Dodaj ogłoszenie

CenyRolnicze
NOTOWANIA
08 lipca 2020, Środa.
Kursy walut: USD USD - 3,9666 EUR EUR - 4,4739 GBP GBP - 4,9699 DKK DKK - 0,6005
Archiwum
10.07.2020 13:19 DRÓB, cena tuszki w hurcie: 4,70 - 5,60 zł/kg, średnia: 5,09 zł/kg (na podstawie informacji z 13 ubojni) +++ +++ +++ 09.07.2020 MATIF: pszenica kons. WRZ20 - 187,75 (+ 0,40%), kukurydza SIE20 - 175,75 (+ 1,15%), rzepak SIE20 - 385,25 (+ 0,06%) [euro/tona] +++ +++ +++ +++

Jak będzie wyglądał świat bez intensywnej hodowli zwierząt? Wrócą kolejki po mięso?

- Przeniesienie produkcji do drobnych gospodarstw? To utopijna wizja. Świetna w przekazie wizualnym ze zdjęciem rodziny czule tulącej prosiaczka i opiekującej się stadkiem kilku kur. Polska ma akurat doświadczenia z takim rolnictwem, bo dominowało ono do lat 90-tych. Efektem były stałe niedobory, a kolejki po mięso były elementem krajobrazu PRL – uważa Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej „Polpig”. 

 

- Zanim zdecydujemy się na całkowite zerwania z intensywną hodowlą zwierząt przypomnijmy jeden istotny fakt. To dzięki niej skutecznie zaspokajamy potrzeby nieustannie rosnącej populacji ludzi. Dziś na świecie żyje ponad 7 mld ludzi. Jednocześnie nigdy wcześniej w historii ludzkości tak mały jej procent narażony był bezpośrednio na głód. Dziś klęska głodu jest efektem splotu niepomyślnych okoliczności: prowadzonych wojen, upadku administracji czy klęsk naturalnych. Jeszcze w połowie lat 50 tych, w dwóch najludniejszych krajach świata: Indiach i Chinach, powtarzające się, powszechne, klęski głodu były wpisane w naturalny cykl. Remedium stała się zielona rewolucja – wprowadzenie nowoczesnych metod rolniczych, ze sztucznym nawożeniem, nowymi, genetycznie modyfikowanymi, gatunkami roślin i produkcją masową, dla potrzeb propagandowych dziś nazywanych przemysłowymi – czytamy w komentarzu Aleksandra Dargiewicza, prezesa KZP-PTCh „Polpig”, który tymi słowami odnosi się do treści artykułu „Jak zdusiliśmy naturę” opublikowanego w „Polityce”. 

 

Dargiewicz w swojej publikacji zakłada hipotetycznie, że od tego roku rezygnujemy całkowicie z intensywnych metod rolnictwa i przedstawia kilka alternatyw:

 

- Sztuczne mięso? – to na razie obiecujące, ale jednak eksperymentalne metody. Pierwsze wdrożenia znamy od roku może dwóch. Zdecydowanie za mało by poznać długoterminowe skutki spożywania takiego, syntetycznego, mięsa, nie mówiąc o tym, że metody są drogie i niemożliwe jeszcze do masowego zastosowania. 

 

- Przeniesienie produkcji do drobnych gospodarstw? To utopijna wizja. Świetna w przekazie wizualnym ze zdjęciem rodziny czule tulącej prosiaczka i opiekującej się stadkiem kilku kur. Polska ma akurat doświadczenia z takim rolnictwem, bo dominowało ono do lat 90-tych. Efektem były stałe niedobory, a kolejki po mięso były elementem krajobrazu PRL. Nietrafione są też argumenty ekologiczne. Przekaz, że hodowanie 10 tys. świń w tysiącu małych gospodarstw będzie bardziej ekologiczne niż ta sama ilość w jednej nowoczesnej fermie jest tak samo prawdziwy jak hasło, że lepsze będzie ogrzewanie każdego mieszkania własnym piecykiem węglowym niż dostarczanie prądu do ogrzewania z hydroelektrowni. Przecież te 10 tys. świń produkuje dokładnie tyle samo dwutlenku węgla, metanu i zanieczyszczeń bez względu na to gdzie jest hodowana. Jednak nowoczesne fermy mogą zapewnić humanitarne warunki hodowli, dbałość o zdrowie i higienę trzody. Przede wszystkim zaś mogą wdrożyć technologie pozwalające zagospodarować wytwarzany metan i nieczystości, wprowadzić zamknięty obieg wody, samowystarczalność energetyczną i generalnie zmienić obciążenie hodowli dla środowiska. To nie jest eksperyment. W Polsce już działają firmy i fermy które takie systemy skutecznie wdrożyły. 

 

- Produkcja roślinna w zachwalanych przez autora w miejskich fabrykach pionowego rolnictwa? Warunki w których się ona odbywa niewiele ma wspólnego z ekologią. Rośliny wzrastające w zamkniętych halach produkcyjnych, pozbawione naturalnego świata do fotosyntezy korzystają z oświetlenia sztucznego. Woda pochodzi z sieci wodociągowej, a substancje odżywcze niezbędne dla wzrostu roślin pozyskiwane są z innych fabryk. Cały system pionowego rolnictwa korzysta z energii elektrycznej dostarczonej z zewnątrz, która zasila urządzenia zapewniające stałą temperaturę i wilgotność w pomieszczeniu. Może w przyszłości będzie to element produkcji żywności na masową skalę, ale o charakterze przemysłowym, bez porównania większym niż np. produkcja kukurydzy na 500 ha w tradycyjny sposób, korzystająca z naturalnego światła słonecznego i opadów, nawożona nawozami naturalnymi pochodzącymi z produkcji zwierzęcej.

 

- Zanim więc weźmiemy się za rewolucyjne działania, których długoterminowych skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć pomyślmy o ewolucji. Jest bowiem możliwe zachowanie metod agrarnych, oddalających widmo głodu od rosnącej populacji ludzkości, a jednocześnie radykalnie zmniejszających obciążenie dla środowiska. W miejsce stwierdzeń ideologicznych szukajmy rozwiązań technologicznych. Promowanie i wspieranie tego kierunku będzie bardziej skuteczną droga, w przeciwieństwie do opartej na ideologicznych postawach kolejnej rewolucji, której skutków i efektów nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wybór Gaja czy Medea jest fałszywą alternatywą. Nowoczesne rolnictwo staje się ekologiczne, zachowując potencjał produkcyjny. Niesprawdzone eksperymenty, nie są znacząco bardziej ekologiczne, ale ich siłowe wprowadzenie może przynieść dramatyczne skutki dla światowej produkcji żywności – uważa Aleksander Dargiewicz.

 

Pełną treść publikacji można znaleźć klikając tutaj.

Może zainteresuje Cię również:

Chów przemysłowy, tradycyjny czy ekologiczny ?

Na wstępie warto wyjaśnić bardzo często mylone pojęcia tj. c

Greenpeace pisze do ministra Ardanowskiego. Postul

Organizacja Greenpeace zwróciła się do ministra rolnictwa z

Przyszłe skamieniałości zdominują ludzie i zwierzę

Zmiany powodowane przez człowieka pozostawią na Ziemi ślady