Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
25 kwietnia 2019, Czwartek.
Kursy walut: USD USD - 3,8537 EUR EUR - 4,2959 GBP GBP - 4,9669 DKK DKK - 0,5754
Archiwum
24.04.2019 MATIF: pszenica kons. MAJ19 - 181,50 (- 0,55%), kukurydza CZE19 - 164,25 (+ 0,15%), rzepak MAJ19 - 363,00 (- 0,21%) [euro/tona] +++ +++ +++ 24.04.2019 13.04 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,30- 6,00 zł/kg, średnia: 5,56 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++ +++ +++

Czy można jeszcze zarobić na agroturystyce?

Hanna Krugiełka

Zapraszam dzieci z miasta, bo dla nich wieś jest bardzo odległa - mówi właścicielka gospodarstwa agroturystycznego. Jako typowy mieszczuch kocham wakacje na wsi. Nie mając rodziny poza miastem pozostają mi wakacje w gospodarstwie agroturystycznym. Nie tylko wakacje. Uwielbiam wyrwać się z miejskiego smogu, chociaż na kilka dni. Czyste powietrze, śpiew ptaków, zapachy wsi i ekologiczne jedzenie to dla mieszczucha nie lada atrakcja.

 

 

W rodzinie do teraz krąży anegdota o kuzynce, która jako dziecko pierwszy raz pojechała na wieś i zobaczyła prosiaki. „O jakie ładne słoniki, Mamusiu”- wykrzyknęła z zachwytem. Tak, takie śliczne różowe słoniki często występują w bajkach. A gdzie dziecko z miasta ma możliwość weryfikacji co jest słonikiem, a co świnką? Tylko na wsi. Dlatego mieszczuchy od lat uwielbiają odpoczynek na wsi. Trudno uwierzyć, ale kogut, krowa, świnia, czy nawet zapach obornika to spora frajda nie tylko dla maluchów z miasta. Także dorośli lubią budzić się od piania koguta, czy po prostu poczuć zapach i spokój wsi. Pobyt poza miastem to idealny czas na odreagowanie stresów w pracy i wiecznego pośpiechu nie wiadomo dokąd. Kilka dni bez stania w korkach to dla mieszczucha nowa porcja sił i odzyskanie spokoju i równowagi. To jeden z powodów dla którego agroturystyki już od lat tak licznie przyciągają gości.

 ognisko ceny rolnicze pl

Fot. O tym czy grille całkowicie wyparły już ogniska przeczytają Państwo w treści artykułu.

 

Zanim przejdę do konkretnych informacji i odpowiedzi na pytanie tytułowe chciałabym wspomnieć jeszcze jedną historię obrazującą ludzi wychowywanych w mieście.

 

Dawne to były czasy. Wyjazd nad jezioro pod namioty. Młodzi ludzie z Poznania i osoby z małego miasteczka. Wspólne ognisko. Słońce, pływanie i wiejskie powietrze sprzyjały apetytom, toteż szybko skończyły się pieczone w ognisku ziemniaki.


- Irek, skocz nakopać pyrek – poprosiliśmy kolegę (z grupy miastowych).
- No dobra.
Poszedł dość chętnie. Mija 15 minut, pół godziny. Wszyscy zniecierpliwieni. Poszłam rozejrzeć się za Ireneuszem, bo pole z ziemniakami było całkiem blisko. Spotkałam kolegę, który spacerował ze strapioną miną.
- Co się stało? Gdzie nakopane ziemniaki? – zapytałam patrząc na czyściuteńką, nową saperkę.
- Hmm… No wiesz… Bo…
- Bo co? - byłam nieco zirytowana.
- Ja nie wiem jak wyglądają ziemniaki…Tu przechodzimy do zasadniczego problemu i sensu istnienia agroturystyki. Ludzie z miasta, nawet dorośli nie umieją połączyć kotleta na talerzu ze świnią, ani zboża z chlebem. Dlatego agroturystyka jest dla nich niezwykle pomocna i zbawienna w edukacji.

 

W dzisiejszym artykule chciałabym przedstawić Państwu dwa gospodarstwa. Dwa różne gospodarstwa i dwa różne stanowiska w sprawie przyszłości agroturystyki.

 

Z WIZYTĄ „U KÓZEK”

 

Ciągle widzę rozemocjonowaną i szczęśliwą twarz mojej Córki, która mówiła: „- Mamusiu, karmiłam kózki!”. Tak jak i dzieci z innych przedszkoli moja pociecha odwiedziła gospodarstwo Jolanty i Norberta Bruździńskich w Łubowie, w województwie wielkopolskim.

 

Wiadomo, od dzieci można wiele się dowiedzieć. Ponieważ pamięć jest ulotna, ponieważ życie idzie do przodu, chciałam osobiście dowiedzieć się jak wygląda „Kózka - Gospodarstwo Ekoagroturystyczne”.

 

ekoagroturystyka lubowo ceny rolnicze pl

Fot. Ekoagroturystyka „Kózka” w Łubowie.

 

Przemiła gospodyni chętnie opowiedziała mi o działalności i tradycjach „Kózki. Dopiero pod koniec rozmowy zorientowałam się, że naprawdę miała co opowiadać, bo państwo Bruździńscy prowadzą swoje gospodarstwo od 1987 roku. Przez ten czas bardzo zdążyli rozwinąć działalność, odwiedziło ich mnóstwo młodych i starszych ludzi oraz osiągnęli już ogromne sukcesy. Właściciele „Kózki” postawili na edukację. „Mamy całoroczny program edukacyjny – mówi pani Jola.- Przyjeżdżają do nas dzieci z przedszkoli, szkół, a nawet studenci poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego odwiedzają nas dwa razy do roku.”.

 

Jedną z propozycji edukacyjnych „Kózki” są „Tradycje wielkanocne” – gospodyni na zajęciach opowiada dzieciom „jak to dawniej bywało”. Atrakcją dla maluchów jest pobyt w starej izbie i piec chlebowy. Najpierw dzieci wysłuchują pogadanki o starych tradycjach wielkanocnych, potem uczestniczą w wypieku chleba, z naturalnych materiałów robią palmy wielkanocne z „prawdziwej” słomy i pieką świąteczne mazurki.

 

Państwo Bruździńscy zapraszają dzieci i młodzież na żywe lekcje przyrody. Prowadzą tradycyjne gospodarstwo, o obszarze 12 ha. Posiadają 70 kóz, którym zapewniają własną karmę. Wszystko jest ekologiczne, wszystko jest naturalne. Z uzyskanego koziego mleka produkują sery i jogurty. „Nasze sery pozbawione są utrwalaczy, dlatego mają taki krótki termin ważności” - tłumaczy mi właścicielka gospodarstwa. „Nasze wyroby dostarczamy do „Piotra i Pawła”” - podkreśla z dumą.

 

Oprócz kóz w tym gospodarstwie ekoagroturystycznym atrakcją dla turystów są kury, kaczki, konik polski, 3 kuce. Eko-Kózka proponuje dzieciom własnoręczne dojenie kóz i ich karmienie. Dzieci mogą też spróbować koziego mleka oraz przejechać się starym motorem (w zastępstwie bryczki), a w lesie czeka na nie ognisko.

 

karmienie koza dziecko ceby rolnicze pl

 

Karmienie zwierząt to przyjemność dla kóz i dzieci.” - mówi właścicielka koziej agroturystyki.

 

Jesienią atrakcją są wykopki i własnoręczne kopanie ziemniaków haczką” – opowiada pani Jolanta. Później można popatrzeć jak ziemniaki wykopuje kopaczka. Po ciężkiej pracy mali agroturyści udają się do lasu na ognisko, aby upiec wykopane przez siebie pyry i zjeść je z gzikiem.

 

Ekoagroturystyka prowadzi też inne, równie ciekawe zajęcia np. „Magia świąt” i „Od ziarenka do bochenka”. Dzieci, ale też nauczyciele z miasta uczą się na nich między innymi rozpoznawania nasion zbóż i sieją rzodkiewkę.

 

Ale przechodząc do tematu artykułu. Zapytałam panią Jolę o przyszłość agroturystyki, o sens otwierania nowych gospodarstw i czy zachęciłaby do ich zakładania. I tu nastąpił moment ciszy, potem wahanie i smutny ton: „Zachęcić jest gorzej. Dużo rolników rezygnuje z tego typu działalności. Agroturystyka nie może być w tej chwili jedynym źródłem utrzymania. Na wieś przyjeżdżają tylko turyści, którym zależy na sielskości. Klienci oczekują wysokiego standardu za niską cenę. Obecnie ludzie wolą wybrać wyjazd np. na Kretę, do Egiptu, czy Chorwacji”.

 

DONIESIENIA Z AGROTURYSTYKI ZACISZE

 

Właścicielka Agroturystyki Zacisze, położonej w okolicach jeziora powidzkiego na temat dochodowości i perspektyw agroturystyki miała przeciwne zdanie. Uważa, że gospodarstwa agoturystyczne to przyszłość. Mówi: „Turyści często wybierają bazy agroturystyczne ze względu na stosunkowo niewielką odległość od miejsca zamieszkania”.

 

Tu nie brakuje klientów i przybywa ich z roku na rok. Zadowoleni turyści wracają od lat. „Ważnym elementem promocji gospodarstwa agroturystycznego jest udział w konkursach” – słyszę. Faktycznie, gospodyni z Kózki z dumą wspominała wygraną jej gospodarstwa.

 

Ile gospodarstw, tyle pomysłów na dodatkowe atrakcje. Grill, ognisko, konie już nie wystarczą. Nawet wiejska chałupa do wynajęcia na wesele, czy konferencję lub wyjazd integracyjny. Wygrywa ten kto przedstawi lepszą ofertę, ciekawszy wabik. W zeszłym roku jeden z konkursów wygrało gospodarstwo agroturystyczne proponujące… terapię dla małżeństw.

 

konie agro ceny rolnicze pl

 

AGROTURYSTYKA W SZKOLNICTWIE

 

Przypomniały mi się uczelniane zajęcia z agroturystyki. Bardzo je lubiłam. Dużo się na nich dowiedziałam, chociaż był to tylko fakultet. Pomyślałam, że ostatnio widziałam na stronie poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego kierunek: agroturystyka.

Strona internetowa zawiera piękny budujący opis tego, czego student może się nauczyć: „Kierunek obejmuje wiedzę z trzech zakresów nauk – rolniczych, leśnych i weterynaryjnych; przyrodniczych i społecznych. Studia kształcą w zakresie szeroko pojętej turystyki, a także w dziedzinie ekonomii oraz marketingu, co pozwoli na swobodne poruszanie się w świecie biznesu. Istotną część stanowi także wiedza na temat znaczenia środowiska naturalnego w turystyce za względu na jego ochronę, ale też na atrakcyjność dla potrzeb turystycznych. Kadra naukowa kierunku to wykwalifikowani specjaliści z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w kształceniu w zakresie agroturystyki.”.

 

Na stronie podano również wspaniały, rozbudowany opis perspektyw dla absolwentów tego kierunku. Prawie nic, tylko się zapisać. Przypomniała mi się ostatnia rozmowa z panią prof. Anną Kryszak , która mówiła, że nie wszystkie kierunki cieszą się dużym powodzeniem.

 

Pozostało mi sprawdzić jak to jest z agroturystyką. Zapytałam w katedrze. Zwyczajnie:

- Na ile popularny jest kierunek agroturystyka? Jak często wybierany przez studentów?

- Nie prowadzimy już naboru – usłyszałam. Pojawiało się co raz mniej kandydatów.Życzliwy głos w słuchawce poradził mi popytać gdzie indziej. Może inne wydziały coś stworzą, może jest na innych uczelniach… Ale po co pytać dalej? Jeśli kierunek z tradycjami, bo był przekształconą turystyką i rekreacją upadł! Jeśli studenci się kiedyś garnęli, a teraz wybierają naukę gdzieś indziej? Wiadomo: student - człowiek rozumny, przewidujący, starannie planujący tzw. ścieżkę kariery. Wybierze kierunek pozwalający mu w przyszłości na godne zarobkowanie i dobre życie. Stąd smutny wniosek, że może pani Jola z „Kózki” trafnie prognozuje agroturystyczną przyszłość.

 

Faktem jest, że moje koleżanki nauczyły mnie planowania wakacji już wiosną. Mam przykre doświadczenia z obdzwanianiem gospodarstw agroturystycznych w czerwcu i chęcią wakacyjnej rezerwacji. To doświadczenie pozwala mi wnioskować o dobrej kondycji agroturystyki w Polsce. Kłopotem jest rezerwacja noclegów na majowy weekend z tygodniowym wyprzedzeniem. Nawet trudno się dodzwonić…

Hanna Krugiełka
Autor: Hanna Krugiełka
Hanna Krugiełka - absolwentka Akademii Rolniczej w Poznaniu, kilkuletni pracownik jednostek państwowych związanych z rolnictwem. Entuzjastka rolnictwa ekologicznego, miłośniczka przyrody. Pasjonatka sztuki słowa i praktykująca ją w różnych dziedzinach..

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.   Wszystkie artykuły autora
Najnowsze artykuły autora: