Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
16 kwietnia 2021, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3.7978 EUR EUR - 4.5481 GBP GBP - 5.2235 DKK DKK - 0.6115
Archiwum
16.04.2021 MATIF: pszenica MAJ21 - 217,75 (- 0,80%), kukurydza CZE21 - 220,25 (- 0,34%), rzepak MAJ21 - 509,25 (+ 0,25%) [euro/tona] +++ +++ +++ 16.04.2021 13:25 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,70 - 6,30 zł/kg, średnia: 6,00 zł/kg (na podstawie informacji z 10 ubojni) +++ +++

Kulawizny bydła: każdy ocenia je inaczej. Technologia pomoże w lepszej diagnozie.

Martyna Frątczak

Kulawizny bydła są częstym i kosztownym schorzeniem. Niestety większość hodowców nie uważa ich za poważny problem. Badania pokazują również, że wielu rolników nie jest w stanie odpowiednio szybko rozpoznać kulawizny i często ma na jej temat inne zdanie od lekarza weterynarii. W lepszej i bardziej obiektywnej diagnozie pomóc mogą technologie.

Częsty, łatwy do przeoczenia problem

Kulawizna jest jednym z najczęstszych problemów zdrowotnych w stadach bydła mlecznego. Potrafi poważnie obniżać dobrostan i wydajność krów i generować duże straty ekonomiczne.

Krowy z kulawiznami niechętnie się poruszają i poświęcają na jedzenie znacznie mniej czasu niż zdrowe zwierzęta, co prowadzi do obniżonej produkcji mleka.

Poza tym wykazano, że kulawizny u krów wiążą się z obniżeniem ich płodności. U krów z kulawiznami często występują zaburzenia cyklu rozrodczego, a okres między wycieleniem a zapłodnieniem może być u nich dłuższy aż o 40 dni w porównaniu do krów zdrowych. Pisaliśmy o tym więcej tutaj: Zdrowie racic wpływa na płodność krów.

W zapobieganiu tym problemom kluczowe jest szybkie wykrywanie rozwijających się kulawizn u zwierząt. Takie wykrywanie odbywa się zazwyczaj poprzez wizualną ocenę sposobu chodzenia krów, wykonywaną przez personel gospodarstwa.

Okazuje się, że może być to bardzo nieefektywny sposób diagnozowania kulawizn, zwłaszcza na ich wczesnym etapie. Zmiany w sposobie chodzenia u bydła pojawiają się na bardziej zaawansowanych etapach kulawizny.

Poza tym badania pokazują, że ocena chodu zwierząt jest bardzo subiektywna – każda oceniająca osoba może mieć na jego temat nieco inne zdanie.

Jak (nie)efektywna jest wizualna ocena?

Według kilku badań, których wyniki ukazały się na przestrzeni ostatnich 30 lat, umiejętność rozpoznania kulawizny bydła na podstawie chodu zwierząt jest stosunkowo niska u wielu hodowców bydła mlecznego.

Często nie wynika to z braku wiedzy na temat problemu, ale m.in. z trudności do dokładnej obserwacji i poświęcenia dużej ilości czasu dla każdego zwierzęcia oraz faktu, że kulawizny na wczesnym etapie mogą przebiegać bezobjawowo. Liczba kulawizn zgłaszana przez rolników jest nawet do trzech razy niższa od liczby kulawizn zdiagnozowanych w dokładnym badaniu.

Poza samym rozpoznaniem kulawizny ważne jest zdiagnozowanie jej dokładnej przyczyny. Tylko w ten sposób można później wprowadzić skuteczne leczenie, które nie będzie stratą pieniędzy. Niestety dokładne rozpoznanie przyczyny kulawizny i typu zmian występujących na racicach również bywa problematyczne dla hodowców.

Dotępna literatura sugeruje, że rolnicy zazwyczaj potrzebują dodatkowej pomocy przy diagnozowaniu i leczeniu kulawizn krów. W jednym z badań stwierdzono np., że większość hodowców bydła mlecznego nie potrafiła odróżnić wrzodu podeszwy rogowej od choroby białej linii.

Co prawda leczenie obu tych chorób jest bardzo podobne, taka pomyłka nie ma więc drastycznych konsekwencji, dokładna diagnoza może jednak pomóc w szybszej terapii problemu i jego przyszłej profilaktyce.

W innym badaniu postanowiono sprawdzić poziom zgodności między lekarzem weterynarii a hodowcą bydła mlecznego w zakresie diagnozy i proponowanego leczenia zmian znalezionych na racicach krów.

Stwierdzono, że lekarze zazwyczaj mieli inną opinię od rolników – zgodność określono jako słabą lub umiarkowaną.

Odmienne zdania zazwyczaj dotyczyły zmian występujących na podeszwie i w szparze międzyracicowej. Sugeruje to, że hodowcy mogą dosyć często błędnie je rozpoznawać i wprowadzać nie do końca efektywne leczenie.

 

Czy rolnicy przejmują się kulawiznami?

Z literatury wynika, że ​​hodowcy bydła mlecznego zazwyczaj uważają kulawiznę za niewielki problem w swoich stadach.  W przeprowadzanych ankietach regularnie okazuje się, że rolnicy raportują o wiele mniejszy odsetek kulawizn, niż stwierdza się to przy dokładnej diagnostyce.

W jednym z badań w stadach bydła mlecznego w Wielkiej Brytanii oszacowano częstość występowania kulawizny na 36%, większość tamtejszych hodowców bydła mlecznego nie uważała jednak kulawizny za główny problem w swoich stadach.

Podobnie w innych badaniach z obszaru Wielkiej Brytanii stwierdzono, że spośród 163 hodowców bydła mlecznego aż 93% z nich nie uważało kulawizny za główny problem w swoich stadach. Również w Holandii, spośród zapytanych o zdanie 145 hodowców bydła mlecznego, większość była zadowolona z obecnego stanu racic krów na swoich fermach.

W jednym z ostatnich badań z Australii stwierdzono, że rolnicy nie są szczególnie chętni do zmieniania lub ulepszania swoich obecnych praktyk profilaktyki i leczenia kulawizn bydła. Większość z nich uważa, że robi już wystarczająco dużo w tym kierunku.

Problem w tym, ze kulawizny mogą rozwijać się niewidoczne dla oczu rolników, równocześnie siejąc spustoszenie w organizmie krowy i wpływając na jej wydajność mleczną oraz płodność.

Ale brak zauważania problemu kulawizn powoduje, że hodowcy nie mają motywacji do prowadzania lepszej profilaktyki schorzeń w stadach – co miałoby znaczne korzyści zdrowotne dla zwierząt i ekonomiczne dla rolników.

Eksperci w temacie uważają, że świetnym rozwiązaniem tych problemów mogą być w przyszłości technologie – rozpoznające kulawizny na wcześniejszym etapie niż może to zrobić człowiek, obiektywnie i bardziej precyzyjnie.

Technologia do wykrywania kulawizn

Opracowano już wiele technologii, które teoretycznie mogą być stosowane w warunkach fermowych do wykrywania kulawizn bydła. Opierają się na tradycyjnych metodach wizualnych, lub bardziej zaawansowanych technikach.

Obecnie istniejące technologie wykrywania kulawizn bydła można podzielić na 4 kategorie:

1. Metody kinematyczne – oceniające zmiany położenia poszczególnych segmentów ciała zwierzęcia w czasie, wykorzystujące do tego technologie przetwarzania obrazu, chodniki czułe na nacisk i akcelerometry (urządzenia mierzące przyspieszenie).

2. Metody kinetyczne, w których wykorzystuje się oddziaływanie siły na racice i mierzy reakcję zwierzęcia – na przykład na specjalnych platformach wagowych.

3. Metody pośrednie - takie jak termografia, wykrywająca ciepłotę danych części ciała krowy - racice objęte stanem zapalnym mogą mieć wyższą temperaturę i emitować więcej ciepła; do innych metod pośrednich należą urządzenia monitorujące zachowanie krowy, wykrywające drobne niepokojące zmiany; problemy z racicami sugerować mogą również urządzenia precyzyjnie mierzące produkcję mleka indywidualnych zwierząt.

4. Najnowsze metody, oparte o algorytmy uczenia maszynowego, w których wraz z kolejnymi badanymi zwierzętami system „uczy się” lepszego rozpoznawania kulawizn.

Niektóre z urządzeń pomagających w diagnostyce kulawizn jest do użytku ręcznego i indywidualnej oceny każdego ze zwierząt. Chociaż koszt takich urządzeń może być stosunkowo niewielki, w stosowaniu mogą się okazać problematyczne i czasochłonne.

To zautomatyzowane systemy oceny kulawizn są prawdopodobnie przyszłością profilaktyki schorzeń racic. Ich koszty są jednak obecnie barierą nie do przekroczenia dla większości hodowców. Brakuje również konkretnych potwierdzień ich skuteczności z badań przeprowadzonych w warunkach różnych ferm bydła mlecznego.

Warto śledzić rozwój badań nad tymi technologiami, które kiedyś ułatwią pracę hodowców bydła. Póki jednak nie można na nie liczyć, dobrze jest pamiętać o odpowiedniej profilaktyce schorzeń racic, najlepiej ustalonej wraz z lekarzem weterynarii opiekującym się stadem.

O sposobach zapobiegania problemom z kulawiznami można przeczytać tutaj: Jak zadbać o zdrowe racice krów?

 

Na podstawie:

Dairy Global

Dutton-Regester, Kate J., et al. "Lameness in dairy cows: farmer perceptions and automated detection technology." Journal of Dairy Research 87.S1 (2020): 67-71.

Martyna Frątczak
Autor: Martyna Frątczak
Lekarz weterynarii Martyna Frątczak, absolwentka Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Zainteresowana szeregiem zagadnień związanych z medycyną zwierząt, ekologią i epidemiologią, którymi zajmuje się na co dzień również we własnej pracy naukowej.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora: