tym trudno zrozumieć z jakiego powodu propozycje KRD - IG nie dotyczą w ogóle zakładów przetwórczych oraz ubojowych. - Pomysły zmian w nadzorze nad produkcją żywca w Polsce pojawiają się w najgorszym możliwym momencie, kiedy polskie drobiarstwo nie może wyjść z największego od lat kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa i  grypą ptaków, a wielu producentów od miesięcy dokłada do chowu ptaków balansując na granicy płynności finansowej – dowodzi Piotr Lisiecki z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

 

Sprzeciw środowiska drobiarskiego reprezentowanego przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz budzi także to, że przedstawiciele KRD - IG sugerują nieuczciwość rolników oraz akredytowanych zgodnie z polskim prawem laboratoriów prywatnych w procesie badań na obecność Salmonelli. Według przedstawicieli Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz są to nieuprawnione i nieuzasadnione zarzuty, których celem może być eliminacja z rynku akredytowanych zgodnie z polskim prawem podmiotów badawczych.

 

Może zainteresuje Cię również:

Rolnicy boją się każdej kontroli. Myszka lub pięć

- Proszę sobie wyobrazić, że w woj. lubuskim mówi się, i to

Kontrole w gospodarstwach muszą być i basta! Pande

W związku z panującą epidemią koronawirusa, samorząd rolnicz

Kontrolujący gospodarstwa rolne otrzymają nowe sam

Jak informuje Wirtualna Polska, pod koniec października Agen