Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
18 czerwca 2019, Wtorek.
Kursy walut: USD USD - 3,8097 EUR EUR - 4,2631 GBP GBP - 4,7736 DKK DKK - 0,5709
Archiwum
18.06.2019 MATIF: pszenica kons. WRZ19 - 181,00 (- 0,96%), kukurydza SIE19 - 177,00 (- 0,14%), rzepak SIE19 - 371,75 (- 0,13%) [euro/tona] +++ +++ +++ 17.06.2019 13.15 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,00- 5,60 zł/kg, średnia: 5,25 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++ +++

Nie dopuścili do wybicia zdrowych świń. Teraz staną przed sądem

Redakcja

W piątek 12 kwietnia o godz. 9 w sądzie w Białej Podlaskiej odbędzie się rozprawa rolników, których chce się ukarać za zablokowanie w lipcu 2018 r. uboju zdrowych świń w miejscowości Dawidy (woj. lubelskie).

 

- Są to ludzie, którzy byli na tej blokadzie. Jeżeli popierasz tych rolników, to wiedz, że to jest też twoja sprawa. Będzie to okazja aby wyrazić po raz kolejny poparcie dla zakazu wybijania zdrowych świń i aby pojawić się tego dnia pod sądem. Zadbaj o to, aby wziąć ze sobą sąsiada i flagę – czytamy w komunikacie jednego z członków Agro Unii.

 

Przypomnijmy, iż w połowie lipca 2018 r. w Dawidach (woj. lubelskie) odbył się protest rolników wspieranych przez Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw. Zebrani manifestowali swoje niezadowolenie, ponieważ służby weterynaryjne podjęły decyzję o likwidacji świń w pięciu gospodarstwach gdzie nie wykryto ASF. Stojący na czele tego zgromadzenia Michał Kołodziejczak stanie przed sądem za blokadę drogi i uniemożliwienie wybicia zdrowych świń. 

 

- Nie pozwolimy na to, aby nasze zagrody opustoszały. One nie opustoszeją na miesiąc, na pół roku, ale na zawsze – mówił w Dawidach Michał Kołodziejczak, który wspierał blokadę wraz z członkami Unii Warzywno-Ziemniaczanej. - Ja do niedawna nie zdawałem sobie sprawy z tego co to jest ASF. Dzisiaj przyjeżdżając do was widzę łzy, których ludzie nie ukrywają. Dzisiaj musimy jasno pokazać, że będziemy pilnować tych gospodarstw, gdzie są zdrowe świnie przeznaczone na ubój. Niech nam ktoś odpowie na pytanie dlaczego takie rzeczy się dzieją? Teraz jesteśmy pokazywani jako buntownicy, jako ludzie, którzy nie chcą rozmawiać. Nic bardziej mylnego. Dwa miesiące rozmawialiśmy w ministerstwie i nic z tego nie wyszło. Tylko nas zbywali. To jest mydlenie oczu, a nas obchodzą konkretne rozwiązania – mówił Kołodziejczak.

 

W czasie protestu rolnicy zablokowali przejazd samochodu, w którym znajdowali się weterynarze udający się do jednego z gospodarstw. Pikietujący domagali się, aby na miejsce przyjechał wojewoda i weterynarz wojewódzki. Rolnicy nie chcieli, by do chlewni wchodzili ludzie, którzy nie są do tego odpowiednio przygotowani. Blokada samochodu przedstawicieli weterynarii trwała kilka godzin.

 

- Profesor Pejsak w grubej książce wypowiada się, że weterynarz musi spełnić szereg wymagań, by wejść do chlewni rolnika. Weterynarz nie może sobie tam wchodzić gdy się mu tylko zachce. Ja wymagam bioasekuracji, to wymagam aby też ktoś jej przestrzegał. To nie tylko, że bioasekuracja wymaga zmiany odzieży, ale ma być także wzięty prysznic, a co więcej mają być zachowane trzy doby jeśli jest ognisko we wsi, a dobę jeśli teren jest czysty. A nie w ciągu dnia obskakują 30 gospodarstw. Rolnik wpuszcza, bo nie zdaje sobie z tego sprawy, a jak nie wpuści to przyjeżdża policja. Mówi się, że u nas był ASF. Który z rolników ma dowód na to, że tak było? Czy to tak trudno przyjechać mobilnym urządzeniem, które to wykaże? Tym bardziej, że u nas na wsi jest 6-7 ognisk. My mamy natomiast wierzyć na słowo honoru. Nawet od mandatu policjanta można się odwołać, a tutaj co nam pozostaje? Nikt nam nie mówi jak wysokie będzie odszkodowanie i kiedy ono zostanie wypłacone. Nie wiadomo czy w ogóle będą jakieś rekompensaty. Jeśli przyjeżdża do mnie handlarz, to ja wiem ile dostanę za świnie, które mu sprzedaję. Jeżeli to jest choroba zwalczana z urzędu, to niech nie szuka się winy u rolników – mówił wówczas jeden ze zgromadzonych na miejscu rolników.

 

Jak informuje tygodnik lokalny, „Wspólnota Praczewska”, po blokadzie drogi i uniemożliwieniu służbom weterynaryjnym wybicia zdrowych świń w Dawidach, parczewska prokuratura prowadziła dochodzenie w sprawie pozbawienia wolności pracowników inspekcji weterynaryjnej. Pod koniec października dochodzenie zostało umorzone, bo nie dopatrzono się popełnienia przestępstwa, ale parczewska policja wszczęła postępowanie w sprawie o wykroczenie. - W tym postępowaniu zarzuty usłyszał Michał Kołodziejczak, założyciel stowarzyszenia Unia Warzywno-Ziemniaczana, organizator wielu rolniczych protestów na terenie całej Polski, człowiek okrzyknięty przez media "nowym Lepperem” – donosi Wspólnota Parczewska.

 

Do informacji o wszczętym przez parczewską policję postępowaniu odniósł się na Facebooku oskarżony. - Możecie nas wszystkich straszyć sądami i wyrokami. To utwierdza nas w słuszności podjętych działań. Tej siły już nie zatrzymacie. Nazwanie Kołodziejczaka, „nowym Lepperem” jest miłe, ale pamiętajcie, że Lepper był jeden, tak jak Kołodziejczak - też jest jeden. Sprawą w sądzie nikt się nie przejmuje. Jak widać wiele są w stanie zrobić, by nas zniechęcić, ale to wam się nie uda. Dobrze wiecie kto ma racje. Jeśli ktoś myśli, że to będzie walka z jedną osobą to się myli. To walka z producentami trzody chlewnej? Z rolnikami? Lepszej mobilizacji nie mogliście nam dać. Nie damy zabijać zdrowych zwierząt – napisał Kołodziejczak.

4.25 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 (20 głosów)

Może zainteresuje Cię również:

Niemcy oczekują, że niebawem cena tuczników przekr

Niemiecki portal SUS Online uruchomił ankietę, w której zapy

Kolejne ognisko ASF na Lubelszczyźnie. Ponownie pa

Główny Lekarz Weterynarii poinformował dzisiaj o wyznaczeniu

Na Ukrainie ledwo żywe świnie z ASF trafiają do za

W lutym br. rozczłonkowane świnie w workach znaleziono na wy