Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
13 września 2019, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,9120 EUR EUR - 4,3396 GBP GBP - 4,8705 DKK DKK - 0,5812
Archiwum
13.09.2019 MATIF: pszenica kons. GRU19 - 170,25 (+ 0,44%), kukurydza LIS19 - 162,75 (+ 0,31%), rzepak LIS19 - 383,50 (+ 0,20%) [euro/tona] +++ +++ +++ 13.09.2019 13:04 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,90 - 5,80 zł/kg, średnia: 5,32 zł/kg (na podstawie informacji z 16 ubojni) +++ +++ +++ +++ +++

Bezwzględna ocena pomocy suszowej: rolników zrobiono w ciu.a!

Paweł Hetnał

Wg posła Zbigniewa Ajchlera do wypłaty tzw. pomocy suszowej z premedytacją wykorzystano mechanizm pomocy de minimis, który zakłada konieczność ubezpieczenia upraw w celu uzyskania pełnej pomocy finansowej. Jego zdaniem rządzący doskonale wiedzieli, że mniej niż połowa zasiewów w kraju nie jest ubezpieczona. W opinii parlamentarzysty, ujmując to delikatnie, rolnicy mogą czuć się oszukani.

 

- Dlaczego panie ministrze zdecydowano się na uruchomienie funduszy de minimis do wypłacenia pomocy rolnikom w obliczu klęski suszy, kiedy to warunkiem skorzystania z tej pomocy było i jest posiadanie ubezpieczenia upraw w gospodarstwie na poziomie minimum 50 proc.? - pytał podczas wczorajszej sejmowej komisji rolnictwa Zbigniew Ajchler. - Przecież przy omawianiu projektu ustawy o ubezpieczeniach uzyskaliśmy informację, że rolnicy w całym kraju sumarycznie na ok. 10,5 mln ha zasiewów ubezpieczyli zaledwie 3,1 mln ha. Również dołożę, że w tych 3,1 mln ha, co było od samego początku oczywiste, jest sporo gospodarstw, szczególnie spółek i spółdzielni, które ubezpieczają swoje uprawy w 100 proc. Jak się ma wymóg ubezpieczenia 50 proc. upraw, czyli ryzyk wymarznięcia, ognia, gradobicia czy deszczy nawalnych do samej istoty klęski suszy? Ma się nijak. Czy nie istnieje domniemanie, że z góry założono restrykcje czy karę niewypłacenia w pełni rolnikom wypłaty 500 i 1000 zł. Wiedzieliście panowie ministrowie z góry, że ogłosiliście pomoc, która nie mogła nastąpić w stosunku do rolników. Wiedzieliście, że nie mają ubezpieczenia. Powiem więcej. W powiatach, gdzie rolnicy mogliby dostać pełną pulę odszkodowania, zaledwie 7 proc. otrzymuje 1000 lub 500 złotych, a reszta połowę tej sumy. Dlaczego zatem nie udzielono rolnikom pomocy bezpośrednio z budżetu państwa, które pozwoliłyby realizować pomoc na poziomie 500 i 1000 zł od hektara – pytał poseł Platformy Obywatelskiej. - Jakie znaczenie ma pomoc państwa? Przy gospodarstwie dysponującym 30 ha ziemi i wydajności 6 ton na hektar i przy rzepaku 4 t z hektara, wielkość pomocy państwa ma wysokość rzędu 30 proc. Mimo wszystko ta płynność płatnicza ma ogromne znaczenie i ja jestem zbulwersowany, że w taki sposób rolników zrobiono w ci.la! - mówił bez ogródek poseł z Wielkopolski.

 

W temacie pomocy suszowej wypowiedział się również Marcin Bustowski ze Związku Zawodowego Rolników RP „Solidarni”. - Rząd chwali się, że mamy nadwyżkę budżetową na poziomie 6 mld zł. Wystąpiłem do komisji europejskiej z zapytaniem dlaczego z zasady jest potrącane 50 proc. w przypadku braku ubezpieczenia. Gdyby rząd wystąpił do Komisji Europejskiej, to by wiedział, że w momencie gdy nie występuje ubezpieczenie od suszy, to co do zasady KE zwalnia państwo członkowskie i umożliwia wypłatę 100 proc., tak jak w przypadku łąk. To jest zaniechanie ze strony resortu rolnictwa – mówił szef Solidarnych.

 

Poseł Ajchler pytał również dlaczego dla członków komisji szacujących straty suszowe nie przewidziano w ogóle wynagrodzeń. - Przecież ja z tymi ludźmi obcuje w gminach i powiatach. Oni jak takie żebraki chodzili do wójta i burmistrza czy prezydenta, żeby im coś tam skapnął. Proszę sobie wyobrazić ile setek tysięcy wniosków spływa z całego kraju, ile tam jest ludzi, ile tam jest korekt. Byłem w Poznaniu, w Urzędzie Wojewódzkim. Musze powiedzieć, że stopień trudności tych dokumentów woła o pomstę do nieba. Trzeba mieć spore umiejętności, żeby to zrozumieć. Ci ludzie siedzą po godzinach, ze zmęczonymi oczami, bez wynagrodzeń i mówią: po co taka biurokracja? - zastanawiał się poseł.

 

- Jako członek komisji szacującej straty, mogę potwierdzić to co mówił poseł Ajchler – wtrącił jeden z rolników przybyłych na wczorajsze posiedzenie komisji. - Swoim prywatnym samochodem woziłem komisję na pola. Na każde zawołanie jeździłem podpisać nawet jeden protokół. W jedną stronę to 17 km. Nikt nawet nie powiedział dziękuję, a o jakimś zwrocie kosztów finansowych to w ogóle można zapomnieć – zakończył rolnik.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Kontrowersje wokół pomocy suszowej. Minister karze

Rozporządzenie Rady Ministrów z 6 września 2019 r., które de

Gospodarstwa z produkcją zwierzęcą będą mieć probl

Kujawsko Pomorska Izba Rolnicza zwraca uwagę na niepokojące

Pojawiło się nieco więcej szczegółów dotyczących t

Rada Ministrów podjęła kierunkowo decyzję w sprawie ustanowi