Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
17 stycznia 2020, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 3,8053 EUR EUR - 4,2344 GBP GBP - 4,9682 DKK DKK - 0,5666
Archiwum
17.01.2020 MATIF: pszenica kons. MAR20 - 194,00 (+ 0,52%), kukurydza MAR20 - 173,00 (+ 1,02%), rzepak LUT20 - 407,50 (+ 0,80%) [euro/tona] +++ +++ +++ 17.01.2020 12:00 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,40 - 5,20 zł/kg, średnia: 4,79 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++

Skandal w żółtej strefie. Myśliwi palą się do odstrzału dzików, ale mają związane ręce

Paweł Hetnał

- Od miesiąca minister Ardanowski opowiada głupoty o braku współpracy myśliwych z rolnikami. W naszym kole łowieckim są rolnicy. Dogadujemy się z każdym jednym. Tutaj się nikt nie kłóci. Nie chcę aby na linii myśliwi-rolnicy powstawały jakieś niezgody. Jak mamy strzelać do dzików, skoro od ponad miesiąca nie mamy kontenera-chłodni? Jesteśmy w strefie żółtej, a bez kontenerów nie możemy strzelać do dzików – grzmi członek koła łowieckiego z powiatu wschowskiego w woj. lubuskim. Dodaje, że myśliwi rozumieją, iż należy ograniczyć do minimum populację dzików. W ich opinii to jedyna metoda na zatrzymanie wirusa ASF.

 

- Odstrzał dzików w naszych okręgu jest wstrzymany. Nie możemy doprosić się od miesiąca podstawienia chłodni. To muszą być kontenery zabezpieczone w odpowiedni sposób i wszystkie procedury muszą być spełnione. W tym momencie jak się do tego mają wypowiedzi ministra, który twierdzi, że nie jest w stanie zmusić myśliwych do strzelania? Ale jak mamy strzelać, skoro instytucja państwowa nie zapewnia podstawowej rzeczy do realizacji tych zadań? Mamy łamać prawo i brać na siebie odpowiedzialność za roznoszenie ASF? Dla nas to jest chora sprawa – mówi Dariusz Kajca, skarbnik koła łowieckiego „Ryś” we Wschowie.

 

Jak podkreśla Dariusz Kajca, w tej okolicy dzików jest dużo. - W niedzielę mieliśmy polowanie i między nami przelatywały watahy dzików i można było je pozyskać. Niestety nie mogliśmy tego zrobić. Co mamy w takiej sytuacji zrobić? To Powiatowy Lekarz Weterynarii powinien nam zapewnić ten kontener. Niestety, ale służby państwowe nie są przygotowane na ASF. Nasze koło wykonało już w tym roku plan łowiecki na odstrzał dzików i wywiązujemy się z tego obowiązku – zapewnia myśliwy.

 

Mieczysław Marciniak, prezes koła łowieckiego nr 68 „Ryś”, dodaje, iż w innych częściach stref zagrożonych ASF-em w woj. lubuskim również istnieje problem z chłodniami. - Byliśmy wczoraj w Zielonej Górze na spotkaniu wszystkich prezesów i łowczych z całego województwa. Trwało ono cztery godziny. Podnoszono m. in., że koła łowieckie będą musiały ponieść konsekwencje finansowe związane z zerwaniem umów na polowania dewizowe, ponoszą koszty szkód łowieckich, a nie ma żadnych przychodów. Teoretycznie powinien to pokryć skarb państwa, ale my tak naprawdę nie mamy się do kogo w tym celu konkretnie zwrócić. Mówiono nam też, że przecież jesteśmy w strefie żółtej. Pani wojewódzka lekarz weterynarii dziwiła się, że nie strzelamy. Musiała być mocno zdziwiona, że podległy jej urząd nie dostarczył nam chłodni. Ostatecznie obiecano nam jedną chłodnię i podobno jest już organizowany transport. To nam rozwiąże ręce. Koledzy stoją w blokach startowych i czekają na sygnał do polowania. My wykazujemy dobrą wolę i mam nadzieję, że już w tym tygodniu zajmiemy się z redukcją dzików. Szkoda nam tych zwierząt, ale jak płonie las, to nie szkoda róż. Jeśli nie zredukujemy tych zdrowych dzików, to one zdechną i nie będzie z nich absolutnie nic. My to wiemy, ale jesteśmy osaczeni. Minister opowiada nieprawdziwe historie. W imieniu swoim i swoich kolegów mogę powiedzieć, że chcemy strzelać, ale jak mamy to zrobić, skoro bez chłodni nie możemy. My chcemy po nocach się szargać, dźwigać te dziki, choć jednocześnie chcemy je mieć w swoich lasach. W tym przypadku nie ma jednak dyskusji. Tym bardziej, że w ciągu kilku lat bez pozyskiwania, populację dzika można odbudować. Lepiej przeciwdziałać niż ponosić konsekwencje – mówi Mieczysław Marciniak

 

Jak uważa Dariusz Kajca, bez depopulacji dzików nie ma mowy o zatrzymaniu ekspansji ASF. - W powiecie wolsztyńskim znaleziono kilka dni temu tygodniu 11 dzików z wszystkimi objawami ASF. Gro tych dzików było rozszarpanych przez wilki. Ten drapieżnik może dziennie pokonać nawet 200 km. Proszę sobie wyobrazić na jakie odległości wilk może przenosić chorobę. Do tego dochodzą kruki i lisy, które dodatkowo roznoszą wirusa. Źródeł roznoszenia wirusa jest bez liku – stwierdza skarbnik.

 

Dopóki myśliwi z powiatu wschowskiego nie dysponują chłodnią, za cel postawili sobie utrzymywać dziki z dala od ogrodzenia. - Za płotem dzik też może zarazić się od tego wewnątrz. Prawda jest taka, że spłoszony dzik wejdzie w taki płot jak w masło i poleci dalej z tymi słupkami. Dlatego strzelamy tak, aby dzik oddalał się od ogrodzenia. Staramy się w ten sposób utworzyć strefę buforową – wyjaśnia Dariusz Kajca.

 

- Szanujemy rolników. Bez rolników nie będzie myśliwego. Jeden drugiego musi szanować. W naszym kole nie ma problemu z rolnikami. W naszym kolej są również leśnicy. Musimy razem ciągnąć ten wózek, by się tego paskudztwa pozbyć. Jeśli ASF będzie się rozprzestrzeniał, to dotknie to nas wszystkich, nie tylko rolników – zakończył szef koła łowieckiego „Ryś”.

Paweł Hetnał
Autor: Paweł Hetnał
Paweł Hetnał – absolwent Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Wieloletni dziennikarz portali i gazet lokalnych z terenu Podbeskidzia.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

4.241935483871 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 (31 głosów)

Może zainteresuje Cię również:

Branża trzodziarska szuka sposobów na ASF

Przed tygodniem odbyło się drugie robocze spotkanie Branżowe

Duńczycy nie uznają kompromisu w zabezpieczaniu si

Jednym ze sposobów skutecznego zwalczania afrykańskiego pomo

Rośnie żółta strefa ASF w woj. łódzkim. Rolnicy od

Żółta strefa Afrykańskiego Pomoru Świń rozszerzyła się o 5 n