Czy wieś jest jeszcze miejscem pracy rolników? Nowym przeszkadzają muchy, krowy, zapachy a nawet psy

Około 3-4 lata temu do domu jednorodzinnego sąsiadującego z gospodarstwem wprowadzili się ludzie, którym przeszkadza wieś i charakterystyczne dla gospodarstw rolnych zapachy i odgłosy, mimo że decydując się przed laty na budowę domu w tym miejscu wiedzieli o prowadzonej działalności rolniczej. Wedle informacji uzyskanych od rolnika, sąsiedzi płoszą pędzone bydło używając klaksonów i podjeżdżając blisko stada. Następnie nagrywają film ukazujący rozbiegające się krowy i donoszą na policję. Jak dobrze mieć sąsiada…

 

Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza skierowała apel do II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Ełku o zaniechanie karania rolników z powiatu ełckiego, którym zarzucane jest popełnienie wykroczeń z art. 97 Kodeksu wykroczeń.

 

Rolnicy, którzy zwrócili się do Izby z prośbą o pomoc, prowadzą gospodarstwo rolne, którego jednym z elementów jest hodowla bydła. Oczywistym jest, że aby utrzymać zwierzęta w dobrostanie muszą one spędzać jak najwięcej czasu na pastwiskach – szczególnie w miesiącach wiosennych i letnich. Ze zweryfikowanych przez WMIR informacji wynika, iż rolnicy każdorazowo muszą przemieszczać bydło na pastwisko, z zabudowań gospodarskich, które zlokalizowane są w odległości ok. 400 m od pastwisk. Jedyną możliwością przemieszczenia bydła, jest skorzystanie z pasa wąskiej drogi publicznej.

 

Przemieszczanie bydła odbywa się z zachowaniem niezbędnych rygorów bezpieczeństwa – zawsze dwie osoby, ubrane w odblaskowe kamizelki, znajdujące się po lewej stronie pędzonego stada, pilnują aby zwierzęta poruszały się po prawej stronie, w sposób nieutrudniający ruchu pojazdów mechanicznych.

 

W tym miejscu zwraca się uwagę na fakt, iż siedziba gospodarstwa, jak i pastwiska znajdują się na terenach wiejskich, które to z założenia służyć mają prowadzeniu działalności rolniczej. Niestety, około 3-4 lata temu do domu jednorodzinnego sąsiadującego z gospodarstwem wprowadzili się ludzie, którym przeszkadza wieś i charakterystyczne dla gospodarstw rolnych zapachy i odgłosy, mimo że decydując się przed laty na budowę domu w tym miejscu wiedzieli o prowadzonej działalności rolniczej. Dziś przeszkadzają: muchy, krowy, zapachy a nawet psy... Wedle informacji uzyskanych od rolnika, sąsiedzi płoszą pędzone bydło używając klaksonów i podjeżdżając blisko stada. Następnie nagrywają film ukazujący rozbiegające się krowy.

 

W ocenie organu samorządu rolniczego, choć wsie częstokroć tracą swój pierwotny charakter, i większość ich mieszkańców nie jest już związana z rolnictwem, nie może to oznaczać przyzwolenia na utrudnianie działalności prowadzonej przez rolników.

 

Niestety jak pokazuje rzeczywistość odnotowuje się coraz częstsze przypadki karania rolników, z tytułu niedogodności, jakie prowadzona przez nich działalność rolnicza, wywołuje dla sąsiadów. Dochodzi do absurdalnego karania rolników za zbyt głośne pianie koguta, czy też prowadzenie prac polowych w godzinach nocnych. - W przypadku rolników z powiatu ełckiego karanie ich, z uwagi na niewłaściwe w ocenie sąsiadów przepędzanie bydła, może w rezultacie doprowadzić do uniemożliwienia wykonywania prowadzonej działalności rolniczej i zakończenia działalności w ogóle, co będzie się wiązać się z utratą dochodów i bankructwem - przestrzega samorząd rolniczy.

 

Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza zaapelowała do Sądu Rejonowego w Ełku o wzięcie przez Sąd pod uwagę powyżej przedstawionej argumentacji. - Rolnictwo jest niezwykle ważną gałęzią gospodarki w naszym kraju, stanowi źródło utrzymania wielu osób, jest naszym dziedzictwem, a sami rolnicy zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe Polaków - w tym również tych niezadowolonych z sąsiedztwa gospodarstw rolnych - przekonuje Izba.

 

 

Źródło: Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza