„Obcy z Warszawy” zablokowali polowanie na Suwalszczyźnie

Redakcja

Na Suwalszczyźnie odstrzał sanitarny dzików prowadzony w ramach walki z afrykańskim pomorem świń zablokowali "obcy z Warszawy". Tak miejscowi rolnicy opisują ludzi, którzy myśliwym stawali na linii strzału i blokowali legalne polowanie.

 

Z Afrykańskim Pomorem Świń polscy rolnicy zmagają się od 5 lat i choć z roku na rok jest coraz mniej gospodarstw w których pojawiają się ogniska choroby, to problemem wciąż pozostają zarażone dziki. Tak jak w gminie Szypliszki na Suwalszczyźnie.

 

- Dziki rozpanoszyły się na wielką skalę. Roznoszą ASF, a tym nikt się nie interesuje. Ostatnio tutaj miało miejsce polowanie zorganizowane przez okolicznego myśliwego. Wjechali „zieloni” i nie pozwolili nawet rozpocząć polowania – mówi Jan Burzyński, okoliczny rolnik. - Przyjeżdża tu taki zielony i okazuje się, że ma większe prawa od takiego, co tutaj mieszka, na tym terenie. Już nie mówię o myśliwych, którzy działają w majestacie prawa. Jest polowanie, jest zadana ilość dzików do odstrzału i nie mogą niestety tego wykonać – wyjaśnia inny z rolników wypowiadających się przed kamerą TVP. - Idzie sobie, przeszkadza, gwiżdże, albo klaszcze i płoszy zwierzynę – opisuje metody „zielonych” myśliwy Józef Ceckowski.

 

- Obserwujemy tereny, na których już wcześniej występowały ogniska ASF. Dzisiaj te tereny są już czyste od tej choroby. Także rozrzedzenie populacji wpływa pozytywnie na tę sytuację i odstrzał trzeba kontynuować - przekonuje Wojciech Zaniewski, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Suwałkach.

 

Rolnicy z gminy Szypliszki bardzo dotkliwie odczuli już co oznacza obecność wirusa ASF. Nie mają już świń. - W ciągu miesiąca było trzeba je ubić. Nikt tutaj już nie ma świń. Za niedługo będzie taka parodia, że dzieci nie będą wiedziały jak wygląda świnia – przestrzega jeden z gospodarzy z Suwalszczyzny.

 

Jak słyszymy w Agrobiznesie, nikt nie wie kim byli ludzie, którzy uniemożliwili polowanie. Wiadomo, że przyjechali z Warszawy. - Policja reaguje na wszelkie naruszenia prawa. Gdybyśmy otrzymali sygnał, że do takowego doszło, to na pewno zostałby wysłany patrol i stwierdziłby czy doszło do popełnienia przestępstwa, bądź wykroczenia. Rolnicy nadal mogą zgłosić sprawę na policję – mówi Eliza Sawka z komendy miejskiej policji w Suwałkach

 

Myśliwi w pełni rozumieją rozgoryczenie rolników. - Te działania są kompletnie nieprawne i ta redukcja w związku z powyższym jest bardzo utrudniona – potwierdza Zaniewski.

 

W ramach planowanej specustawy o zwalczaniu wirusa ASF, zakłócanie polowania ma być traktowane jak przestępstwo.

 

 

Źródło: Agrobiznes (TVP)

3.25 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 (16 głosów)