kojs

kojs

CenyRolnicze
29 listopada 2021, Poniedziałek.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 4.1627 EUR EUR - 4.6982 GBP GBP - 5.5531 DKK DKK - 0.6318
Archiwum


29.11.2021 13:06 DRÓB, cena tuszki hurt: 6,80-7,60 zł/kg, średnia: 7,23 zł/kg (na podstawie informacji z 11 ubojni)

29.11.2021 MATIF: pszenica GRU21-287,00 (-4,09%), kukurydza STY22-247,00 (-2,85%), rzepak LIS21-661,50 (-1,75%) [euro/t]

29.11.2021 SPRZEDAM 35 TON PSZENICY PASZ., transport firmowy, małopolskie, krakowski, 32-090, tel.: 796 360 741

29.11.2021 SPRZEDAM 14 JAŁÓWEK, mieszaniec, 600 kg, wielkopolskie, kolski, 62-640, tel.: 792 294 254

28.11.2021 SPRZEDAM 100 TON PSZENICY KONS., transport firmowy, podlaskie, siemiatycki, 17-300, tel.: 609 089 738

28.11.2021 SPRZEDAM 50 000 SZT. KURCZAKA BROJLERA, 2,40-3,00 kg, wielkopolskie, tel.: 500 215 997

28.11.2021 KUPIĘ 10 BYCZKÓW, mieszaniec, 120 kg, podkarpackie, lubaczowski, 37-611, tel.: 781 050 365

28.11.2021 SPRZEDAM 1 JAŁÓWKĘ, mieszaniec, 550 kg, lubelskie, puławski, 24-100, tel.: 506 703 345

27.11.2021 SPRZEDAM 16 TON PSZENICY PASZ., transport firmowy, mazowieckie, płocki, 09-460, tel.: 600 382 166

26.11.2021 KUPIĘ 50 TON SALETRY AMON., transport rolnika, zach.-pom., białogardzki, 78-230, tel.: 888 564 321

25.11.2021 SPRZEDAM 22 TONY PSZENICY KONS., transport firmowy, zach.-pom., kamieński, 72-510, tel.: 532 017 063

25.11.2021 SPRZEDAM 500 TON KUKURYDZY, transport firmowy, mazowieckie, przysuski, 26-414, tel.: 530 542 370

24.11.2021 SPRZEDAM 50 TON PSZENŻYTA, transport firmowy, łódzkie, pabianicki, 95-081, tel.: 608 810 856

24.11.2021 SPRZEDAM 109 TUCZNIKÓW, 115 kg, 58%, wielkopolskie, kaliski, 62-874, tel.: 665 319 904

24.11.2021 KUPIĘ 24 TONY SALETRY AMON., transport firmowy, świętokrzyskie, jędrzejowski, 28-362, tel.: 538 107 212

Dodaj komunikat

zm skiba

agrifirm

Refleksja rolnika po wczorajszych protestach. Nie zmarnujmy tej jedności!

Agro Unia

Wczoraj stała się rzecz niebywała, zdarzenie na jakie cała polska wieś czekała od dwóch dekad. Pokazaliśmy, że jesteśmy jednością. Pokazaliśmy, że wspólnie potrafimy i chcemy walczyć o nasz byt, o przyszłość naszych rodzin i gospodarstw. Widziałem dziś niedowierzanie na wielu twarzach, że tylu nas wyszło i wyjechało ze swoich wsi, aby pokazać rządzącym: nie tędy droga! – napisał do naszej redakcji pan Władysław, który chciał podzielić się z nami i naszymi Czytelnikami refleksją po wczorajszych protestach rolników w całej Polsce.

 

Tam wysoko i daleko, w Warszawie, pewnie szeptano: pokrzyczą, pokrzyczą i się rozmyje. Nie, nie rozmyje się. Powiedzcie: ileż trzeba determinacji, żalu i rozgoryczenia mieć w sobie, aby zostawić na cały dzień pracę w zagrodzie, siewy, zbiory kukurydzy czy buraków i wyjść na drogę w słusznym celu? Tak, czujemy się oszukani przez rządzących, którzy naszymi głosami zostali przy przysłowiowym "korycie", którzy nam mieli przychylić nieba, aby Polska miodem i mlekiem płynęła. Wiem także, że nie jeden z Was zamiast na zimowe buty dla dziecka wydał pieniądze na paliwo, aby wspólnie protestować. Nie mamy już wyboru. Jak można rolnika polskiego nazywać ekoterrorystą?

 

Jak można sądzić i myśleć, że my nasze zwierzęta dręczymy? Przecież staramy się aby jak najlepiej im było. Przecież szczęśliwa krowa, kura czy świnia odpłaci się szybszym wzrostem czy fenomenalną wydajnością. Jesteśmy nieustannie kontrolowani przez ARIMR czy też Inspekcję Weterynaryjną i mandaty za przewinienia są już naprawdę sporadyczne. Przecież to nasi bracia mniejsi. Wielu z Was, jak nie większość, co robi rano w pierwszej kolejności? Je śniadanie czy idzie do obory, chlewni czy kurnika? Dobrze wiecie, że najpierw jedzą zwierzęta, a dopiero później gospodarz o sobie myśli. Ta zwierzęca ustawa to była tą kroplą, która przelała czarę goryczy. Ze zdumieniem i ogromną satysfakcją oglądałem przyłączających się do manifestacji rolników: czy mieli klimę, czy też wiatr we włosach przez brak szyby w kabinie - każdy z każdym stanął ramie w ramię w walce o słuszny cel. W niepamięć odeszły sąsiedzkie "drzazgi", bo ktoś kiedyś komuś miedzę zaorał, ktoś komuś dzierżawę podbił... Dziś wreszcie staliśmy się partnerami w słusznym celu.


Nieważne jest, czy produkujesz marchew, mleko, jaja, zboże czy tuczniki. To są naczynia połączone: brak zwierząt oznacza, że nie kupię od Ciebie zboża drogi Sąsiedzie! Utrudniliśmy znacząco  wielu osobom życie i drogę przez Polskę. Przepraszamy za to! Tylko ilu z Was- mieszczuchów wie, że u rolnika tucznik kosztuje 3,50 zł/kg, ziemniaki 30 gr/kg, a żyto 40gr/kg? A ile płacicie za mięso, warzywa czy mąkę w sklepie? Od kilkuset do kilku tysięcy procent więcej! To nie my Was naciągamy w sklepie. To handel i przetwórstwo Was wykorzystuje i nas też zarazem!

 

Znamienite, że nikt z nas nie żądał: chcemy więcej. Jesteśmy pokorni, skromni. Damy radę, ale dajcie nam możliwości i nie stawiajcie nam świata na głowie szanowni decydenci.

 

Myślałem, że dziś podczas takiej formy protestu wyleje się na nas wiele hejtu i nienawiści. A tu zaskoczenie - 90% kierowców, przechodniów, obserwatorów machało nam, pokazywało rękoma OK przez otwarte szyby. Nawet użytkownicy CB radio przyznawali, że jest im trudno jechać, ale rozumieją, że walczymy o siebie, ale też pośrednio o nich i bezpieczeństwo żywnościowe Polski.


 Nie wszystkim z nas, choć to skuteczne i widowiskowe, podobało się wylewanie gnojowicy czy rozrzucanie obornika na drogach. Zawsze z zaciekawieniem oglądałem manifestacje rolnicze, np. w Niemczech czy Francji. Tam ich minister rolnictwa był aktywny w taki czas. Wychodził, stawiał czoła problemom. A u nas co? Jeśli nie mam racji, to mnie poprawcie, ale ja dziś nie zaobserwowałem takowej aktywności aktualnego polskiego, rządowego szefa rolnictwa. W mojej ocenie kuriozum jest podpisywanie swojej nominacji u prezydenta w pięknych butach ze skóry, kiedy się jest współautorem takiej bzdurnej i niedorzecznej ustawy. Trzeba było ubrać gumowe trampki, będąc wtedy w zgodzie ze swoimi przekonaniami.

 

W naszych szeregach rolniczych, choć popieramy różne opcje, jest dziś wielki szacunek dla byłego już ministra Ardanowskiego za przeciwstawienie się głupocie twórców niedorzecznej ustawy. Ustawy, którą nazwano w skrócie fajnie brzmiąco, jako " 5 dla zwierząt". Przecież to Stwórca powiedział:" Idźcie i czyńcie sobie Ziemię poddaną", a dziś odwraca się ten porządek rzeczy i stawia zwierzę- mam wrażenie - ponad człowiekiem.

 

Szanowne Koleżanki i Koledzy, rozjeżdżając się do swoich wsi w czasie powrotu z protestu, każdy kto odłączał się od kolumny podnosił rękę do kolegów jadących dalej w geście pożegnania i podziękowania.

 

Tak, te podziękowania należą się każdemu z nas: za lojalność, za wierność słusznej sprawie, ale też za porządek i opanowanie podczas tego nerwowego czasem dnia.


Nie zmarnujmy tej naszej jedności, bo czeka nas pewnie długa walka o nas, o polską wieś. Wiem już, że dzisiaj swoją postawą przekonaliśmy wielu niedowiarków, że można i na kolejnym takim oflagowanym spotkaniu będzie nas więcej. W jedności siła!

 

Autor: Jeden z Was.

 

Loading comments...

Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu