Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
21 czerwca 2019, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,7705 EUR EUR - 4,2622 GBP GBP - 4,7799 DKK DKK - 0,5708
Archiwum
21.06.2019 MATIF: pszenica kons. WRZ19 - 180,75 (+ 0,42%), kukurydza SIE19 - 175,75 (+ 0,14%), rzepak SIE19 - 368,75 (- 0,34%) [euro/tona] +++ +++ 21.06.2019 13.05 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,00- 5,60 zł/kg, średnia: 5,24 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++ +++

Minister rolnictwa wygwizdany podczas Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych

Redakcja

Jan Krzysztof Ardanowski chce zabrać hodowcom ponad połowę pieniędzy na rozwój polskiej hodowli zwierząt. Tak przynajmniej twierdzi kilka organizacji związanych z hodowlą bydła mlecznego i mięsnego, świń, koni, owiec, kóz i drobiu, których reprezentanci podczas wczorajszej Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych gwizdami przywitali ministra rolnictwa. Szef resortu zdecydowanie odpiera te zarzuty i zapewnia, że państwo nie wycofuje się ze wsparcia produkcji zwierzęcej w Polsce.

 

Hodowcy bydła mlecznego i mięsnego, świń, koni, owiec, kóz i drobiu zrzeszeni w swoich związkach branżowych wnoszą o wycofanie projektu rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zmieniającego rozporządzenie w sprawie stawek dotacji przedmiotowych dla różnych podmiotów wykonujących zadania na rzecz rolnictwa. Jan Krzysztof Ardanowski chce zabrać hodowcom ponad połowę pieniędzy na rozwój polskiej hodowli zwierząt. Hodowcy skierowali do ministra pismo w tej sprawie i domagają się natychmiastowego spotkania.

 

Wg organizacji nie ma konieczności zmian w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 29 lipca 2015 r. w sprawie stawek dotacji przedmiotowych dla różnych podmiotów wykonujących zadania na rzecz rolnictwa.Obniżenie stawek dotacji na zadania z zakresu postępu biologicznego w produkcji zwierzęcej w taki sposób, aby ogólna kwota zaplanowanych wydatków na ten cel w projekcie ustawy budżetowej - która była na tym samym poziomie co w latach poprzednich - była zmniejszona w 2019 roku z kwoty 89.868 tys. zł do kwoty 40.368 tys. zł, będzie bardzo szkodliwa pod względem ekonomicznym dla przyszłości hodowli zwierząt w Polsce i dla samych hodowców, w tym także tych, którzy realizują programy hodowlane. Hodowcy przypominają, iż to rolnicy prowadzący hodowlę i chów zwierząt gospodarskich, a nie związki - zgodnie obowiązującymi przepisami prawa UE i krajowymi - są beneficjentami tych środków.

 

Jak piszą protestujący, zmniejszenie rocznych stawek dotacji o około 57,68% w stosunku do obecnie obowiązujących zdezorganizuje hodowlę zwierząt w Polsce i doprowadzi do ogromnych, nieodwracalnych w najbliższej przyszłości strat. W związku z propozycją zmniejszenia rocznych stawek dotacji na realizowane przez nas zadania, konieczne będzie obciążanie hodowców zwiększonymi kosztami subsydiowanych dotąd usług polegających na prowadzeniu ksiąg hodowlanych oraz prowadzeniu oceny wartości użytkowej lub hodowlanej zwierząt gospodarskich. Jak uważają autorzy pisma skierowanego do ministra, hodowcy będą rezygnować z utrzymywania stad hodowlanych zwierząt gospodarskich lub będą ubiegać się o wpisanie swoich zwierząt do ksiąg hodowlanych prowadzonych w innych państwach członkowskich UE, jak również poddawać je ocenie wartości użytkowej i hodowlanej w tych krajach, ze względu na korzystniejsze finansowo – dzięki stosowanemu dumpingowi - warunki wykonania takich usług.

 

- Po raz kolejny przekonujemy się, że prowadzone przez Ministra Rolnictwa działania pozostają w zdecydowanym rozdźwięku z wypowiedziami publicznymi przedstawicieli rządu oraz polityków rządzącej koalicji. Okazuje się, że ich wypowiedzi mówiące o tym, że produkcja polskiej żywności jest gwarantem niepodległości Polski są tylko pustymi zdaniami wypowiadanymi w celu zbicia kapitału politycznego – twierdzą sprzeciwiający się obcięciu środków finansowych. Jak uważają, cięcie dotacji to kolejny krok, po sprzedaży spółek inseminacyjnych, w kierunku oddania suwerenności polskiej hodowli na rzecz innych krajów, w tym przede wszystkim krajów Unii Europejskiej. Zastanawiają się dlaczego nikt w ministerstwie rolnictwa nie pomyślał nad konsekwencjami długofalowymi dla polskiej populacji zwierząt, które zostaną wywołane wprowadzeniem nieakceptowanego przez nas rozporządzenia? Tracąc jakość własnej, bo polskiej populacji zwierząt, Polska utraci kolejne dobro narodowe. Wprowadzenie w życie proponowanego rozporządzenia sprawi, że Polska po wsze czasy stanie się importerem postępu genetycznego.

 

Zdaniem części hodowców ocena skutków regulacji w konsultowanym projekcie rozporządzenia została nieodpowiednio przygotowana. - Ministerstwo Rolnictwa nie wie, jak projektowany problem został rozwiązany w innych krajach, w szczególności krajach członkowskich OECD/UE? Dlaczego Ministerstwo nie odpowiada na pytanie, w jaki sposób i kiedy nastąpi ewaluacja efektów projektu? Podkreślamy jeszcze raz - hodowcy nie akceptują takiego prawa i nie zgadzają się na jego wprowadzenie. Karygodne jest to, że zmiany w dotacji do postępu biologicznego dokonywane są w połowie roku! Świadczy to o braku elementarnej znajomości procesów zarządzania w firmach, jakimi są również związki hodowców zwierząt gospodarskich świadczące usługi na rzecz hodowców tych zwierząt. Tak drastycznie obniżenie dotacji na postęp biologiczny w produkcji zwierzęcej, w czasie gdy od 1 listopada 2018 r. obowiązują w UE nowe przepisy zootechniczne, które pozwalają podmiotom zagranicznym świadczyć konkurencyjne usługi w zakresie prowadzenia ksiąg hodowlanych oraz oceny wartości użytkowej i hodowlanej na rynku polskim, należy traktować jako działanie celowe skierowane przeciwko polskim hodowcom. Istotne jest to, co Pan Minister zostawi po sobie. Czy chciałby Pan, żeby kojarzono Pana z likwidacją polskiej hodowli?– napisali przedstawiciele hodowców, domagając się pilnego spotkania z ministrem. 

 

Pismo do ministra firmowały następujące organizacje: Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”, Polski Związek Hodowców Koni, Polski Związek Owczarski, Stowarzyszenie Hodowców i Użytkowników Kłusaków, Krajowa Rada Izb Rolniczych i Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych.

 

- Zarzut, że nie wspieramy produkcji zwierzęcej w Polsce, jest zarzutem, który nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością – zaznaczył minister i dodał, że produkcja zwierzęca będzie wspierana, będzie mocno podtrzymywana i będzie się rozwijała. - Bardzo liczę na jej rozwój w każdej dziedzinie. Największe nadzieje wiążę z bydłem mięsnym, z niektórymi gatunkami drobiu, a także z rozwojem produkcji jagnięciny – mamy do tego dobre warunki. W każdej dziedzinie możemy zwiększać produkcję – mówił szef resortu rolnictwa podczas wczorajszej Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych.

 

Minister Ardanowski zapewnił, że państwo nie wycofuje się ze wsparcia produkcji zwierzęcej w Polsce. - Hodowla jest elementem produkcji zwierzęcej. Naszym wspólnym celem jest to, żeby rozwinąć produkcję zwierzęcą w każdym gatunku zwierząt, które hoduje się w naszym kraju. Hodowla jest tym elementem, który musi służyć wszystkim polskim rolnikom – podkreślił minister.

 

Szerszy komentarz ministra rolnictwa w tej sprawie zaprezentujemy jutro.

Może zainteresuje Cię również:

Minister Ardanowski: Źle wynegocjowana umowa z Me

Przed tygodniem podczas obrad Rady Ministrów Rolnictwa i Ryb

Minister Ardanowski: Nie ma mowy o ogłoszeniu stan

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, podsumowującej rok

Ukraiński kontyngent zboża w większości trafia do

Jan Krzysztof Ardanowski przyznał, że na sytuację na rynku z