kojs

kowalczyk

CenyRolnicze
08 grudnia 2021, Środa.
Kursy walut wg NBP: USD USD - 4.0710 EUR EUR - 4.5941 GBP GBP - 5.3909 DKK DKK - 0.6178
Archiwum


07.12.2021 MATIF: pszenica GRU21-280,25 (-0,27%), kukurydza STY22-247,25 (+0,41%), rzepak LIS21-696,25 (+2,39%) [euro/t]

07.12.2021 SPRZEDAM 8 BYKÓW, hf, 650 kg, wielkopolskie, kaliski, 62-860, tel.: 535 219 614

07.12.2021 SPRZEDAM 250 TON PSZENICY KONS., transport firmowy, wielkopolskie, wągrowiecki, 62-290, tel.: 504 637 371

07.12.2021 SPRZEDAM 13 TUCZNIKÓW, 135 kg, 60 %, warm.-mazur., nowowiejski, 13-324, tel.: 601 854 471

07.12.2021 SPRZEDAM 300 TUCZNIKÓW, 135 kg, 57 %, mazowieckie, białobrzeski, 26-806, tel.: 693 438 637

07.12.2021 SPRZEDAM 20000 SZT. KURCZAKA BROJLERA, 2,50 kg, wielkopolskie, poznański, 62-001, tel.: 504 284 593

06.12.2021 13:12 DRÓB, cena tuszki hurt: 6,70-7,50 zł/kg, średnia: 7,05 zł/kg (na podstawie informacji z 12 ubojni)

06.12.2021 SPRZEDAM 47000 SZT. KURCZAKA BROJLERA, 2,50 kg, wielkopolskie, kaliski, 62-850, tel.: 600 289 933

06.12.2021 SPRZEDAM 5 BYKÓW, hf, 750 kg, wielkopolskie, poznański, 62-025, tel.: 600 595 667

05.12.2021 SPRZEDAM 3 BYKI, mieszaniec, 700 kg, mazowieckie, garwoliński, 08-404, tel.: 508 164 997

04.12.2021 SPRZEDAM 50 TON PSZENICY PASZOWEJ, transport firmowy, lubelskie, kraśnicki, 23-250, tel.: 506 964 455

04.12.2021 SPRZEDAM 21 BYKÓW, mieszaniec, 750 kg, wielkopolskie, kościański, 64-030, tel.: 663 272 758

04.12.2021 SPRZEDAM 108 TUCZNIKÓW, 120 kg, 58%, wielkopolskie, kaliski, 62-874, tel.: 665 319 904

04.12.2021 KUPIĘ 700 WARCHLAKÓW DUŃSKICH, 30 kg, mazowieckie, ciechanowski, 06-400, tel.: 791 082 825

04.12.2021 SPRZEDAM 2 BYKI, mieszaniec, 680 kg, opolskie, nyski, 48-340, tel.: 602 758 805

04.12.2021 SPRZEDAM 1-4 BYKI, mięsny, 600 kg, zach.-pom., drawski, 78-530, tel.: 507 043 101

03.12.2021 KUPIĘ 10 JAŁÓWECZEK, mięsny, 110 kg, opolskie, prudnicki, 48-250, tel.: 722 005 898

02.12.2021 SPRZEDAM 48 TON PSZENŻYTA, transport firmowy, śląskie, częstochowski, 42-260, tel.: 607 096 480

02.12.2021 SPRZEDAM 20 BYKÓW, hf, 775 kg, wielkopolskie, gostyński, 63-840, tel.: 608 128 340

02.12.2021 SPRZEDAM 100 TUCZNIKÓW, 115 kg, 58%, kuj.-pom., toruński, 87-148, tel.: 887 271 518

Dodaj komunikat

zm skiba

zm skiba

Francuzi uznali odgłosy zwierząt za dziedzictwo zmysłowe wsi. Jak w Polsce można sobie poradzić z problemem wrażliwych sąsiadów?

Francuski parlament przyjął projekt ustawy wprowadzającej pojęcie „sensorycznego dziedzictwa wsi”. Przepisy pozwolą uregulować prawnie wszelkie spory z ostatnich miesięcy dotyczące odgłosów i zapachów związanych z prowadzeniem działalności rolniczej. Czy w Polsce również przydałyby się takie rozwiązania prawne? 

 

- Pianie kogutów, kwakanie kaczek, klekot bocianów, cykanie koników polnych, a także zapach nawozu zwierzęcego znalazły się w kodeksie dotyczącym środowiska naturalnego, co ma być da nich ochroną przez wnoszeniem do sądów skarg na uciążliwości podczas pobytu/życia na wsi – informuje Rzeczpospolita powołując się na agencję informacyjną AFP.

 

Ustawa złożona z 6 artykułów i licząca 12 stron przewiduje, że „uciążliwości dźwiękowych czy zapachowych dotyczących emisji wpisanych do wiejskiego dziedzictwa zmysłowego nie można uważać za nienormalne zakłócanie sąsiedztwa”. Jak podaje Rzeczpospolita, tekst zawiera zestawienie regionami „charakterystycznych odgłosów i odorów objętych ochroną w ramach zmysłowego dziedzictwa”. Na podstawie nowej ustawy władze departamentu mogą zażądać ochrony w swym regionie dźwięku dzwonów kościelnych, zapachów/odoru każdych odchodów zwierzęcych, krów, owiec, ptactwa domowego.

 

Z pewnością wielu polskich rolników chciałoby widzieć takie rozwiązania na rodzimym podwórku. - Pewne jest jedno - rolnik i jego praca muszą być chronieni przez państwo. Francuzi wpadli na genialny pomysł, uznania odgłosów wsi, zapachów i wszelkich spraw związanych z jej funkcjonowaniem za zmysłowe dziedzictwo narodowe. Moim zdaniem, to świetne rozwiązanie, powinno być wprowadzone w naszym kraju – uważa Mateusz Kacperkiewicz, młody rolnik z Wielkopolski. - Miejmy na uwadze, że procedury ustanowienia takiego prawa byłyby skomplikowane oraz czasochłonne. Nad taką ustawą musiałoby pracować i wyrazić zgodę kilka resortów. Stare przysłowie mówi jasno - dla chcącego nic trudnego. Zdecydowanie szybszym wyjściem z problemu byłoby podpisywanie oświadczenia w urzędach gminy przez osobę, która chce się przeprowadzić na wieś. Taki człowiek musiałby zadeklarować się z tym, że jest świadomy z czym wiąże się produkcja rolna na wsi i akceptuje najbliższe otoczenie, wiedząc co ich czeka. Dokument z odpowiednią treścią zabezpieczałby przed bezsensownym wnoszeniem skarg na gospodarzy. Nowy mieszkaniec wsi ma się dostosować pod rolnika, a nie odwrotnie. Historia unormowania przepisów prawa w kwestii uciążliwości zapachowych związanych z hodowlą zawsze była sporna. Moim zdaniem bardzo ciężko będzie dojść do porozumienia, gdyż smrodu nie da się zmierzyć, a każdy człowiek może mieć inne odczucia. Obie propozycje według mnie są dobre. Organizacje rolnicze powinny wywierać ogromny nacisk na rząd, aby jak najszybciej te sugestie zostały uwzględnione – uważa Kacperkiewicz.

 

- Pamiętajmy, że wieś jest przede wszystkim miejscem produkcji żywności. Życie na wsi z każdym rokiem jednak diametralnie się zmienia. Niestety, rolnicy powoli stają się osobami niepożądanymi. Świadomość niektórych ludzi, szczególnie z miasta, którzy świeżo przeprowadzili się na tereny wiejskie pozostawia wiele do życzenia – ocenia rolnik z Wielkopolski. - Obserwujemy piętnujący się konflikt między mieszkańcami wsi a gospodarzami. Coraz częściej dochodzi do licznych skarg na rolników do różnych organów państwowych. Ludziom przeszkadza już nawet poranne pianie koguta, muczenie krowy czy szczekanie psa. Najliczniejsze skargi są natomiast na hodowców zwierząt. Tutaj według statystyk najbardziej złośliwy jest nieprzyjemny zapach - obornika, gnojowicy lub z samych budynków. Wszelkie donosy stają się po prostu paranoją a dobrym przykładem jest sytuacja pana Karola spod Oławy, który dostał 500 złotych mandatu na swoim polu podczas zbioru pszenicy za... kurzenie i brudzenie. Policjanci przyjechali również na pole mojego znajomego, gdyż zakłócał ciszę nocną podczas siewu zbóż. Moi znajomi z pobliskich miejscowości, na których mam pola są wyrozumiali, że przychodzi okres gdzie trzeba wywieźć gnojowicę. Na polu stoi drugi ciągnik, którym od razu mieszamy glebę z naturalnym nawozem lub wykonujemy orkę. Takim działaniem redukujemy niemiły zapach. Warto wspomnieć, że gospodarz i mieszkaniec wsi muszą się wzajemnie szanować oraz trzymać się dobrych manier. Pojawiają się jednak w okolicy nowo wybudowane domy na działkach, a na nich samochody zarejestrowane na „miastowych” tablicach, co niepokoi moich kolegów, hodowców. Rolnicy są w moim przekonaniu jednymi z największych miłośników przyrody, ponieważ kochają to, czym się zajmują na co dzień. Polska powinna się szczycić gospodarstwami rodzinnymi, mamy ich zdecydowanie więcej w średniej produkcji niż nasi zachodni sąsiedzi. To gwarancja naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Średnie stado trzody chlewnej w naszym kraju liczy ok. 86 sztuk. Dla porównania w Niemczech jest to ponad 1000, a w Danii 3000. Produkujemy bardzo dobrą żywność, cenioną i uznawaną na całym świecie. Drugą stroną medalu jest fakt, że młode osoby nie widzą swojej przyszłości na roli. Powodem takich sytuacji jest chociażby niepewny dochód lub niestabilność branżowa wywołana szalejącymi choroby (ASF, ptasia grypa), które spędzają sen z powiek gospodarzom i mogą grozić bankructwem gospodarstwa. Na dodatek praca w każdym dniu roku. Zawód rolnika musi zostać przez społeczeństwo bardziej szanowany. Jeśli tego nie zrobimy, to być może z czasem możemy mieć u nas taką sytuacje jak we we Francji, gdzie średnio co drugi dzień jeden rolnik popełnia samobójstwo. Obym się mylił – stwierdza Mateusz Kacperkiewicz.

Loading comments...

Copyright © CenyRolnicze 2021. All rights reserved | Polityka prywatności i plików cookies | Regulamin serwisu