Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
18 czerwca 2019, Wtorek.
Kursy walut: USD USD - 3,8097 EUR EUR - 4,2631 GBP GBP - 4,7736 DKK DKK - 0,5709
Archiwum
18.06.2019 MATIF: pszenica kons. WRZ19 - 181,00 (- 0,96%), kukurydza SIE19 - 177,00 (- 0,14%), rzepak SIE19 - 371,75 (- 0,13%) [euro/tona] +++ +++ +++ 17.06.2019 13.15 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 5,00- 5,60 zł/kg, średnia: 5,25 zł/kg (na podstawie informacji z 14 ubojni) +++ +++ +++

Patrzmy na ptaki! Tak, ale z rozumem… Obserwacja ptaków – hobby na wyciągnięcie ręki każdego rolnika, wywiad z prof. Piotrem Tryjanowskim

Redakcja

Jak zapewne zauważyli Czytelnicy tej części portalu, naszym celem jest przekazywanie pewnej spójnej wizji dbałości o środowisko przyrodnicze. Próbujemy pokazać miłośnikom przyrody jak ważny jest krajobraz wiejski kreowany przez rolników, a farmerom, jak wielki wpływ ma ich praca na kształtowanie środowiska i ochronę przyrody. Coraz więcej osób po pracy oddaje się swojemu hobby, które potrafi odprężyć i zregenerować siły. Oglądanie ptaków jest pasją, którą każdy z nas może się zająć, choćby od zaraz. Amerykanie oszacowali, że żyjemy w najbardziej ptasich czasach w historii i już ponad 100 milionów osób na świecie obserwuje ptaki z czystej przyjemności. Jednakże nawet najlepsze hobby, gdy nie jest poddane kontroli rozumu, może przekształcić się w groźną obsesję. O pewnych niebezpieczeństwach takiej postawy wspomina w swej najnowszej książce pt. „Rozum z ptakami odlatuje” koordynator części One Health prof. Piotr Tryjanowski. O znaczeniu obserwacji ptaków w życiu rolników spytaliśmy się autora książki, prof. Piotra Tryjanowskiego.

Wywiad dla portalu cenyrolnicze.pl przeprowadził mgr inż. Stanisław Świtek.

 

 

S.Ś.: Panie Profesorze, mamy tutaj przed sobą najnowszą Pana książkę tajemniczo zatytułowaną "Rozum z ptakami odlatuje". Opowiada ona do czego może doprowadzić nadmierna ekscytacja swoimi zainteresowaniami lub hobby jakim może być choćby obserwacja ptaków. Interesuje mnie jednak czy istnieje powiązanie pomiędzy ptasiarstwem a rolnictwem?

P.T.: Zdecydowanie tak! Przecież olbrzymia część Polski, a także świata to grunty rolnicze. Tam żyją ptaki, które zarówno zawodowi ornitolodzy, jak i amatorzy chcą podpatrzyć. Rolnicy często się dziwią czego mogą szukać na polach dziwacy z lunetami i lornetkami. Czasem robią ekspertyzy pod farmy wiatrowe (to raczej czas przeszły), czasem przeglądają stada gęsi i żurawi w poszukiwaniu oznakowanych osobników, a niekiedy poszukują rzadkiego gatunku, jak choćby skandynawskiego ptaka: siewki mornela. Możliwości interakcji jest naprawdę sporo. Piszę też o nieprzyjemnych rzeczach. O tym, że obserwatorzy są na tyle bezczelni, że nie wyjaśniają właścicielowi gruntu swojej obecności, a nawet nie mówią przysłowiowego 'dzień dobry'. Karygodne są już zresztą całkowicie przypadki niszczenia terenowym samochodem zasiewów na polu. Z drugiej strony, dobrze było by gdyby rolnicy, tak jak to ma miejsce na przykład w Anglii czy Niemczech, wiedzieli coś o życiu ptasich fascynatów, a tym lepiej dla samych rolników gdyby do nich dołączyli. Obserwacja przyrody daje niesamowitą przyjemność.

S.Ś.: A czy są rolnicy, którzy obserwują ptaki nałogowo?

P.T.: O, tak. Znam kilku, niezwykle doświadczonych obserwatorów. Jeden z kolegów, nawet zamienił model gospodarstwa na wyłączną produkcję roślinną, tylko dlatego, by zimą mógł latać w tropiki oglądać ptaki! To naprawdę nie jest żart! Może warto na zagadnienie też spojrzeć nieco szerzej. Obserwacji ptaków nie limituje nic: pochodzenie, płeć, wiek i zawód. To naprawdę hobby dla każdego!

S.Ś.: To wszystko brzmi zbyt prosto. Kupujemy lornetkę i atlas ptaków. Podziwiamy w naturze skrzydlatych braci. W czym więc tkwi problem?

P.T.: W braku umiaru. W tym, że w pewnym momencie wszyscy i wszystko kojarzy się z ptakami. Ludzie zaczynają dla nich tracić nie tylko pieniądze i życie rodzinne, ale zdrowie i życie w dosłownym sensie tylko dlatego, że pojechali w bardzo niebezpieczne, objęte wojną mejsce, by, jak mówimy w branży zaliczyć nowy gatunek. Niestety to pewna patologia, która ma olbrzymie konsekwencje społeczne, ekonomiczne, psychologiczne, a nawet niestety przyrodnicze. O tym właśnie piszę w książce. Starałem się przybliżyć temat w sposób popularny, okraszając go mnóstwem historyjek, ale także tak, by przekazać mało dziś modny morał. Mam nadzieję, że wielu znajdzie tam odpowiednie historie dla siebie. Od tych początkujących, po najbardziej zaawansowanych obserwatorów ptasiego życia.

S.Ś.: Sądząc po przeczytanych stronach – jestem tego pewien! Dlaczego zatem, nie będzie można kupić książki w zwykłej księgarni, a jedynie za pośrednictwem internetu? Czy jest to element pewnej wizji świata, przenikania się ekonomii i przyrody?

P.T.: Zaskoczę Pana, ale … tak! Ostatnio następuje wręcz wysyp niezależnych inicjatyw wydawniczych. Niektórzy twierdzą, że głównie dotyczy to książek, których poważny wydawca nie chce widzieć na oczy. Przykłady płynące ze świata nauki lub jej popularyzacji są jednak inne. Powiedziałbym, że jest to niezgoda na okropną i płytką komercjalizację rynku książki, na olbrzymie marże handlowe, no i wreszcie na zaginięcie książki w tłumie. Nie chce siebie oszukiwać i postanowiłem wydać ją w sposób alternatywny, a promocję oprzeć o marketing szeptany. Rozmowy ze znajomymi, Twitter, Facebook czy też taki wywiad, za który dziękuję redakcji portalu CenyRolnicze.pl to moim zdaniem najlepszy sposób. W dotarciu do czytelnika pomagają mi młodsze koleżanki i koledzy z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Bardzo za to im dziękuję!

S.Ś.: Jeśli jednak chodzi o pełną wolność, jak to Pan Profesor nazywa, to dlaczego nie opublikować po prostu książki w sieci jako dostępnego pliku PDF?

P.T.: Odpowiem może staroświecko. Lubię towarzystwo książki, lubię ten zapach papieru, to odkładanie i zaginanie kartek. A to kosztuje. Chciałem również, by moja książka spełniała pewne kryteria formalne, na przykład posiadała numer katalogowy ISBN. Mogę się zrzec zapłaty honorarium, przy takich nakładach to i tak niewiele, ale koszty dystrybucji muszą być zapłacone. Co więcej, uważam, że powinny być sprawiedliwie opłacone. I jest jeszcze inna drobna rzecz, pewien wybór ideologiczny. Zwyczajnie nie lubię rozdawnictwa. Bardziej szanuje się to, co się kupiło. To świadomy sposób kształtowania pewnych postaw konsumenckich, także względem treści intelektualnych. Zachęcam do przeczytania książki, ale też do podzielenia się swoimi uwagami, nie tylko o jej treści, ale także o formie i sposobie naszego dotarcia do czytelników.

Książka w zasadzie jest nie do zdobycia nawet w najlepszych księgarniach stacjonarnych. To świadomy model dystrybucyjny. Zatem, jedyna możliwość zakupu (cena: 33,30 zł - też świadomie wybrana; jak żartuje Autor – Boh Trojcu lubit!) to wizyta w jednej z dwóch przyrodniczych księgarni internetowych. Osoby z Polski wschodniej: https://www.lanius-books.com/ potencjalni czytelnicy z Polski zachodniej: http://www.przyrodnicze.pl/

S.Ś.: Bardzo dziękuję za rozmowę i … jak myślę wspólnie z Panem Profesorem zapraszamy do obserwacji ptaków, także w swoim gospodarstwie!

Może zainteresuje Cię również:

Nazwisko zobowiązuje! Zwłaszcza tak bardzo ptasie…

Pomysł na powyższy tytuł to intelektualna pamiątka z jakiejś

Drzewostan słowiański

W naszym dziale OneHealth często poszukujemy rzeczy nietypow

Znaczenie starych tradycyjnych sadów dla ptaków

Tradycyjne stare sady tworzą przeważnie drzewa silnie rosnąc