Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
26 maja 2020, Wtorek.
Kursy walut: USD USD - 4,0885 EUR EUR - 4,4800 GBP GBP - 5,0298 DKK DKK - 0,6009
Archiwum
25.05.2020 MATIF: pszenica kons. WRZ20 - 189,25 (+ 0,53%), kukurydza CZE20 - 167,75 (- 0,89%), rzepak SIE20 - 373,75 (- 0,47%) [euro/tona] +++ +++ +++ 25.05.2020 12:58 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 3,90 - 4,60 zł/kg, średnia: 4,25 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ +++

Pies w łóżku bądź w sypialni – lepiej, czy gorzej dla naszego snu?

Agata Sieradzka
Pixabay

Sen jest jedną z pierwotnych potrzeb organizmu. Jednak oprócz istotnej funkcji fizjologicznej jest składową naszego zdrowia psychicznego. Na przestrzeni wieków podejście ludzi do snu uległo zmianom. W średniowieczu (V-XV wiek) w Europie spanie było uznawane za czynność publiczną, stąd też częstą praktyką było współdzielenie łóżka z wieloma osobami, a także przyjmowanie gości w sypialni. W czasach nowożytnych (XV-XVII wiek) na Wyspach Brytyjskich zaczęto traktować sen coraz bardziej prywatnie i uznawać obecność oddzielnych łóżek dla wszystkich domowników za jeden z symboli zamożności; ciągle jednak w wielu domostwach, zwłaszcza chłopskich, wszyscy spali wspólnie. Z biegiem lat pod presją czynników historycznych i socjalnych powstał zestaw zasad społecznych, przyjmowanych do dziś we współczesnych, uprzemysłowionych krajach Zachodu. Powinno się sypiać w oddzielnym łóżku, w miejscu niepublicznym oraz będąc ubranym w odpowiednie okrycie nocne.

 

 

Nocni towarzysze

 

We współczesnych czasach najpowszechniej przyjmowanymi towarzyszami nocnymi są partnerzy życiowi, ewentualnie dzieci (choć kwestia wspólnego snu z dziećmi jest rozległa i rodzi wiele pytań). Jednak bardzo częstymi gośćmi w naszych sypialniach są zwierzęta domowe i nie powinniśmy ich pomijać w dyskusji o wpływie współdzielenia przestrzeni nocnej na jakość naszego snu. Nie jest to też nowość – już w pierwotnych kulturach ludzkich doceniano nocną obecność zwierząt ze względu na wyższe poczucie bezpieczeństwa oraz na dostarczane ciepło. Australijscy Aborygeni pozwalali swoim psom sypiać obok siebie w celu utrzymania temperatury ciała, ale także aby odstraszyć złe duchy – stąd powstało australijskie powiedzenie three dog night, czyli noc tak zimna, iż potrzeba by trzech psów, aby się ogrzać.

 

Obecnie połowa opiekunów dzieli swoje sypialnie lub też łóżka ze swoimi zwierzętami (dane te są jednak tylko poglądowe, ponieważ pochodzą z ankiet przeprowadzanych przez firmy produkujące żywność dla zwierząt i nie były w żaden sposób standaryzowane). Nie powinno to być zaskakujące zważając na fakt, że aż 63% domostw, do których współnależą zwierzęta domowe uważa je za członków rodziny. Pozwalamy im na nocne towarzystwo z innych względów niż robili to nasi przodkowie. Współczesne motywacje nie są do końca zrozumiane, ponieważ nie zawsze wynika to z emocjonalnego stosunku do pupili. Istnieje wiele teorii próbujących wytłumaczyć psychologiczne uwarunkowanie tego zachowania, jednak nie ma wystarczającej ilości badań na ten temat, aby móc stwierdzić, która z hipotez jest najbardziej prawdopodobna. Większość opiekunów podejmuje decyzję o zaproszeniu zwierzęcia do sypialni bez większego zastanowienia – aby zredukować stres zwierzęcia związany z obecnością w nowym miejscu; ponieważ drapie drzwi; ze względu na emocjonalną więź z podopiecznym, itp. Jednak rzadko jest to decyzja dobrze przemyślana, a powinna taką być, gdyż choć istnieje wiele pozytywnych, są też negatywne aspekty, które należy rozważyć.

 

Zoonozy

 

Jedną z najczęściej powtarzanych obaw przed dzieleniem posłania ze zwierzętami jest strach przez przenoszeniem zoonoz. Rzeczywiście prawdopodobieństwo zarażenia chorobą odzwierzęcą jest większe podczas wspólnego snu, jednak powinniśmy mniej martwić się o nasze zachorowanie, ponieważ gdy zwierzęta są czyste i pod stałą kontrolą weterynaryjną, ryzyko zakażenia jest niskie. Większą obawą powinno być przeniesienie choroby na naszego pupila, gdyż około 2/3 ludzkich chorób to zoonozy, więc może wystąpić sytuacja, w której to nasz towarzysz zarazi się od nas.

 

Jednak największym problemem, o którym nie wszyscy zdajemy sobie sprawę jest zaburzanie rytmu naszego snu przez obecność zwierzęcia w sypialni lub łóżku. Nie jest to tylko kwestia związana z towarzyszami zwierzęcymi, ponieważ spanie z partnerami lub dziećmi może również mieć negatywny wpływ na jakość naszego snu. Przy dzieleniu posłania ze zwierzętami problem jest o tyle większy, iż zwierzęta często śpią wielofazowo (kilka razy w cyklu dobowym), czyli inaczej niż ludzie. Przeprowadzane badania na temat wybudzeń sennych spowodowanych obecnością towarzyszy w sypialni (obojętnie czy są to ludzie, czy też nie) wskazują, że znacznie bardziej obecność innych odczuwały kobiety. Skutkowało to częstszym wybudzaniem spowodowanym czynnikami zewnętrznymi. Ze względu na popularność psów jako zwierząt towarzyszących, to właśnie one są najczęstszymi gośćmi naszych łóżek i sypialni. W związku z tym przeprowadzono badania mające na celu sprawdzić współzależność wybudzeń psów i kobiet oraz zbadanie, w jakim stopniu są one spowodowane zachowaniami współtowarzyszy.

 

Sapiący pupil zmorą snu opiekuna

 

Badania aktygraficzne to nieinwazyjna metoda sprawdzania aktywności ruchowej podczas snu. Wykorzystuje się do tego specjalne akcelerometry, które osoby badane mogą nosić np. na nadgarstku; w przypadku badania aktywności u psów przymocowuje się je na obroży. Wyniki wcześniej wspomnianego badania wskazały, że prawdopodobieństwo wykonania ruchu przez kobietę było o 3,5 razy wyższe, gdy towarzyszyły temu ruchy psa. W drugą stronę prawdopodobieństwo również wzrastało – podczas ruchu kobiety prawdopodobieństwo poruszenia się psa było 2 razy wyższe niż bez wpływu aktywności opiekunki. Wyniki wskazały również, iż długość czasu ruchów wywołanych u kobiet aktywnością zwierząt była średnio o 26 sekund dłuższa niż tych zachodzących samodzielnie. Monitorowanie nocnych wzbudzeń odbywało się również za pomocą wpisów do dziennika, w którym uczestniczki notowały zaobserwowane ruchy oraz czy były one spowodowane aktywnością zwierzęcia obecnego na łóżku. Wzbudzenia subiektywnie zarejestrowane przez kobiety były znacznie mniej liczne niż ruchy stwierdzone na podstawie akcelerometru. Opiekunki również nie utożsamiały aktywności swoich psów z powodem swoich wzbudzeń.

 

Emocje

 

Ze względu na więź emocjonalną z pupilami i ich pozytywny wpływ na obniżenie niepokoju oraz uspokojenie podczas zasypiania ludzie nie utożsamiają obniżonej jakości swojego snu z obecnością nocnego towarzysza. Taka sama sytuacja ma miejsce, gdy dotyczy ona dwójki dorosłych partnerów – emocjonalny stosunek powoduje, że nie odnoszą oni swoich nocnych wzbudzeń do aktywności nocnej drugiej osoby. Badania prowadzone metodą aktygraficzną pozwalają wykazać relację zależności ruchów kobiety i psa, jednak nie umożliwiają nam stwierdzić, jak mocne są to skoki aktywności – czy osoba budzi się, czy tylko nieświadomie porusza ciałem. Brak tej informacji uniemożliwia nam ocenę spadku jakości snu kobiety pod wpływem obecności psa. Możemy jednak jednoznacznie stwierdzić, iż istnieje istotny, wzajemny wpływ ludzi i psów na przebieg snu obu stron, dlatego nie powinniśmy ignorować tej formy towarzystwa nocnego.

 

Świadomi różnorodności pozytywów, ale też niebezpieczeństw dzielenia z psami posłania, powinniśmy traktować decyzje tego dotyczące bardziej poważnie. Każdy musi sam ocenić, które racje do niego przemawiają i podejść do sprawy jakości snu z większą rozwagą, ponieważ jest to ogromny czynnik wpływający na naszą produktywność i zadowolenie z życia. Mimo wszelkich przesłanek dotyczących negatywów tego rodzaju współtowarzyszenia wiem, że w moim łóżku i tak zawsze znajdzie się miejsce dla zawsze mnie wspierającej psinki.

 

Literatura:

Hoffman, C. L., Browne, M., & Smith, B. P. (2020). Human-Animal Co-Sleeping: An Actigraphy-Based Assessment of Dogs’ Impacts on Women’s Nighttime Movements. Animals10(2), 278.

Smith, B. P., Hazelton, P. C., Thompson, K. R., Trigg, J. L., Etherton, H. C., & Blunden, S. L. (2017). A multispecies approach to co-sleeping. Human Nature28(3), 255-273.

Agata Sieradzka
Autor: Agata Sieradzka
Studentka weterynarii, interesuje ją wpływ szeroko rozumianych działań człowieka na zwierzęta. Prywatnie miłośniczka tańca, robótek ręcznych i sztuki. Po studiach chciałaby podróżować w celu prowadzenia badań oraz leczenia zwierząt.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora: