Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
15 listopada 2018, Czwartek.
Kursy walut: USD USD - 3,8074 EUR EUR - 4,2970 GBP GBP - 4,8686 DKK DKK - 0,5758
Archiwum
14.11.2018 MATIF: pszenica kons. GRU18 - 201,00 (- 0,37%), kukurydza STY19 - 174,75 (+ 0,43%), rzepak LUT19 - 376,00 (- 0,46%) [euro/tona] +++ +++ +++ 14.11.2018 13.14 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,20 - 4,90 zł/kg, średnia: 4,53 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni) +++ +++ +++

ASF w Polsce – dlaczego wciąż się rozprzestrzenia? (część II)

Martyna Frątczak

Przenoszenie się wirusa wraz z krwią przez jeden z gatunków kleszczy jest znane od dawna na terenie Afryki i ma też pewnie znaczenie w cieplejszych regionach Europy (np. w Hiszpanii). Okazuje się jednak, że wirus ASF może być także przenoszony przez występujący na wszystkich kontynentach, poza Antarktydą, gatunek krwiopijnego owada, bolimuszkę kleparkę (Stomoxys calcitrans). Z pewnością nie jest to główna przyczyna rozprzestrzeniania się wirusa, ale być może jest to odpowiedź na pytanie: dlaczego wirus pojawia się w chlewniach z restrykcyjnie stosowaną bioasekuracją.

 

 

9 lipca br. Główny Lekarz Weterynarii poinformował o potwierdzeniu wystąpienia 2411 przypadku afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików na terytorium Polski. Dwa dni później odnotowano ich już 2458. Jednocześnie 11 lipca stwierdzono 162. ognisko ASF wśród świń domowych. Obecnie najwięcej ognisk (40) znajduje się na terenie województwa lubelskiego, 3 znajdują się na terenie województwa podlaskiego, 1 na terenie województwa warmińsko-mazurskiego oraz 6 na terenie mazowieckiego. Na terenie wszystkich tych województw stwierdzono także przypadki wystąpienia wirusa ASF u dzików. ASF zdaje się stale przesuwać na zachód kraju, stanowiąc poważne zagrożenie dla województw mogących pochwalić się największą produkcją trzody chlewnej, do jakich należą Wielkopolska i Kujawy. W samej Wielkopolsce hodowanych jest aż 36 proc. wszystkich świń w Polsce. Dlaczego choroba ta stale rozprzestrzenia się pomimo restrykcyjnych przepisów, jakimi otaczane są gospodarstwa utrzymujące trzodę chlewną na zagrożonych terenach? Jak dużą rolę w rozprzestrzenianiu się choroby w naszym kraju mają dziki i czy masowy odstrzał tych zwierząt stanowi faktycznie remedium na rozwiązanie problemu ASF?

 

Jak wspomniano w poprzedniej części artykułu, wirus ASF krąży zazwyczaj w dwóch cyklach: „leśnym” i „domowym”. Analizując dane dotyczące obecnie trwającej epidemii choroby na terenie Kaukazu, Mołdawii, Rumunii, Rosji oraz Ukrainy można dojść do wniosku, że wirus podąża tam klasycznym cyklem „domowym”. Czyli infekcja przenosi się pomiędzy niewielkimi gospodarstwami z trzodą chlewną, atakując tylko w pojedynczych przypadkach większe, komercyjne farmy i w wielu, lecz niestanowiących reguły przypadkach, wiążąc się z przypadkami wystąpienia ASF u dzików. Podobny sposób krążenia tego wirusa jest odpowiedzialny za stałe utrzymywanie się choroby na Sardynii od 1978 roku. Rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń w państwach europejskich zdaje się jednak odbiegać od tego klasycznego schematu. Można to dokładnie prześledzić, dzięki sieci informacji o zgłaszanych kolejnych przypadkach ASF na terenie Unii Europejskiej, tworzonej od roku 2014. Cykl przenoszenia choroby opiera się tutaj na przypadkach występujących u dzików, jednak ogromną rolę zdaje się odgrywać także pełniące rolę rezerwuaru wirusa środowisko, do którego przenoszony jest patogen.

 

Szybkość i dynamika rozprzestrzeniania się wirusa ASF jest złożona i wyjątkowo trudna do kontroli. Szacuje się, że choroba rozprzestrzenia się na nowe obszary średnio ze stałą prędkością 1-2 km na miesiąc, co jest wolniejszym niż sugerowane wcześniej przez ekspertów tempem. Szeroka analiza danych z Polski z lat 2014-15 potwierdziła podobne tempo roznoszenia wirusa na terenie naszego kraju. Pokazała także, że na liczbę przypadków i stopień rozprzestrzenienia choroby nie ma wpływu tempo przemieszczania się populacji dzików.

 

Warto zaznaczyć, że przeważającą większość potwierdzonych przypadków ASF u dzików wykryto u znalezionych padłych dzików, natomiast obecność wirusa wśród upolowanych zwierząt jest bardzo niska – według niektórych danych zarażonych jest jedynie ok 0,5-3% odstrzelonych dzików. Mała liczba przypadków choroby wśród upolowanej zwierzyny prawdopodobnie wynika z tego, że reprezentują one zdrową część populacji – ostatecznie ASF to choroba postępująca w większości przypadków bardzo szybko i ma bardzo wysoką śmiertelność nie tylko u świń domowych, ale także wśród dzików.

 

Wirus ASF w „cyklu leśnym” rozprzestrzenia się na dwa sposoby - przez bezpośrednią transmisję między zwierzętami, ale także poprzez zwłoki zwierząt padłych w środowisku. Źródłem wirusa może być tutaj żerowanie dzików na padlinie pobratymców oraz przedostawanie się wirusa do gleby, wody i innych składników środowiska, w których może utrzymywać się przez bardzo długi czas, który zależy od takich czynników jak ukształtowanie terenu, pora roku czy tempo i warunki rozkładu zwłok zwierzęcia. I chociaż odkryto i potwierdzono, że istnieje silna zależność między wielkością populacji dzików a występowaniem ASF na danym terenie, to nie wydaje się, żeby liczba zwierząt miała wpływ na trwałość utrzymywania się choroby. Patogen ten utrzymuje się w zainfekowanych zwłokach i środowisku tak długo, że zjawisko to zdaje się być o wiele ważniejsze od gęstości populacji dzików i warunkuje utrzymywanie i dalsze rozprzestrzenianie się choroby pomimo wysokiej śmiertelności zwierząt. Nieskuteczne okazują się tutaj także intensywnie prowadzone odstrzały w ramach walki z ASF. W obecnie trwającej epidemii warunki klimatyczne i geograficzne zdają się sprzyjać przetrwaniu wirusa, co oznacza, że może on przetrwać nawet pomimo niewielkiej liczby zwierząt, które mógłby zainfekować.

 

Należy także pamiętać, że pomimo opisywanych jako osobne cykli rozprzestrzeniania choroby, wszystkie mogą się krzyżować i być ze sobą powiązane. Nie można także lekceważyć roli człowieka w roznoszeniu wirusa. Wydaje się, że ogromną rolę w szerzeniu się choroby może mieć powodowane przez działalność ludzką przenoszenie wirusa, nie tylko pomiędzy gospodarstwami, ale także z gospodarstw do środowiska leśnego, gdzie może krążyć między dzikami, a środowiskiem. Wszystko to może tłumaczyć, dlaczego zmniejszanie populacji dzików poprzez odstrzał nie przynosi zadowalających, szybkich efektów w opanowaniu epidemii ASF. Dodatkowo sugeruje się, że działalność myśliwych może być bodźcem powodującym migrację dzików na kolejne, wcześniej niezajęte przez chorobę obszary. Spłoszone zwierzęta docierają na nowe tereny, zagrożenie stanowi także przenoszenie ciał zabitych zwierząt i zawlekanie zarazka na butach i ubraniach myśliwych.

 

O ile w przypadku ognisk choroby wykrywanych w przydomowych, niewielkich farmach powodem są prawie zawsze niskie standardy bioasekuracji i takie ludzkie działania jak karmienie resztkami domowej żywności, skarmianie zainfekowaną trawą czy niekontrolowany ruch ludzi, o tyle dostanie się infekcji do dużych gospodarstw, przecież ściśle przestrzegających standardów ochronnych, często pozostają zagadką. Jedne z ostatnich badań podsuwają zupełnie nową drogę, przez którą wirus mógłby docierać do izolowanych i dobrze chronionych gospodarstw. Przenoszenie się wirusa wraz z krwią przez jeden z gatunków kleszczy jest znane od dawna na terenie Afryki i ma też pewnie znaczenie w cieplejszych regionach Europy (np. w Hiszpanii), okazuje się jednak, że wirus ASF może być także przenoszony przez występujący na wszystkich kontynentach poza Antarktydą gatunek krwiopijnego owada, bolimuszkę kleparkę (Stomoxys calcitrans). Ten niewiele mniejszy od muchy domowej owad żywi się krwią zwierząt, okazjonalnie także człowieka i znany jest od dawna z przenoszenia niektórych zakaźnych chorób zwierząt gospodarskich oraz pasożytów. Eksperymentalne badania pokazały, że świnie mogą zarazić się wirusem ASF poprzez przypadkowe zjedzenie muchy tego gatunku, która wcześniej żywiła się na zakażonej krwi. Zarazek może przenieść się także przez bezpośrednie ukłucie zwierzęcia. Zarażenie przez krwiopijne owady wydaje się być więc możliwą drogą rozprzestrzeniania się zarazy na stosujące wysokie standardy bioasekuracji farmy. Mogłoby także tłumaczyć wzrastającą w miesiącach letnich liczbę przypadków choroby – w sezonie, gdy owad ten jest aktywny. Potencjalny wektor choroby mogą stanowić także inne owady latające żywiące się krwią. Oczywiście trudno zakładać, aby była to główna droga rozprzestrzeniania się wirusa, nie można jej jednak wykluczyć, zwłaszcza gdy przypadek dotyczy restrykcyjnie chronionych gospodarstw.

Martyna Frątczak
Autor: Martyna Frątczak
Martyna Frątczak, studentka Weterynarii, zainteresowana szeregiem zagadnień związanych z medycyną zwierząt, ekologią i epidemiologią. Pasjonatka literatury pięknej i popularnonaukowej. W przyszłości chciałaby połączyć pracę lekarza weterynarii z prowadzeniem badań naukowych.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Jakie skutki wywoła pojawienie się ASF w Niemczech

Wykrycie wirusa ASF na terenie Niemiec przyniesie dotkliwe s

Stał na czele protestu w Dawidach. Teraz stanie pr

W połowie lipca w Dawidach (woj. lubelskie) odbył się protes

Ponad pięćdziesiąt nowych przypadków ASF

Wg informacji podanych przez Głównego Lekarza Weterynarii, w