Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
03 kwietnia 2020, Piątek.
Kursy walut: USD USD - 4,2396 EUR EUR - 4,5792 GBP GBP - 5,2164 DKK DKK - 0,6131
Archiwum
03.04.2020 MATIF: pszenica kons. MAJ20 - 191,00 (+ 0,13%), kukurydza CZE20 - 165,50 (+ 0,30%), rzepak MAJ20 - 363,75 (+ 0,55%) [euro/tona] +++ +++ +++ 03.04.2020 12:20 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 3,50 - 4,30 zł/kg, średnia: 3,98 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ +++

Koronawirusy zwierząt: czy wszystkie są groźne?

Martyna Frątczak

Większość ludzi usłyszała o nich dopiero teraz, wraz z nastaniem paniki związanej z epidemią koronawirusa SARS-CoV2. Koronawirusy są jednak przedmiotem intensywnych badań już od wielu lat, chociaż do niedawna stanowiły zainteresowanie wyłącznie lekarzy weterynarii. Co o nich wiemy i czy może to nas uchronić przed kolejnymi epidemiami? Skąd biorą się koronawirusy i dlaczego są takie groźne?

 

Czy wcześniej nie były problemem?

Koronawirusy to patogeny należące do rodziny Coronaviridae, których nazwa wzięła się od ich charakterystycznego wyglądu. Otoczkę wirusów otacza bowiem „korona” utworzoną z wypustek.

Większość ludzi usłyszała o nich dopiero teraz, wraz z nastaniem paniki związanej z nowym koronawirusem. Koronawirusy są jednak przedmiotem intensywnych badań już od wielu lat, a ich kolejne odmiany odkrywa się u czasami bardzo zaskakujących gatunków zwierząt.

U większości z nich koronawirusy są przyczyną chorób oddechowych, jelitowych, wątrobowych i neurologicznych, chociaż czasami nie powodują poważnych objawów, traktując pewien gatunek jako swój rezerwuar i stałego gospodarza.

Pomimo dobrej znajomości wielu koronawirusów, naukowcy nadal nie wiedzą do końca jak z nimi walczyć. Na większość z nich brakuje skutecznych, specyficznych metod leczenia i szczepionek. Dodatkowo niektóre z nich są bardzo oporne na niekorzystne warunki środowiska. Od razu uspokajamy, że nie należy do nich obecnie budzący strach koronawirus – z którym dobrze sobie radzi zwykłe mydło lub 60% alkohol.

Koronawirusami szerzej zainteresowano się właściwie dopiero w 2003 roku. Wcześniej były one znane głównie lekarzom weterynarii. Wybuch w 2003 roku epidemii zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS - Severe Acute Respiratory Syndrome) był jednak silnym bodźcem do potraktowania ich poważniej.

Wśród obecnie znanych nam koronawirusów znajdują się liczne wirusy występujące u ptaków i ssaków – wśród których prym wiodą nietoperze. Patogeny z tej grupy znajdowano jednak nawet u ssaków morskich.

Ogromna różnorodność gatunków, wśród których znajdujemy koronawirusy wynika z ich niezwykłych zdolności do mutowania i dostosowywania się do nowych gospodarzy.

Błędy, które pomagają wirusowi

W szybkich mutacjach pomaga koronawirusom już sam fakt posiadania niezwykle długiego materiału genetycznego (w formie RNA). Koronawirusy pobijają pod tym względem rekord wśród wszystkich wirusów z RNA.

Dodatkowo enzym, który odpowiada u koronawirusów za powielanie się (replikaza) jest bardzo niedokładny i popełnia wiele „błędów” – które w efekcie mogą prowadzić do korzystnych dla patogenu mutacji.

Poza tym koronawirusy potrafią wykorzystywać obecność siebie nawzajem – wymieniając między sobą fragmenty RNA podczas zdarzenia łączonej infekcji u jednego zwierzęcia.

Eksperci uważają, że właśnie w taki sposób – poprzez wymianę losowych fragmentów materiału genetycznego dwóch różnych wirusów – powstał nowy szczep koronawirusa zakaźnego zapalenia otrzewnej kotów (FIPV - Feline Infectious Peritonitis Virus).

Mutacjom i nabywaniu nowych cech sprzyjają dodatkowo długie, przewlekłe infekcje, występujące przykładowo u nietoperzy. Odporność tych zwierząt na rozwinięcie objawów zagrażających ich życiu sprawia, że mogą akumulować w sobie wiele wirusów, tworząc dla nich idealne warunki do kontaktu między sobą, utrzymywania się w środowisku i do przeskakiwania na nowych gospodarzy.

Korona, która pomaga zawładnąć komórką

A w jaki sposób koronawirusy mogą „przeskoczyć” na nowego gospodarza? Zrozumienie tego mechanizmu jest kluczowe, aby zrozumieć, dlaczego niektóre koronawirusy zwierząt nam nie zagrażają, a inne mogą wywołać światową epidemię.

Aby wniknąć do komórki, koronawirus musi w jakiś sposób oszukać jej system obronny i przekonać ją, że jest częścią tego samego organizmu. Dokonuje tego za pomocą białek znajdujących się na jego „koronowych” wypustkach. Dokładny mechanizm wnikania koronawirusów do komórek różnych gospodarzy jest bardzo złożony i różni się między ich typami i szczepami.

Koronawirusy są zazwyczaj specyficzne – dlatego przykładowo koronawirusów psów wywołujący zapalenie jelit (CcoV – Canine Coronavirus) nie może nam w żaden sposób zaszkodzić.

Czasami dochodzi jednak do mutacji i białko wypustek ulega zmianie – dzięki czemu zaczyna pasować do komórek innego gatunku.

Nabywanie zdolności do infekowania odmiennego gatunku udowodniono eksperymentalnie w badaniu nad koronawirusem zakaźnego zapalenia otrzewnej kotów (FIPV). Gdy dodano do niego gen białka wypustek mysiego koronawirusa, stawał się zdolny do zakażania także komórek myszy.

Targi żywych zwierząt – stałe zagrożenie

Podobne zdarzenie musiało zajść w 2002 roku podczas wybuchu epidemii SARS w Chinach, kiedy to szersza publika usłyszała po raz pierwszy o istnieniu koronawirusów.

Naukowcy poszukiwali źródła SARS u różnych gatunków obecnych na targach żywymi zwierzętami, będącymi istną bombą mikrobiologiczną. Początkowo uważali, że źródłem wirusa SARS są cywety palmowe, zwierzęta przypominające wyglądem łasicie. Okazało się jednak, że sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana.

Prawdopodobnie cywety były jedynie „przystankiem” pomiędzy innym gatunkiem – przypuszczalnie nietoperza – a człowiekiem. Cywety trafiły z wirusem na targi zwierząt, gdzie rozsiały zarazek, który mógł krążyć między nimi, mutować i przeskoczyć na nowy gatunek – którym na nieszczęście był człowiek.

Źródło epidemii nowego koronawirusa SARS-CoV-2 również upatruje się w targach żywymi zwierzętami i produktami odzwierzęcymi w Chinach. Na jednym miejscu gromadzą one ogromną różnorodność materiału biologicznego i żywych, potencjalnych gospodarzy wirusów, stwarzając powszechne zagrożenie epidemiologiczne.

Jako źródło obecnego koronawirusa wskazuje się węże, nietoperze lub łuskowce (inaczej pangoliny), zwierzęta wykorzystywane w chińskiej kuchni lub medycynie. Chociaż nie znamy dokładnego gatunku, który był źródłem zarazka, możemy być niemal pewni, że to właśnie przez nierozsądne wykorzystywanie dzikich gatunków zwierząt pojawił się on w otoczeniu ludzi i nabrał cech, które pozwoliły mu nas infekować.

Co wiemy o nowym wirusie?

Władze Chin zadecydowały o zamknięciu targów dzikimi zwierzętami i o zaostrzeniu przepisów dotyczących higieny miejsc handlu zwierzętami i produktami odzwierzęcymi. To dobra, lecz bardzo opóźniona decyzja.

Nowy patogen, nazwany SARS-Cov-2 wywołuje chorobę nazywaną COVID-19. Objawia najczęściej wysoką gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20% osób, do zgonów dochodzi natomiast u 2-3% osób chorych.

Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci i zgon są osoby starsze lub z osłabioną odpornością. Wirus prawdopodobnie przenosi się drogą kropelkową lub poprzez brudne ręce.

Czas pokaże, czy uda nam się go pokonać. Pokaże również, czy zaczniemy doceniać zagrożenie płynące ze strony koronawirusów – niezwykle powszechnych i występujących w dziesiątkach gatunków w naturze.

Jest ich więcej - nietoperze i nie tylko

Najwięcej koronawirusów znajduje się u ptaków i nietoperzy, które stanowią dla nich idealnych gospodarzy. Życie w licznych stadach pozwala na łatwe przechodzenie koronawirusów między różnymi osobnikami, mutowanie i nabywanie nowych cech.

Umiejętność latania ptaków i nietoperzy ułatwia dodakowo przenoszenie koronawirusów na duże odległości i na nowe gatunki.

Zakażenie człowieka ułatwia niewątpliwie fakt traktowania nietoperzy jako przekąski w niektórych regionach świata oraz to, że zwierzęta te niemal nigdy nie okazują objawów infekcji wirusowej.

Koronawirusy, chociaż słusznie kojarzone z nietoperzami, są jednak o wiele powszechniejsze w świecie zwierząt, niż nam się wydaje.

Przykładowo koronawirus bliskowschodniego zespołu oddechowego (MERS-CoV - Middle East Respiratory Syndrome Coronavirus), wywołujący poważną chorobę u ludzi, występuje również w populacji wielbłądów jednogarbnych.

W badaniach stwierdzono, że ponad jedna czwarta populacji wielbłądów jest zainfekowana, z czego występują u nich aż trzy różne koronawirusy, w tym wirus MERS. Dalsze analizy wykazały, że co najmniej pięć różnych szczepów wirusa MERS krąży w populacji wielbłądów, stanowiąc źródło ewentualnych mutacji i zagrażając zdrowiu ludzkiemu.

Wszystkie szczepy MERS występujące wśród wielbłądów mogą powodować infekcje u ludzi i chociaż patogen ten przenosi się głównie z wielbłąda na wielbłąda, może być również łatwo przenoszony między ludźmi a wielbłądami.

Analizy molekularne pokazują również, że niektóre obecnie krążące wśród ludzi koronawirusy układu oddechowego miały swoje źródło u zwierząt.

Ludzki koronawirus OC43 (HCoV-OC43 – Human Coronavirus OC43) powstał prawdopodobnie przy dużym udziale koronawirusa bydlęcego (BcoV – Bovine Coronavirus), a zdarzenie to miało miejsce około 1890 roku.

Co ciekawe, również i my możemy być źródłem koronawirusów dla innych zwierząt. W 2007 roku w populacji alpak wyizolowano nieznanego wcześniej koronawirusa, powodującego ostrą chorobę układu oddechowego (AcoV - Alpaka Coronavirus). Pochodzenie tego zarazka było prawdziwą zagadką.

Ostatecznie stwierdzono, że wirus alpaki jest genetycznie najbardziej podobny do ludzkiego koronawirusa (HcoV). Analizy sugerują, że wirus ten przeskoczył między ludźmi, a alpakami (lub odwrotnie) przed 1960 rokiem.

 

Na podstawie:

Koronavírusy - potenciál medzidruhového prenosu (Coronaviruses – the potential of interspecies transmission), Slov. Vet. Cas. 2018, Frątczak, M., Tryjanowski, P., Matysiak, A., Petrová, E., Ondrejková, A.

 

Martyna Frątczak
Autor: Martyna Frątczak
Martyna Frątczak, studentka Weterynarii, zainteresowana szeregiem zagadnień związanych z medycyną zwierząt, ekologią i epidemiologią. Pasjonatka literatury pięknej i popularnonaukowej. W przyszłości chciałaby połączyć pracę lekarza weterynarii z prowadzeniem badań naukowych.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Najnowsze artykuły autora:

Może zainteresuje Cię również:

Polskie wylęgarnie na skraju upadku. Możemy straci

- Średnie i mniejsze zakłady wylęgu drobiu w Polsce tracą pł

Białoruś: Zakaz podwyżek cen towarów i wywozu kasz

Rząd Białorusi zakazał państwowym i prywatnym firmom podnosz

Za kilka dni zostaną wznowione próbne doje

- Z dniem 6 kwietnia br. wznawiamy świadczenie najistotniejs